niedziela, 18 maja 2014

TAG: Jak czytam?


Prawdę mówiąc, nawet nie pamiętam już, kiedy na blogu pojawił się jakiś tag, dlatego postanowiłam to zmienić i odpowiedzieć na parę pytań dotyczących tego, jak czytam i jaką jestem czytelniczką. :)

1. Skąd dowiadujesz się o nowych książkach do czytania?
O nowych książkach do czytania dowiaduję się zazwyczaj z innych blogów, czasem są to strony z zapowiedziami wydawnictw albo księgarni internetowych.
2. Co sprawiło, że pokochałaś książki i czytanie?
Już od najmłodszych lat uwielbiałam spędzać czas z książką w ręku, a wszystko to za sprawą mamy, która dość wcześnie zaszczepiła we mnie miłość do słowa pisanego i nauczyła mnie czytać. Teraz nie wyobrażam już sobie życia bez książek. :)
3. Jak zmienił się twój gust w miarę dorastania?
Chyba nie skłamię, jeśli powiem, że... prawie wcale się nie zmienił. Jeżeli chodzi o gatunek, to od zawsze pozostaję wierna fantastyce, choć od paru lat sięgam też po kryminały czy fikcję historyczną.
4. Jak często kupujesz książki?
Na szczęście rzadziej, niż jeszcze parę lat temu. Teraz wszystko zależy od tego, ile nieprzeczytanych książek czeka na półce, czy w danym miesiącu pojawiają się jakieś nowości, które są dla mnie szczególnie kuszące itd. Bywa, że całymi miesiącami nie kupuję żadnej książki, a innym razem robię szalone zamówienia i zostaję bez grosza w portfelu. :)
5. Co sprawiło, że zaczęłaś prowadzić bloga?
Zawsze lubiłam pisać i czytać i już jakiś czas przed założeniem własnego bloga, przeglądałam strony innych blogerów i byłam zachwycona - w końcu zawierają wszystko to, co lubię najbardziej. :) Do założenia bloga namówiła mnie Floss, która swego czasu również prowadziła bloga.
6. Jak reagujesz, kiedy nie podoba ci się zakończenie książki?
może tylko odrobinę mniej drastycznie
7. Jak często zaglądasz na koniec książki, żeby przeczytać zakończenie?
Nigdy, nie znoszę psuć sobie zabawy z czytania - jaki jest tego sens, jeśli już zna się koniec? Podobnie unikam też wszelkich spojlerów, ponieważ niszczą całą frajdę z odkrywania danej historii na własną rękę.
8. Kogo otagujesz?
Do zabawy chciałabym zachęcić wszystkich, którzy mają ochotę zrobić ten tag. :)


środa, 14 maja 2014

Beth Revis - "Cienie ziemi"


Po latach kosmicznej wędrówki, ludzie z pokładu Błogosławionego nareszcie dotarli do celu: Centauri-Ziemi. Nadszedł czas, by obudzić zamrożonych i po raz pierwszy postawić stopę na obcej planecie - a dla znacznej większości, by po raz pierwszy postawić stopę na czymś innym niż podłoga statku. Początkowa radość zostaje jednak szybko zastąpiona przez panikę i przerażenie, gdy okazuje się, że Centauri-Ziemii nie można nazwać przyjaznym miejscem. Kolejni ludzie zaczynają umierać i zaczyna wydawać się, że upragniona planeta stanie się dla kolonistów miejscem, na którym prędko pożegnają się z życiem. Tajemnicze stworzenia nie są jedynym sekretem skrywanym przez Centauri-Ziemię, a powodzenie całej misji staje pod wielkim znakiem zapytania. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja na spełnienie marzeń tysiąca ludzi o nowym domu?
„Nauczyłam się, że życie jest bardzo, bardzo kruche. Nauczyłam się, że można znać kogoś przez zaledwie parę dni i nigdy nie zapomnieć wrażenia, jakie na tobie wywarł. Nauczyłam się, że sztuka może być jednocześnie piękna i smutna. Nauczyłam się, że gdy ktoś cię kocha, zaczeka, aż ty poczujesz to samo. (...) Że „nie” czasem nie wystarczy, że życie nie jest sprawiedliwe, że moi rodzice nie zdołają mnie uratować, że nikt nie zdoła.”
„Cienie ziemi” to finał bestsellerowej trylogii science-fiction spod pióra Beth Revis. I choć jeszcze niedawno nie nazwałabym się osobą lubującą się w tym gatunku, to „W otchłani” jest jedną z dwóch serii, które sprawiły, że podróże kosmiczne zaczęły wydawać mi się o wiele bardziej fascynujące, a po lekturze „Cieni ziemi” mam ochotę wsiąść na statek kosmiczny i wybrać się na odkrywanie wszechświata.

Akcja toczy się dynamicznie, w zasadzie od samego początku wciąż coś się dzieje, a chwilę wytchnienia przynosi dopiero koniec. Autorka nie szczędzi także nieco makabrycznych opisów, przyprawiających o gęsią skórkę. Również i w tej części nie zabrakło zagadki, którą muszą rozwikłać główni bohaterowie, lecz tym razem jest ona chyba najbardziej znaczącą ze wszystkich. Za sprawą tego, że goni ich czas, napięcie jest odczuwalne. Podobnie zresztą jak poczucie zagrożenia - ofiarą nieprzyjaznej cywilizacji mógł stać się każdy, co mocno motywowało do przekręcania kolejnych stron i powtarzania sobie słów znanych wszystkim molom książkowym: „jeszcze tylko jeden rozdział...”

Amy i Starszy w ciągu całej trylogii rozwijają się, a kolejne doświadczenia wpływają na ich osobowości. Gdyby porównać zachowania tej dwójki z pierwszego i ostatniego tomu, z pewnością można zauważyć spore różnice, co stanowi dla mnie jedną z największych zalet tej serii. Postaci dorastają, ich charaktery wciąż się kształtują, nie pozostają obojętne na kolejne wydarzenia. Dzięki temu Amy i Starszy nie są bohaterami papierowymi, co z kolei sprawiło, że darzę ich sympatią.

Choć z jednej strony jestem usatysfakcjonowana opisem nowej planety, to równocześnie czuję pewien niedosyt. Mimo że Beth Revis poświęca czas na zapoznanie czytelnika z Centauri-Ziemią, to odrobinę rozczarowało mnie to, jak bardzo przypomina ona Ziemię, na której żyjemy teraz. Zdawałam sobie sprawę, że będą to dość podobne planety, gdyż zostało to już wcześniej wspomniane, to jednak liczyłam na trochę więcej różnic pomiędzy nimi niż dwa słońca czy odmienne rośliny, ponieważ odkrywanie takiego miejsca z pewnością sprawiłoby dużo więcej frajdy.

To, co po raz kolejny mnie nie zachwyciło, to wątek miłosny. Pod tym względem nie jestem w stanie w żaden sposób utożsamić się z Amy i Starszym, ich związek nie wzbudza we mnie kompletnie żadnych emocji, nie kibicowałam, by wszystko ułożyło się po ich myśli. Właściwie od samego początku było mi obojętne, czy uda im się pokonać przeciwności i będą razem, czy też zupełnie na odwrót. Autorce nie najlepiej wyszło kreowanie go, przez co nie mogłam w pełni zachwycić się lekturą.

„Cienie ziemi” to powieść, która okazała się być godną następczynią „W otchłani” i „Miliona słońc”. Beth Revis poprowadziła historię w ciekawy sposób, kończąc serię w mocnym stylu. Fani trylogii z pewnością będą usatysfakcjonowani takim zakończeniem; ja w zasadzie nie mam jej nic do zarzucenia poza niezbyt udanym wątkiem miłosnym. Żałuję tylko, że już nigdy nie poznam dalszych przygód Amy i Starszego - na pewno byłyby niesamowite.

W otchłani | Milion słońc | Cienie ziemi

niedziela, 11 maja 2014

Seriale, które oglądam cz. 1

Jak już parę razy wcześniej wspomniałam, przejawiam dość silne uzależnienie od seriali. :) To dla mnie świetny sposób na odprężenie się po męczącym dniu czy po prostu oderwanie myśli od rzeczywistości. Seriali oglądam więcej, niż umiem zliczyć (#human), dlatego za jakiś czas prawdopodobnie pojawi się kolejna część tego postu. ;) Przy każdym z seriali znajduje się odnośnik do jego strony na Filmwebie, jeżeli ktoś miałby ochotę zapoznać się z opisem, opiniami innych itd.


Supernatural
Nie jest to pierwszy serial, który zaczęłam oglądać "na poważnie", ale to chyba właśnie z nim zostałam najdłużej, ponieważ wciąż czekam na następne odcinki i nie znudziłam się fabułą. Supernatural to jedyny serial, na którym zdarzało mi się nawet uronić łzę, co jest naprawdę sporym osiągnięciem, bo jak to kiedyś podsumowała moja koleżanka, w stosunku do filmów/książek/seriali etc. mam wrażliwość słupa telegraficznego i rzeczywiście coś w tym jest. :) Początkowa dość silna fascynacja Supernatural minęła mi już jakiś czas temu, jednak nadal z wielką przyjemnością go oglądam, choć jak pewnie spora część fanów uważam, że powinien skończyć się już jakiś czas temu.
strona Supernatural na Filmwebie - KLIK


The Walking Dead
The Walking Dead zaczęłam oglądać stosunkowo niedawno, bo kilka miesięcy temu i w przeciągu kilku tygodni po prostu pochłonęłam wszystkie sezony. Zupełnie nie spodziewałam się, że oglądanie serialu z tematyką zombie aż tak mnie wciągnie! A musicie wiedzieć, że The Walking Dead jest niewiarygodnie uzależniającą produkcją i choć wielokrotnie obiecywałam sobie, że obejrzę jeszcze tylko jeden odcinek, zazwyczaj kończyło się na znacznie większej ilości. Odcinki trzymają w napięciu, fabuła jest interesująca, a bohaterowie mają tak różne osobowości, jak to tylko możliwe - niektórzy budzili we mnie instynkt mordercy, a inni stali się moimi ulubionymi. Nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu!
strona The Walking Dead na Filmwebie -KLIK


Reign
To dość "młody" serial, ponieważ The CW właśnie emituje jego pierwszy sezon. Reign traktuje o losach Marii Stuart w czasie, gdy mieszkała na francuskim dworze, jednak od razu uprzedzam, że nie jest zbyt zgodny z prawdą historyczną i pojawia się w nim sporo elementów fantastycznych. Osobiście bardzo lubię ten fragment historii, lecz do Reign podchodzę z dystansem i dzięki temu szalenie przyjemnie mi się go ogląda. :) Jeżeli komuś nie przeszkadza taka niezgodność z większością faktów, gorąco polecam ten serial, ale osoby, które to może irytować, od razu uprzedzam, ponieważ naprawdę więcej tu inwencji twórczej niż prawdy. :)
strona Reign na Filmwebie - KLIK


The Carrie Diaries
Serial luźno oparty na książce "Dzienniki Carrie", dotyczący młodości głównej bohaterki Seksu w wielkim mieście. Jakiś czas temu pojawił się ostatni odcinek drugiego sezonu i ze smutkiem przyjęłam wiadomość, że następnego sezonu nie będzie. Na szczęście jednak wszystkie wątki zostały zakończone, choć nie ukrywam, że kilka z nich złamało mi serce. Bardzo przyjemny serial osadzony w ubiegłym stuleciu, poświęcony modzie, przyjaźni i miłości. Naprawdę żałuję, że już nigdy nie obejrzę nowego odcinka The Carrie Diaries, ale Was oczywiście mocno zachęcam do zapoznania się z tymi dwoma sezonami - jeżeli ktoś nie ma czasu na zaczynanie kolejnego "tasiemca", ten serial jest idealny, ponieważ w sumie ma tylko 26 odcinków.
strona The Carrie Diaries na Filmwebie - KLIK


Modern family
Serial ten oglądam od chwili, gdy zaczął być emitowany i już od początku obdarzyłam go ciepłymi uczuciami - bo Modern family to właśnie taki ciepły, przyjemny serial, ze sporą dawką humoru. Dodatkowo świetną sprawą jest to, że mimo iż utrzymuje się on na antenie już od kilku lat, to nie stracił na jakości, wręcz przeciwnie, wciąż bawi, i to nawet bardziej, niż na początku. Modern family śledzi losy właśnie takiej "współczesnej rodziny", bohaterowie są przesympatyczni i jest to jeden z tych seriali, które poleciłabym naprawdę wszystkim - oglądają go zarówno niektórzy członkowie mojej rodziny, jak i znajomi, każdy znajdzie tu coś dla siebie.
strona Modern Family na Filmwebie - KLIK

To byłoby na tyle - nie chcę, żeby ten post był nie wiadomo jak długi, dlatego pewnie za jakiś czas pojawi się kolejnych 5 seriali, które bardzo, bardzo lubię i nie mogę się powstrzymać się przed oglądaniem ich. :) 
Kolejność wymienionych przeze mnie seriali jest przypadkowa.


Oglądacie może któryś z tych seriali?

piątek, 9 maja 2014

Veronica Roth - "Wierna"


Teraz, kiedy frakcje zostały obalone, a ukrywane przez lata informacje wyszły na światło dzienne, mieszkańcy powstałego na ruinach Chicago miasta muszą zmierzyć się z zupełnie nową rzeczywistością. Całe ich dotychczasowe życie wywróciło się do góry nogami w momencie, gdy okazało się, że za ogrodzeniem jest coś więcej, że świat nie ogranicza się do miejsca, w którym pokolenia rodziły się i umierały. Tris wie, że nie może zostać w mieście; nie, kiedy może poznać prawdę i dowiedzieć się więcej o swojej Niezgodności. Dziewczyna wraz z przyjaciółmi wyrusza za płot, zostawiając za sobą miejsce pełne zamieszek i walk o władzę. To, co zastaje poza murami Chicago nie jest jednak tym, czego się spodziewała, a rzeczy, których się dowiaduje, zmieniają wszystko o sto osiemdziesiąt stopni. Czas na dokonywanie wyborów, wydających się być niemożliwymi, a stawką będzie życie tych, których Tris kocha najbardziej...

„Wierna” to zwieńczenie trylogii zapoczątkowanej przez „Niezgodną”, której długo wyczekiwana ekranizacja weszła w tym roku na ekrany kin. Poprzednie dwa tomy stopniowo zwiększały napięcie, a ich poziom stopniowo się podnosił. Po finale serii spodziewałam się wiele, a nie dostałam praktycznie nic.

Wydarzenia w tej książce toczą się w niemiłosiernie wolnym tempie. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że przez 3/4 „Wiernej” po prostu nic się nie dzieje, a przynajmniej nic godnego uwagi. Bohaterowie niby coś tam robią, ale tak naprawdę nie ma to większego wpływu na fabułę, przez większość czasu po prostu siedzą, rozmawiają... i to właściwie tyle. Gdyby chociaż było to ciekawe! Niestety, momentami musiałam wręcz zmuszać się do czytania, okrutnie się przy tym nudząc.

Podczas lektury odniosłam wrażenie, że kreacja bohaterów i cały ten progres, jaki z łatwością można dostrzec w „Zbuntowanej”, po prostu zniknął. Zamiast postaci dojrzałych, zmienionych pod wpływem pewnych wydarzeń, mamy okazję obserwować poczynania osób, których charaktery znacznie straciły w porównaniu z poprzednimi tomami. Wszyscy w zasadzie zlewali mi się w jedno, nieważne, czy czytałam akurat o Tris, Christinie czy Peterze; brakowało mi jakiejkolwiek odrębności. Veronica Roth zmieniła również typ narracji: tym razem mamy okazję śledzić fabułę naprzemiennie z perspektywy Tris i Tobiasa. Stanowi to zdecydowaną wadę powieści, ponieważ nie dość, że kreacja obojga została dużo bardziej „spłaszczona”, to na dodatek miałam wrażenie, że wciąż czytam o tej samej osobie. Właściwie co jakiś czas w trakcie czytania rozdziału z punktu widzenia Cztery łapałam się na tym, że dopiero po kilku stronach uświadamiałam sobie, że osobą mówiącą nie jest Tris. Niesamowicie mnie to rozczarowało, gdyż darzyłam tę dwójką sporą sympatią, jednak w „Wiernej” stali się oni niewiarygodnie bezbarwni.

Z dużą ciekawością czekałam na rozwiązanie całej historii, jakie zaserwuje czytelnikom autorka. Druga część skończyła się w takim momencie, że nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu dowiem się czegoś więcej o tym dystopijnym świecie, zasadach jego funkcjonowania, jaki cel miały frakcje etc. Tymczasem spotkałam się z wyjaśnieniami, które w przypływie cieplejszych uczuć mogłabym nazwać naciąganymi i pozbawionymi większego sensu. Skłoniło mnie to do uznania, że Veronica Roth nie miała zielonego pojęcia, jak zakończyć całą serię, dlatego poszła po linii najmniejszego oporu, racząc odbiorców wyjaśnieniami szytymi naprawdę grubymi nićmi. Zwyczajnie nie mogłam uwierzyć w to, co czytam, bo tak naiwne rozwiązanie zupełnie nie pasuje do całokształtu.

W utworze pojawia się kilka śmierci, co z pewnością nie jest zaskoczeniem dla osób, które czytały przynajmniej „Niezgodną”, ponieważ już tam sporo bohaterów pożegnało się z życiem - Veronica Roth nie oszczędza wykreowanych przez siebie postaci. Nie wiem, czy wiecie, ale pod tym względem jestem taką trochę masochistką: smutne zakończenia to z reguły moje ulubione zakończenia, bo wzbudzają najwięcej emocji i najbardziej zapadają w pamięć. Natomiast w przypadku tej książki żadna ze śmierci nie wzbudziła we mnie praktycznie żadnych uczuć, co uważam za wielki minus.

Podsumowując, „Wierna” nie należy do grona książek, które polecam. Gdyby nie to, że jest ostatnią częścią trylogii, prawdopodobnie darowałabym sobie lekturę i najzwyczajniej w świecie odłożyłabym ją na półkę. Ta pozycja wygląda na pisaną na kolanie i nawet zakończenie nie wynagradza mąk, które trzeba przeżyć, żeby do niego dotrwać, ponieważ jest niesłychanie słabe. Zdecydowanie odradzam, a fanom serii radzę poprzestać na „Zbuntowanej”, by nie rozstawać się z cyklem z poczuciem niesmaku i gorzkiego rozczarowania.

Niezgodna | Zbuntowana | Wierna

środa, 7 maja 2014

Stosik 3/14

Kto nie lubi patrzenia na nowe, wciąż jeszcze tą nowością pachnące książki? Cóż, ja z pewnością nie zaliczam się do grona takich osób, więc postanowiłam podzielić się z Wami widokiem pozycji, które w ostatnim czasie trafiły w moje ręce:




Tradycyjnie od góry:
  • Veronica Roth, Wierna - książka już przeczytana, choć nie powiem, sporo musiałam się z nią namęczyć. Więcej w recenzji, która niedługo się pojawi. Ogromny zawód.
  • Beth Revis, Milion słońc - bardzo udana kontynuacja W otchłani, recenzję możecie przeczytać TUTAJ
  • Beth Revis, Cienie ziemi - jestem właśnie w trakcie lektury i jak na razie wrażenia pozytywne, choć póki co przeczytałam tylko kilka pierwszych rozdziałów
  • Katja Millay, Morze spokoju - wielkie rozczarowanie, [recenzja]
  • F. Scott Fitzgerald, Wielki Gatsby - przecudowna książka, polecam też film na jej podstawie z Leonardo DiCaprio :)

A tu książka, która nie załapała się na stos, ale właśnie ją czytam, bo swego czasu słyszałam tyle dobrego o Joyce Carol Oates, że muszę na własnej skórze przekonać się, czy jej twórczość trafi też do mnie:
Joyce Carol Oates, Tatulo
Tak więc ja zmykam do lektury, mam nadzieję, że tydzień mija Wam książkowo (sama mam wolne do poniedziałku, wszystko dzięki maturom :)).
A tu piosenka, na której punkcie mam obecnie obsesję:

niedziela, 4 maja 2014

Samantha Shannon - "Czas żniw"


2059 rok. Londyn nie jest miejscem, jakie dziś znamy; pod nazwą Sajon Londyn funkcjonuje miasto mające na celu wyplenienie jasnowidzów spośród społeczeństwa. Jasnowidzenie to umiejętność traktowana jako choroba, wywołująca strach i zgorszenie. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu, a dzięki swoim nietypowym nawet jak na jasnowidza zdolnościom pozyskuje informacje poprzez włamywanie się do ludzkich umysłów. Dziewczyna próbuje ukrywać swoją tożsamość, gdyż wie, że sam fakt jej istnienia traktowany jest jako przestępstwo. Pewnego dnia życie Paige znajduje się w jeszcze większym niż dotychczas niebezpieczeństwie. Zostaje przetransportowana do kolonii karnej, która oficjanie nie istnieje. A rzeczy, które tam zastaje, budzą jej przerażenie...

„Czas żniw” to debiut i zarazem pierwsza część siedmiotomowej serii, do której prawa filmowe zostały zakupione jeszcze przed wydaniem powieści. Autorka umiejętnie łączy ze sobą fantastykę, dystopię, romans i science fiction, czyli wszystko to, co lubię najbardziej. Tę książkę chciałam przeczytać już od dłuższego czasu, jednak przyznam, że trochę odrzucała mnie od niej objętość i cały ten szum, który zdążył się wokół niej pojawić. A teraz strasznie mi głupio, bo jeszcze trochę i wcale bym po nią nie sięgnęła.

Tym, co ogromnie cenię sobie w fantastyce, to budowa świata. To chyba jeden z najważniejszych aspektów, zaraz po kreacji bohaterów, na który zwracam uwagę. Samantha Shannon bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, ponieważ bądźmy szczerzy, ale w utworach fantastycznych czy to antyutopijnych skierowanych głównie do młodzieży, wizja świata często wygląda tak, jakby była pisana na kolanie. W „Czasie żniw” mamy okazję dość szczegółowo zapoznać się z otaczającą bohaterów rzeczywistością, a także historią świata, w którym przyszło im żyć. Dodatkowo jest on wykreowany tak plastycznie, że z łatwością można uwierzyć, iż istnieje naprawdę. 

Akcja jest dość szybka, jednak nie na tyle, by zmęczyć odbiorcę czy wywołać u niego przesyt. Zdarzają się spokojniejsze momenty, ale po odpowiednim odstępie czasu zastępowane są scenami wywołującymi szybsze bicie serca. Zresztą można to stwierdzić już po kilku pierwszych rozdziałach, gdyż autorka od razu wrzuca czytelnika w wir wydarzeń. Początkowo wywoływało to u mnie pewną dezorientację, ponieważ w książce pojawia się sporo terminów i wyrażeń zaczerpniętych z innych języków czy slangu przestępców z dziewiętnastowiecznej Anglii. W zorientowaniu się w fabule znacznie pomógł mi słowniczek zamieszczony z tyłu powieści, tak, że po dość krótkim czasie nie miałam już w zasadzie żadnych problemów z ogarnięciem, co tak właściwie się dzieje.

Bohaterowie są plastyczni i przekonywujący, tak naprawdę nie mam im nic do zarzucenia. Paige jest postacią, którą nietrudno polubić, i choć chwilami nie zgadzałam się z jej wyborami, to ani razu nie działała mi na nerwy, co jest dla mnie wielkim plusem (z całego serca nie znoszę irytujących bohaterek). Pojawia się też sporo innych postaci, każdy jednak ma swoją osobowość i wywołuje odmienne emocje.

Pewnie nie będę pierwszą osobą, która o tym wspomni, ale uważam, że wątek miłosny jest po prostu znakomity. Nie kładzie się cieniem na akcji czy aspektach fantastycznych; został bardzo dobrze wyważony i rozwija się dość powoli, co akurat w tym przypadku stanowi zaletę utworu. Czytelnik ma okazję dobrze zapoznać się z bohaterami i przywiązać się do nich, dzięki czemu nie pozostaje obojętny na rodzące się między nimi uczucie.

Mimo dość sporej objętości, „Czas żniw” czyta się po prostu błyskawicznie, tak, że trudno się od niego oderwać. Podczas lektury pojawia się cała gama emocji i ręczę, że jeżeli zabierzecie się za czytanie późnym wieczorem, możecie mieć problemy z zaśnięciem. Dodatkowo jest to książka łatwa w odbiorze, dlatego nawet jeśli ktoś specjalnie nie gustuje w fantastyce, nie powinien mieć większych problemów z zagłębieniem się w fabułę. W dwóch słowach: chcę więcej! Nie mogę doczekać się ciągu dalszego i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku kolejny tom trafi w moje ręce.

czwartek, 1 maja 2014

Podsumowanie kwietnia


Do tej pory rok 2014 niestety nie obfitował w zbyt wiele przeczytanych książek i kwiecień nie był pod tym względem wyjątkiem. Liczę jednak na to, że od dziś będzie szło mi już dużo lepiej i jeszcze zdążę nadrobić te przeogromne zaległości. :)

Książki przeczytane w kwietniu 2014:
  • Beth Revis - Milion słońc[recenzja]
  • Katja Millay - Morze spokoju[recenzja]
  • Libba Bray - Wróżbiarze[recenzja]
  • Beth Fantaskey - Przyrzeczeni
  • Francis Scott Fitzgerald - Wielki Gatsby
  • Samantha Shannon - Czas żniw
W sumie przeczytałam 6 książek. Największym pozytywnym zaskoczeniem okazali się być Wróżbiarze oraz Czas żniw (recenzja na dniach). Do grona najgorszych pozycji muszę niestety zaliczyć Morze spokoju i Przyrzeczonych, a Wielki Gatsby trafił do grona jednych z lepszych książek, które udało mi się przeczytać. W kwietniu wybrałam się również do kina na ekranizację Niezgodnej, więc jeśli ktoś jest ciekaw mojej opinii, zapraszam TUTAJ.
Mam nadzieję, że w maju pójdzie mi o wiele lepiej i na koniec miesiąca będę mogła być z siebie dumna. :) A jak u Was prezentuje się kwiecień pod względem czytelniczym?

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)