piątek, 29 marca 2013

Stosik

Przyszedł czas na obiecany niedawno stos. Oto książki, z którymi zamierzam zapoznać się w najbliższym czasie: 


1. James Dashner - Więzień labiryntu
Jestem ciekawa tej książki od bardzo dawna, a jako że druga część jakoś niedawno pojawiła się w księgarniach, postanowiłam nie zwlekać i jak najszybciej zabrać się za tom pierwszy.

2. Lauren Oliver - Requiem
To chyba najbardziej oczekiwana przeze mnie premiera tego roku. :) Jestem właśnie w trakcie lektury i mam nadzieję, że wszystko potoczy się po mojej myśli, a zakończenie mnie nie zawiedzie.

3. Janet Evanovich - Po pierwsze dla pieniędzy
Po przeczytaniu szóstej części zdążyłam zakochać się w tej serii. Teraz czas zapoznać się z wcześniejszymi losami Stephanie.

4. Katarzyna Kwiatkowska - Abel i Kain
Autorkę znam tylko jako tłumaczkę książki Cranford, ale pamiętając, jak dobrze bawiłam się podczas lektury, jestem pełna dobrych przeczuć.

5, 6. Rick Riordan - Czerwona piramida, Ognisty tron
Seria o Percym Jacksonie należy do moich ulubionych (choć muszę przyznać, że jeszcze niecała za mną), więc jestem niemal pewna, że cykl o Sadie i Carterze również przypadnie mi do gustu.

7. Elżbieta Cherezińska - Korona śniegu i krwi
Bardzo intryguje mnie ta pozycja, opis przypomina mi nieco Grę o tron. Poczytamy, zobaczymy. :)


środa, 27 marca 2013

Tahereh Mafi - "Dotyk Julii"



Mój dotyk zabija.
Mój dotyk to moja siła.

Każdy z nas w jakiś sposób stara się dopasować do otoczenia, wszyscy chcemy być akceptowani, pragniemy bliskości drugiego człowieka, kogoś, przy kim możemy być w pełni sobą, komu potrafimy zwierzyć się ze wszystkiego. Bywa jednak, że „wszystko” to o wiele za dużo.

Julia już od 264 dni pozostaje w zamknięciu. Od dawna nie była na dworze, całe dni spędza w niewielkim pokoju w zakładzie psychiatrycznym. Rodzice z ulgą przyjęli wiadomość o tym, że w końcu mogą pozbyć się wywołującej strach i przysparzającej mnóstwa problemów dziewczyny, która przecież nie może być ich córką. Nikt nie przejął się jej nagłym zniknięciem, przeciwnie, ludziom wręcz ulżyło. Nie było osoby, która chciałaby mieć coś wspólnego z tą wzbudzającą strach i niechęć dziewczyną. Wszystko przez to, że dotyk Julii jest zabójczy - dosłownie. Pewnego dnia do celi nastolatki trafia młody chłopak, Adam, niepokojąco przywodzący na myśl kogoś, kogo dziewczyna znała kilka lat temu. Tyle że jak szybko się okazuje, nie tylko Julia skrywa jakiś sekret...

Po kilku miesiącach spędzonych w klaustrofobicznym, ciemnym i chłodnym pomieszczeniu dziewczyna nie ma już właściwie nadziei na to, że kiedyś zobaczy jeszcze światło dzienne. Wkrótce jednak wychodzi na jaw, że nietypowymi zdolnościami Julii interesuje się sprawujący władzę nad krajem Komitet Odnowy, który widzi w jej umiejętnościach możliwość skuteczniejszej walki z przeciwnikami obecnego rządu. Nastolatka nie chce mieć nic wspólnego z torturowaniem rebeliantów, ale możliwość wyboru została jej odebrana już dawno temu.
„- Idź spać.
- Idź do diabła.
Zgrzyta zębami. Idzie do drzwi.

- Jestem już w połowie drogi.”
Zanim „Dotyk Julii” trafił w moje ręce, zetknęłam się z mnóstwem przeróżnych opinii na temat tej książki. Niektórzy wychwalali ją pod niebiosa, inni praktycznie mieszali z błotem, wobec tego postanowiłam na własnej skórze przekonać się, jaki poziom prezentuje debiut Tahereh Mafi. I nie obyło się bez niespodzianek.

Muszę przyznać, że już dawno nie spotkałam się z tak oryginalnym pomysłem na zapis danej historii. Jestem wzrokowcem, dlatego też oprawa graficzna bardzo na mnie działa i wielokrotnie zachęca do sięgnięcia po jakąś pozycję. Od razu ogromnie zaintrygowało mnie to, że niektóre kwestie są przekreślone, czasem brakuje znaków przestankowych, co sprawia, że dużo łatwiej uwierzyć w to, że poznajemy historię z punktu widzenia głównej bohaterki, spisującej wszystko w niewielkim notesie.

Czego spodziewałam się, sięgając po tę książkę? Przede wszystkim sądziłam, że będzie to antyutopia, lecz moje przeczucia nie do końca się sprawdziły. Odnoszę wrażenie, iż początkowo autorka zamierzała pokierować akcję w tym właśnie kierunku, jednak niestety na pierwszy plan znacznie wysunął się wątek miłosny i przyćmił praktycznie wszystkie pozostałe elementy powieści. Ostatecznie Tahereh Mafi skupiła się głównie na relacji między Julią a Adamem oraz niezwykłej i dość przerażającej mocy dziewczyny, od czasu do czasu dodając jakieś antyutopijne wątki. 

Początkowo akcja toczy się raczej monotonnie, później zaś zaczyna pędzić w błyskawicznym wręcz tempie, ale szybkim nie na tyle, by zmęczyć czy zniechęcić czytelnika. W końcu zaczęło robić się naprawdę ciekawie, romans głównych bohaterów zszedł nieco na bok, miałam więc sporą nadzieję na zakończenie, które zwali mnie z nóg. I na tej linii zupełnie się rozczarowałam: ostatnie strony są tak naciągane i niewiarygodne, że aż brak mi słów. Końcowe rozdziały kompletnie nie pasują do reszty powieści i wzbudzają przede wszystkim konsternację. Po lekturze na usta cisnęło mi się tylko pełne niedowierzania pytanie: „Ale jak to?”, tyle że nie zostało ono wywołane moim zachwytem.

Mocnymi stronami „Dotyku Julii” jest oryginalny pomysł, ciekawy zapis graficzny i wzbudzająca sympatię główna bohaterka, reszta jednak nie zachwyca. Choć książkę czyta się bardzo przyjemnie, to z pewnością nie jest to pozycja, która pozostaje na trochę dłużej w pamięci. Przeczytać i zapomnieć - jak najbardziej, ale raczej nic ponad to.

W następnej notce planuję wstawić stosik, mam zamiar też częściej umieszczać recenzje, takie wiosenne postanowienie. :) Pomoże mi w tym pewnie trochę fakt, że wczorajszy dzień skończył się dla mnie skręconą kostką, więc najbliższe dwa tygodnie spędzę prawdopodobnie w łóżku z książką w ręku - to jedyny plus tej sytuacji, jaki udało mi się znaleźć. ;)

niedziela, 24 marca 2013

Celine Kiernan - "Zbuntowany książę"



Lata rozłąki potrafią sprawić, że osoba, która niegdyś była nam niezwykle bliska, będzie sprawiać wrażenie kogoś zupełnie obcego. Ludzie wciąż się zmieniają, nabierają nowych cech, przeróżne doświadczenia odciskają na nich piętno, co czasem sprawia, że więzi się rozluźniają, a dawni przyjaciele wydają się być nieznajomymi i w zasadzie trudno zrobić coś, co mogłoby zmienić ten stan rzeczy.

Wynter, Razi i Christopher po długiej wędrówce nareszcie docierają do obozu ukrywającego się w lesie Alberona. Okazuje się, że ukochanego towarzysza zabaw z dzieciństwa zastąpił cyniczny, podejrzliwy i ślepo dążący do celu mężczyzna, doświadczony w boju i gotów zrobić wszystko dla zdobycia władzy. Wojna jest coraz bliżej spokojnego i tolerancyjnego dotąd Południa, i mogłoby się wydawać, że nic nie będzie w stanie jej zapobiec, gdyż obecny król i Albi mają zupełnie odmienne poglądy na temat tego, jak ją powstrzymać. Na próbę zostanie również wystawione uczucie Wynter i Christophera - bo czy na dworze królewskim jest miejsce na miłość między dwojgiem tak odmiennych ludzi?

„Zbuntowany książę” to już trzeci, i zarazem ostatni tom Trylogii Moorehawke autorstwa Celine Kiernan. Jest to seria, która bardzo szybko zdobyła moją sympatię, trafiając tym samym do grona ulubionych książek. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że tak trudno będzie mi się pożegnać z bohaterami tego cyklu; lektura „Zbuntowanego księcia” była dla mnie niczym powrót do domu, a przekręcenie ostatniej kartki wywołało we mnie bezbrzeżny smutek.

Losy Wynter i jej przyjaciół po raz kolejny mnie nie zawiodły, dostarczając kilku godzin wyśmienitej rozrywki. Wszystkie wątki zaczęły układać się w spójną całość, nie zabrakło również krwawych pojedynków i misternie knutych intryg. Całość sprowadza się do zaskakującego finału i ani przez chwilę nie można mówić o braku emocji.

Bohaterowie, których miałam szczęście poznać w „Zatrutym tronie”, niesamowicie zmienili się od tamtego czasu. Poszczególne zdarzenia sprawiły, że ewoluowali z każdym kolejnym tomem, co szczególnie widać w „Zbuntowanym księciu”. Nie są już tymi samymi ludźmi, którymi byli na początku swej wędrówki; wydorośleli, nieco zmienili przekonania, ostatecznie pożegnali się z dzieciństwem.

Trylogia Moorehawke to cykl, w którym niemal każdy znajdzie coś dla siebie: są tu bitwy, trochę polityki, delikatnie zarysowany wątek miłosny, masa nieprzewidzianych zwrotów akcji. Dodatkowo Celine Kiernan porusza uniwersalne kwestie, które na dobrą sprawę zawsze będą aktualne: przyjaźń, tolerancja, wolność, walka o własne przekonania. Ta seria błyskawicznie rozkochała mnie w sobie i choć trochę (a nawet bardzo) żałuję, że to już koniec mojej przygody z nią, to równocześnie cieszę się z zaserwowanego przez autorkę zakończenia i jestem pewna, że jeszcze kiedyś wrócę na Południe, by spotkać się z moimi starymi znajomymi w osobach Wynter, Raziego i Christophera.

Trylogia Moorehawke:
Zatruty tron | Królestwo cieni | Zbuntowany książę

niedziela, 17 marca 2013

John Green - "Gwiazd naszych wina"



Tak bardzo chciałabym umieć napisać coś mądrego na temat tej książki, coś, co mogłoby przekonać cały świat, że to jedna z najbardziej niezwykłych powieści, które kiedykolwiek miałam w rękach. Nie wiem nawet jednak, od czego miałabym zacząć, ponieważ w mojej głowie kłębi się milion myśli, a żadna z nich nie jest na tyle odpowiednia, by mogła choć w części oddać to, co teraz czuję. „Gwiazd naszych wina” to utwór, która przypomniał mi, jak wiele emocji mogą wywołać napisane na papierze słowa, i zrobił to w niesamowity sposób.

Hazel to chora na raka dziewczyna. Od trzech lat nie chodzi do szkoły, a większość czasu spędza w domu, oglądając telewizję lub czytając od nowa tę samą książkę. Dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat, lecz nie można stwiedzić, o ile. Gdy trafia na spotkania grupy wsparcia dla chorej młodzieży, poznaje Augustusa. Ich spotkanie będzie początkiem czegoś nowego i wspaniałego, czegoś, o czym nie da się zapomnieć.
„- Cierpliwości, koniku polny - poradziłam. - Nie chcesz chyba wydać się nadgorliwy.
- Oczywiście, że nie, dlatego zaproponowałem jutro - odparł. - Chciałbym się z tobą znów spotkać dziś wieczorem, ale gotów jestem poczekać całą noc i kawałek jutra.”
Już od naprawdę długiego czasu nie czytałam tak cudownej powieści. „Gwiazd naszych wina” to utwór napisany w tak genialny sposób, że nie mogłam nie pokochać go już od pierwszych stron. W niektórych momentach nie mogłam pohamować się od głośnego śmiechu, w innych musiałam powstrzymywać łzy. Ta książka poruszyła we mnie najczulszą strunę, pozostawiając mnie kompletnie rozbitą i niezdolną do sformułowania jakiejkolwiek sensownej myśli.

Bohaterowie są świetnie wykreowani i nie sposób nie obdarzyć ich sympatią. Podczas lektury nie mogłam nie myśleć o nich jak o prawdziwych osobach, z krwi i kości, co zresztą sprawiło, że jeszcze bardziej wszystko przeżywałam. Hazel idealnie sprawdza się w roli narratorki: jest szczera, zabawna, wrażliwa i żałuję, że naprawdę jej nie znam, ponieważ przez tych kilkaset stron stała się mi niezwykle bliska. Wszystkie postaci są niesamowicie realne i różnorodne, i właściwie nie mogę im niczego zarzucić.

„Gwiazd naszych wina” czyta się w ekspresowym tempie, tak, że w zasadzie nie wiadomo kiedy dociera się do ostatniej strony. Z pewnością jest to niemała zasługa przyjemnego stylu autora, a także bijącej z tej książki prawdziwości. Czytanie tej powieści to niezwykła podróż, która każe zadać sobie pytanie o sens życia i zastanowić się, czy śmierć jest końcem, czy też początkiem czegoś nowego - z pewnością każdy choć raz myślał o tych kwestiach, jednak „Gwiazd naszych wina” pozwala spojrzeć na nie z nieco innego punktu widzenia.

John Green napisał książkę, która bardzo mnie poruszyła i szybko trafiła do grona moich ulubionych. Jestem pewna, że wiele razy do niej wrócę i jeszcze przez dłuższy czas będę polecać ją każdemu, kto będzie chciał mnie słuchać. Tak niezwykłych pozycji jest niewiele, jednak może to i lepiej? Na tak wspaniałą powieść mogłabym naprawdę długo czekać, ponieważ, cóż, bez wątpienia jest tego warta.



sobota, 16 marca 2013

Lucy Ferriss - "Utracona córka"



Choćby nie wiem, jak bardzo się starać, nie sposób odciąć się od przeszłości lub jej zmienić. Nie umiem nawet policzyć, ile razy miałam ochotę cofnąć się w czasie i zrobić coś zupełnie inaczej, zwłaszcza, że jestem osobą, która najpierw mówi, a dopiero potem myśli. Niestety taka możliwość pozostaje poza moim zasięgiem, a przeszłość pozostaje niezmieniona.

Brooke O'Connor wiedzie szczęśliwe życie: ma udane małżeństwo i cudowną córkę, spełnia się zawodowo. Jej mąż pochodzi z wielodzietnej rodziny, dlatego też zależy mu na drugim dziecku, o którym jednak Brooke nie chce nawet słyszeć. Niespodziewanie do miasta przyjeżdża Alex, dawna miłość kobiety. Spotkanie po latach wywołuje mnóstwo niechcianych wspomnień i sprawia, że na powierzchnię wypływają skrzętnie skrywane przez długi czas sekrety. Pojawienie się Aleksa wywołuje reakcję łańcuchową i Brooke, chcąc, nie chcąc, musi zmierzyć się z następstwami wyborów z przeszłości, które grożą zawaleniem się dotychczasowego życia kobiety. Niektórych tajemnic nie można pogrzebać; pomimo usilnych starań i tak wyjdą na światło dzienne.

Lucy Ferriss porusza w swej powieści dość kontrowersyjne kwestie, mianowicie nastoletnią ciążę i jej daleko idące konsekwencje, a także aborcję. „Utracona córka” rozpoczyna się niezbyt obszernym prologiem, będącym swego rodzaju retrospekcją. Główna bohaterka to jeszcze młoda dziewczyna, która zaszła w niechcianą ciążę. W obliczu bezradności, w strachu przed reakcją otoczenia, wywołuje poronienie. Prolog ociera się wręcz o makabrę i już na wstępie miałam ochotę rzucić tę książkę w kąt, gdyż opisywana przez autorkę sytuacja wzbudziła we mnie masę negatywnych emocji i musiałam zmusić się, by jakoś przebrnąć przez pierwsze strony, które niemiłosiernie mi się dłużyły. Potem jest już na szczęście o niebo lepiej, jednak prolog kładzie cień na resztę historii i pozostawia takie nieprzyjemne uczucie. Do tej pory nie mogę do końca otrząsnąć się po przeczytaniu wstępu, choć nie nazwałabym się osobą o słabych nerwach.

Bardzo lubię co jakiś czas sięgnąć po powieść obyczajową, poruszającą raczej trudne tematy. Udało mi się poznać wiele ciekawych książek z tego gatunku, a także sporo autorów, którzy wzbudzili moje uznanie. Skrycie miałam nadzieję, że „Utracona córka” dołączy do grona takich utworów, lecz nie do końca tak się stało. Zabrakło mi przede wszystkim emocji, bo choć sam początek tej pozycji wywołuje ich mnóstwo, to później wkrada się dystans. Nie potrafię do końca stwierdzić, czym zostało to spowodowane, jednak nie mogłam jakoś szczególnie przejmować się losami głównych bohaterów, które do końca pozostały mi w pewien sposób obojętne.

Postaci są przedstawione realistycznie i w zasadzie nie mam nic do zarzucenia ich kreacji. Do większości czułam sympatię, ale przez znakomitą większość historii towarzyszyła mi ogromna niechęć w stosunku do Seana, męża głównej bohaterki. Jego reakcje wydawały mi się przesadzone, a on sam - niesamowicie odpychający. Po pewnym czasie udało mi się wykrzesać nieco pozytywnych uczuć wobec niego, ale i tak przeważały te mniej pozytywne.

„Utracona córka” to książka całkiem niezła, jednak w zasadzie niczym się niewyróżniająca. Fabuła nie jest wyjątkowo oryginalna, choć sama opowieść zapada w pamięć, głównie za sprawą drastycznego rozpoczęcia. Nie mogę ani polecić, ani odradzić tej powieści, ponieważ pomimo tego, że nie żałuję czasu spędzonego z tą pozycją, to nie jestem nią w pełni zadowolona i zdaję sobie sprawę, że jest wiele lepszych powieści, z którymi można lepiej spędzić czas.

niedziela, 10 marca 2013

Janet Evanovich - "Po szóste nie odpuszczaj"



Stephanie Plum to łowczyni nagród, przyciągająca kłopoty jak magnes i powszechnie znana ze swych umiejętności dotyczących częstego kasowania samochodów. Gdy kobieta otrzymuje od szefa parę zleceń, okazuje się, że policja poszukuje człowieka, który zabił handlarza narkotyków i broni. Głównym podejrzanym staje się Komandos, były żołnierz oddziałów specjalnych, mentor Stephanie. W obliczu takiego obrotu spraw Plum postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę, pakując się tym samym w niezłe tarapaty.

„Po szóste nie odpuszczaj” to już szósty tom uwielbianej przez czytelniczki serii autorstwa Janet Evanovich, lecz dla mnie to pierwsze spotkanie z łowczynią nagród. Wcześniej nie zwracałam raczej uwagi na ten cykl i teraz pluję sobie w brodę, że nie poświęciłam mu więcej zainteresowania. Pomimo tego, że nie miałam bladego pojęcia na temat wydarzeń z poprzednich części, z łatwością odnalazłam się w bieżących zdarzeniach i mogłam bez trudu śledzić kolejne poczynania Stephanie.
„- Wygląda na to, że jesteś na fali – powiedział. – To już drugi samochód, który spaliłaś w tym tygodniu.
- To nie była moja wina! To nawet nie był mój samochód!”
Muszę przyznać, że już dawno tak dobrze nie bawiłam się podczas lektury jakiejś książki. Z całą pewnością nie jest to literatura z wyższej półki, jednak bynajmniej nie stanęło to na przeszkodzie, bym spędziła kilka przyjemnych godzin z „Po szóste nie odpuszczaj”. To świetnie napisana, wypełniona akcją i humorem powieść, podczas czytania której wielokrotnie nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, choć nie zabrakło również momentów pełnych nerwowego przekręcania stron i obgryzania paznokci.

Bohaterowie są znakomicie wykreowani i właściwie trudno nie obdarzyć ich sympatią. Stephanie polubiłam już niemal od pierwszych stron, podobnie stało się z Lulą czy Morellim. Na uwagę bez wątpienia zasługuje też babcia Mazurowa, ukrywająca broń w torebce, gotowa w razie konieczności zastraszyć nią egzaminatora podczas zdawania prawa jazdy. Postaci są barwne, może trochę przerysowane, ale równocześnie bardzo realne.

Kobieta zamierzająca skoczyć z mostu, by uniknąć więzienia? Morderca włamujący się do twojego domu, by cię podpalić i przekonać wszystkich, że jest niepoczytalny? Niezbyt rozgarnięta mafia, która zupełnie niedyskretnie cię śledzi? Skasowanie dwóch samochodów i podpalenie w przeciągu kilku dni? Dla Stephanie Plum to chleb powszedni.
„Martwy gość leżał na podłodze jak kłoda, z dziwacznie powyginanymi nogami, potarganymi włosami i rozchełstaną koszulą.
- A co z nim? – zapytałam. – Nie możemy go tak zostawić. Ta pozycja wygląda na… niewygodną.
- To przez nogi – stwierdziła Lula. – (…) Jeśli posadzimy go na krześle, to będzie wyglądał bardziej naturalnie, jakby czekał na podwiezienie czy coś takiego.”
Całkowicie rozumiem fenomen serii dotyczącej perypetii młodej łowczyni nagród, ponieważ sama zdążyłam już paść jej urokiem. Absurdalne sytuacje, mnóstwo humoru i intrygująca fabuła zapewniają kawał naprawdę dobrej rozrywki. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy zwijałam się ze śmiechu, czytając o przygodach Stephanie, zresztą na samo wspomnienie lektury uśmiech mimowolnie pojawia się na mojej twarzy. Kolejną zaletą „Po szóste nie odpuszczaj” jest to, że czyta się ją w błyskawicznym tempie, tak, że właściwie nie wiadomo kiedy dociera się do ostatniej kropki. Na pewno sięgnę po poprzednie tomy serii i jestem prawie pewna, że trafi ona do moich ulubionych. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z którąś z książek autorstwa Janet Evanovich, koniecznie musicie nadrobić zaległości – rozrywka gwarantowana!

Po pierwsze dla pieniędzy | Po drugie dla kasy | Po trzecie dla zasady | Zaliczyć czwórkę | Przybić piątkę | Po szóste nie odpuszczaj

piątek, 8 marca 2013

Nowości i zapowiedzi (1)

Postanowiłam zapoznać was z nowościami oraz nadchodzącymi premierami książkowymi, które szczególnie mnie zainteresowały. Chciałabym dodawać zapowiedzi w miarę regularnie i mam nadzieję, że moje lenistwo nie odciągnie mnie od tego postanowienia. :) Znalazłam mnóstwo interesujących mnie powieści i naprawdę wątpię, czy mój portfel podoła takiemu wyzwaniu. ;)


Rewolucja rozlewa się na cały kraj, oddziały rządowe śledzą i brutalnie tępią grupy Odmieńców. Jako członkini ruchu oporu Lena znajduje się w samym centrum konfliktu. Rozdarta między Aleksem i Julianem walczy o swoje życie i prawo do miłości.
W tym samym czasie Hana prowadzi bezpieczne, pozbawione miłości życie u boku narzeczonego – nowego burmistrza Portland. Wkrótce drogi dziewczyn znów się zejdą, a ich spotkanie doprowadzi do bolesnej konfrontacji.
Czy można wybaczyć zdradę? Czy mury wreszcie runą?
Data wydania: 20 marzec 2013


Pierwsza z cyklu powieści Dana Wellsa, autora nominowanego do Hugo i Campbell Award, klasyczna wizja świata po apokalipsie, dla której inspiracją były między innymi serial „Battlestar Galactica” oraz filmy z serii „Mad Max”.
Rasa ludzka wymiera. Po wojnie z Partialsami, wyhodowanymi w laboratoriach, zmodyfikowanymi genetycznie żołnierzami, pozostała ledwie garstka ocalałych. Ale to nie krwawe walki zdziesiątkowały ludzkość. Partialsi, niewdzięczne dzieci naukowców, wypuścili śmiercionośny wirus, RM, który wybił ponad 99% ludności. Od ponad dekady na świat nie przyszło ani jedno zdrowe dziecko… W enklawie ludzi na Long Island panuje twarde prawo – każda kobieta, która ukończyła siedemnasty rok życia musi zajść w ciążę i urodzić dziecko. Z nadzieją, że właśnie ono przetrwa. Że będzie miało gen odporności na RM. I że dzięki niemu uda się stworzyć szczepionkę… Przez ostatnie lata asystująca w szpitalu Kira widziała już dość śmierci. Gdy Rada chce po raz kolejny obniżyć wiek reprodukcyjny, dziewczyna, mając już dość rozpaczy kolejnych młodych matek, zaczyna szukać rozwiązania problemu na własną rękę. Wiadomo, że wirus działa wyłącznie na ludzi, Partialsi pozostali odporni. Już od lat nikt nie widział ich oddziałów. Kira wierzy, że to właśnie w ciałach stworzonych w laboratoriach superżołnierzy znajduje się klucz do rozwiązania zagadki RM. Chce znaleźć i pojmać jednego z nich – nawet za cenę rozpętania kolejnej wojny…
Data wydania: 20 marzec 2013
Mia Price to dziewczyna, którą kochają pioruny. Los Angeles jest jednym z niewielu miejsc, gdzie czuje się bezpieczna. Do czasu gdy trzęsienie ziemi niszczy miasto. Wokół panuje chaos. Plaże zmieniają się w gigantyczne wioski namiotów. Śródmieście jest rumowiskiem. Nocami w opuszczonych budynkach odbywają się dzikie imprezy. Ich uczestników przyciąga w ruiny moc, której nie potrafią się oprzeć. Dwie walczące ze sobą sekty gromadzą coraz więcej wyznawców. I obie widzą w Mii klucz do wypełnienia dwóch apokaliptycznych proroctw… Tajemniczy Jeremy obiecuje ją chronić, lecz czy jest tym, za kogo się podaje? Mia nie jest tego pewna. Wie tylko, że jego dotyk jest bardziej elektryzujący niż uderzenie pioruna…
Data wydania: 7 marzec 2013
Poznajcie Pata. Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem jego byłej żony. Pat musi tylko spełnić kilka warunków: robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, ćwiczyć bycie miłym i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. Niestety nic nie układa się tak, jak powinno. Na domiar złego za Patem łazi piękna, choć poważnie stuknięta Tiffany, prześladuje go piosenka Kenny’ego G, a nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii!
Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie. Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?
Data wydania: 6 marzec 2013
Anderson Lake jest przedstawicielem koncernu kalorycznego AgriGen na Tajlandię. Udając dyrektora fabryki sprężyn, przeczesuje uliczne targi Bangkoku w poszukiwaniu dawno uznanych za wymarłe gatunków owoców i warzyw. Poznaje tam nakręcaną dziewczynę – prześliczną i tajemniczą Emiko – pozostawioną na pastwę losu i slumsów. Emiko zalicza się do Nowych Ludzi, wyhodowanych dla zaspokajania kaprysów bogaczy. Produkuje się ich jako żołnierzy, niewolników i maskotki do towarzystwa; powstała w ten sposób cała nowa klasa ludzi, zepchnięta na margines tej złowrogiej przyszłości, w której ropa się skończyła, nad państwami dominują firmy kaloryczne, a po świecie szaleją wyprodukowane w laboratoriach choroby i szkodniki.
W miarę nasilania się obsesji Andersona na punkcie Emiko, pośród upału zawiązują się intrygi, a polityczne napięcia grożą niekontrolowanym chaosem. Biznesmeni, urzędnicy ministerialni, bogaci cudzoziemcy i uchodźcy bez grosza – każdy z nich ma własny plan. Lecz nikt nie jest w stanie przewidzieć niszczycielskiego wpływu Nakręcanej Dziewczyny.
Data wydania: 6 marzec 2013

Pierwsza część trylogii znanej na całym świecie!
Na podstawie książki powstał serial o tym samym tytule.
Chloe King to normalna nastolatka, chodzi do szkoły, interesuje się chłopcami, kłóci się z mamą. Do czasu. W okolicy swoich 16-tych urodzin Chloe orientuje się, że ma bardzo szczególne zdolności… Zrobi wszystko żeby odkryć prawdę. Musi się spieszyć bo jej prześladowca cały czas czai się w cieniu, żeby znów zabić. Bo Chloe ma dziewięć żyć, ale czy one jej wystarczą…?
Data wydania: 20 marzec 2013


*
Czy któraś z tych pozycji wydała się wam szczególnie kusząca? Osobiście najbardziej czekam na Requiem, wręcz nie mogę doczekać się premiery, jestem bardzo ciekawa, jakie zakończenie wymyśliła autorka. :) 


poniedziałek, 4 marca 2013

Marissa Meyer - "Cinder"



„Wyrzutek”, „odmieniec”. Takie słowa towarzyszą ci, odkąd tylko pamiętasz. Choć chcesz, by było inaczej, tak naprawdę zgadzasz się z nimi i uważasz, że są słuszne. W końcu nie jesteś człowiekiem. Nie powinnaś żyć. Metalowa noga skutecznie przypomina ci o tym każdego dnia, mimo że wiele dałabyś za chwilę błogiej nieświadomości.

Cinder to nastolatka-cyborg, mieszkająca w Nowym Pekinie wraz z opiekunką prawną i dwiema przybranymi siostrami. Od reszty społeczeństwa odróżnia ją metalowa ręka i noga, a także brak zdolności do płaczu i rumienienia się. Jako, że nie jest w pełni człowiekiem, ludzie wielokrotnie obrzucają ją pogardliwymi spojrzeniami; traktują jako przedstawicielkę gorszej kategorii, podobnie jak jej macocha. Cinder zarabia na swoje utrzymanie, pracując w zawodzie mechanika, a w głębi serca snuje plany o ucieczce z domu, w którym jest uważana za zbędny przedmiot. Gdy jej losy krzyżują się z losami księcia Kaia, cały świat dziewczyny obraca się o 180 stopni, zmuszając ją do walki nie tylko o swoje życie, ale także do zdefiniowania, czy rzeczywiście jest tym, za kogo się uważa…

Baśnie były ze mną w zasadzie od najmłodszych lat i pomimo upływu czasu wciąż czuję do nich ogromny sentyment. W nieskończoność mogłabym wymieniać te, które szybko stały się moimi ulubionymi i których mogłam wciąż i wciąż ich słuchać, nie czując nudy czy zniecierpliwienia. Pamiętam, jak uwielbiałam te chwile, podczas których na jakiś czas mogłam przenieść się do innego, nierzeczywistego świata, z ulgą witając szczęśliwe zakończenia.

„Cinder” to pierwszy tom serii, będący zarazem debiutem literackim Marissy Meyer. Autorka opowiada znaną historię Kopciuszka na nowo, budując na towarzyszących nam od dzieciństwa fundamentach zupełnie inną opowieść, łączącą w sobie elementy innowacyjne z tymi doskonale rozpoznawalnymi, przywołującymi ulotne momenty sprzed wielu lat.

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis tej książki, na myśl od razu przyszła mi „Ella Zaklęta”, również czerpiąca z baśni o Kopciuszku. Porównanie to nie ostudziło mojego entuzjazmu wobec „Cinder”, wręcz przeciwnie, ponieważ „Ella Zaklęta” została swego czasu przeczytana przeze mnie paręnaście razy, zawsze wzbudzając podobne emocje. Byłam ciekawa, czy debiut Marissy Meyer pod tym względem okaże się być do niej podobny, i z czystym sercem mogę stwierdzić, że tak.

Bohaterowie zostali wykreowani niezwykle przekonująco, nie miałam właściwie żadnych problemów z wyobrażeniem sobie ich, lub miejsc, w których przebywali. Nie ma postaci, której nie obdarzyłabym uczuciami, każda z nich wywołuje dość silne emocje. Największe uznanie zdobyła u mnie kreacja Adri, przybranej matki Cinder, która wzbudzała we mnie tak wielką niechęć, jak było to w przypadku macochy Kopciuszka. Główna bohaterka natomiast szybko zyskała moją sympatię, ponieważ przedstawia ona typ postaci, który lubię najbardziej: silna, odważna, gotowa walczyć o swoje i – choć jest cyborgiem – niezwykle ludzka.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu byłam zła, że nie potrafię czytać szybciej. Choć pewnych spraw domyśliłam się dużo wcześniej, nie przeszkodziło mi to w czerpaniu przyjemności z lektury i obgryzaniu paznokci z nerwów o los moich ulubionych bohaterów. Po prostu nie mogłam doczekać się, żeby zobaczyć, jakie zakończenie postanowiła zaserwować autorka. Czytanie „Cinder” wzbudza całą masę emocji, od rozbawienia po wzruszenie. Trzymałam kciuki, by wszystko potoczyło się po mojej myśli, i nawet jeślibym chciała – a uwierzcie, nie chciałam – oderwać się od lektury, zwyczajnie nie byłabym w stanie tego zrobić.

Pierwsza część Sagi księżycowej to historia zupełnie inna od tych, które znacie. Marissa Meyer zaskakuje pomysłowością, a na snutą przez nią opowieść nie można pozostać obojętnym. W trakcie czytania przez chwilkę poczułam się, jakbym znów miała pięć lat i wróciła do dawno nieodwiedzanego świata baśni. „Cinder” to powieść, która prędko trafiła do grona moich ulubionych książek i nie mogę doczekać się, kiedy poznam drugi tom serii. Zapewniam was, że jest na co czekać.

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)