poniedziałek, 31 grudnia 2012

Stos końcoworoczny

Dłuższy czas nie chwaliłam się nabytkami książkowymi, czas więc nadrobić zaległości. :) Tym razem w tle możecie też zobaczyć mojego kociego modela. ;)


Wydaje mi się, że wszystkie książki są dobrze widoczne (+ zdjęcie można powiększyć, klikając na nie :)), dlatego nie będę ich opisywać (czyli przemawia przeze mnie wrodzone lenistwo). Przy okazji chciałabym życzyć Wam udanej zabawy Sylwestrowej, pełnego spełnionych marzeń Nowego Roku oraz mnóstwa ciekawych książek. :)



piątek, 28 grudnia 2012

Bree Despain - "Podarunek śmierci"



Grace Divine dawno nie była w takiej rozsypce. Daniel zamienił się w białego wilka, którego rozpaczliwe nocne wycie zwraca uwagę myśliwych, jej matka trafiła do zakładu psychiatrycznego, a wataha Sirhana coraz bardziej zbliża się do Rose Crest. Na domiar wszystkiego dziewczyna musi wysłać aplikację na studia, o których przez lata marzyła, jednak okoliczności są co najmniej niesprzyjające. Czy z tej ostatniej potyczki uda się wyjść Grace cało?

Poprzednie tomy serii spod pióra Bree Despain szybko stały się jednymi z moich ulubionych książek i byłam niemal pewna, że ostatnia część również mnie zachwyci. Oczekiwanie na finał losów Grace było dla mnie udręką, dlatego gdy „Podarunek śmierci” nareszcie trafił w moje ręce, nie potrafiłam opanować entuzjazmu. Tylko że, jak się szybko okazało, nie ma powodów do zachwytu.

Główna bohaterka, która zdobyła niemałą sympatię z mojej strony w „Dziedzictwie mroku” i „Łasce utraconej”, teraz stała się jakby zupełnie inną osobą. Ze strony na stronę denerwowała mnie coraz bardziej. Gdzieś zniknęła lubiana przeze mnie Grace, a pojawiła się wszechwiedząca, bezmyślna i uważająca się za samowystarczalną dziewczyna. Daniel również nie zdołał uratować swojego dotychczasowego wizerunku. Stracił całą osobowość; parę razy przemknął gdzieś w tle, a gdy w rozwoju wydarzeń stał się postacią niemalże kluczową, dokonywane przez niego wybory były całkiem niewiarygodne. Nie dostrzegłam w nim tej zamiany w silnego, odpowiedzialnego mężczyznę, na barkach którego spoczywa niemała odpowiedzialność, choć autorka bez wątpienia starała się go tak przedstawić. Niestety efekt był wręcz odwrotny.


Fabuła także nie powala na kolana. Początek jest wyjątkowo monotonny i nie zachęca do dalszej lektury, a kolejne zdarzenia są niesamowicie przewidywalne, brak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Sporą część wydarzeń można spokojnie przewidzieć na początku lektury. Bardzo dotkliwie odczułam też nieobecność wszelkich emocji, może poza nudą i irytacją. Pomimo tego, że głównych bohaterów kilkukrotnie dotknęło uczucie straty, czytelnik raczej nie uświadczy chociażby szczypania oczu czy zwykłego smutku. Śmierć ponoszą tylko te postaci, które w gruncie rzeczy są nieznane lub do których Bree Despain skutecznie zniechęcała odbiorcę przez cały utwór. 

No i ten język. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć strony, na których nie pojawiało się nagminne „normalnie” albo „co nie?”. Podczas lektury niejednokrotnie myślałam, że zaraz oszaleję, miałam ochotę cisnąć książką przez pokój i więcej do niej nie zaglądać. Jak się okazuje, nawet kilkusetletni mnichowie używają typowo potocznego słownictwa. Ciężko pozbyć się wrażenia, że cała powieść została napisana niemal na kolanie, a niektóre wątki zostały rozciągnięte na kilka rozdziałów tylko po to, by zapełnić kolejne kartki.

„Podarunek śmierci” zawiódł mnie na całej linii. To chyba najgorsze zakończenie całej serii, jakie tylko można było wymyślić. Oczekiwałam sporo, to fakt, jednak autorka wpadła we własną pułapkę i nie sprostała wysoko postawionej przez siebie samą poprzeczce. Jestem okropnie rozczarowana, zwłaszcza, że wiązałam z tym tomem spore nadzieje. Żałuję, że przeczytałam tę książkę i tym samym zepsułam swoje pozytywne odczucia dotyczące całej serii. Przesłodzony happy end również nie poprawił wizerunku tej historii. Wszystkim planującym rozpocząć przygodę z Grace Divine radzę, by zatrzymali się na drugiej części i uniknęli gorzkiego rozczarowania, które niesie ze sobą „Podarunek śmierci”.

środa, 26 grudnia 2012

Veronica Roth - "Niezgodna"



Pięć frakcji. Pięć wyborów. Altruizm, Prawość, Erudycja, Nieustraszoność i Serdeczność. Decyzja, która zaważy na całym Twoim życiu. Nie będzie już odwrotu. 

Szesnastoletnia Beatrice, podobnie jak jej rówieśnicy, musi wybrać, który odłam Chicago od dziś będzie jej domem. Po przejściu testu predyspozycji okazuje się, że dziewczyna łączy w sobie cechy charakterystyczne dla różnych frakcji: jest Niezgodna. A Niezgodnych trzeba wyeliminować. Beatrice zachowuje wiedzę o swojej „dysfunkcji” w sekrecie i, wprawiając w zdumienie nie tylko swoją rodzinę, lecz także siebie, dołącza do odważnych Nieustraszonych, pozostawiając dawne życie za sobą.

Już od dłuższego czasu planowałam sięgnąć po tę książkę, jednak skutecznie zniechęcało mnie do tego widniejące na okładce porównanie do „Igrzysk śmierci”. Muszę przyznać, że w ostatnim czasie szerokim łukiem omijam wszelkie powieści podobne do serii autorstwa Suzanne Collins, gdyż zamieszanie i cały szum, który ją otacza sprawił, że moje uczucia wobec „Igrzysk” stają się coraz bardziej negatywne. Mimo wszystko postanowiłam się przemóc i zapoznać się z debiutem Veroniki Roth. Ostatecznie cieszę się, że to zrobiłam, bo choć „Niezgodna” z całą pewnością nie jest wybitną pozycją literatury dystopijnej, to jednak zapewniła mi parę godzin rozrywki.

Największym minusem całego utworu jest w moim odczuciu główna bohaterka. Tris to postać nijaka i zupełnie bezbarwna. Gdyby ktoś mnie poprosił, nie potrafiłabym jej opisać. Beatrice nie ma żadnych cech, które jakoś wyróżniałyby ją z tłumu i sądzę, że właśnie ta przeciętność sprawiła, że nie wzbudziła ona mojej sympatii. Nieprzekonywująca jest też wewnętrzna przemiana dziewczyny - jak dla mnie Tris pozostała tą samą osobą od początku do końca.

Autorka trochę za mało czasu poświęciła na kreację bohaterów, dlatego też odniosłam wrażenie, że wszyscy są do siebie podobni; kolejne postaci zlewały się ze sobą. Najlepiej na tym polu przedstawia się Cztery. Jest też parę innych osób godnych uwagi, lecz nie są one przedstawione na tyle dobrze, by czytelnik mógł je trochę lepiej poznać, a szkoda.

„Niezgodna” nie wyróżnia się specjalnie na tle popularnych ostatnio książek poruszających podobną tematykę. Nie mogłam do końca cieszyć się wymyślonym przez pisarkę światem, gdyż pod wieloma względami jest on łudząco podobny do rzeczywistości znanych mi z innych powieści. Sprawiło to, że co jakiś czas miałam wrażenie déjà vu, po którym następowało olśnienie w postaci tytułu innego utworu literackiego.

Nie jest to jednak powieść nieciekawa. Przedstawiona przez Veronikę Roth historia pochłonęła mnie na tyle, bym zapomniała o otaczającym mnie świecie i na pewien czas pogrążyłam się w codzienności Beatrice. „Niezgodna” to przyjemny utwór, od czasu do czasu wzbudzający szybsze bicie serca. Pomimo kilku minusów autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, a ja chętnie sięgnę po kolejne tomy tego cyklu, choć bez większej ekscytacji.

Niezgodna | ZbuntowanaWierna

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Jagoda Wochlik - "Milczące słowa"



On - pozbawiony uczuć wampir z kilkusetletnim stażem, autor popularnych powieści fantasy, wiodący poukładane, pozbawione niespodzianek życie. Ona - łagodna studentka, wieczory spędzająca z grupką przyjaciół w klubie karaoke. Przypadek sprawia, że stają sobie na drodze. Pozornie niemające przyszłości spotkanie sprawi, że codzienność tej dwójki zmieni się nie do poznania.
„W tym momencie była dla niego tylko dźwiękiem - oddechem, biciem serca i szumem krwi, tak głośnym jak nurt rwącej rzeki.”
Zanim zabrałam się za lekturę „Milczących słów”, spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat tejże książki. Nie ukrywam więc, że spodziewałam się po tym utworze naprawdę wiele. Oczekiwałam, że wbije mnie w fotel, a fabuła zawładnie moimi myślami na dłuższy czas. Rzeczywistość okazała się jednak daleka od oczekiwań, a po skończeniu czytania odłożyłam powieść na półkę z uczuciem zawodu.

Henry Got, czterystuletni wampir. Liczyłam na to, że we wszechogarniającej fali ugrzecznionych krwiopijców, Jagoda Wochlik zaskoczy czytelnika, a wykreowany przez nią bohater będzie wampirem z prawdziwego zdarzenia. Spotkało mnie jednak gorzkie rozczarowanie. Henry jest okrutny, bezwzględny - a przynajmniej takim próbuje przedstawić go autorka. Tyle, że nie do końca jej się to udaje. Koniec końców Got zachowuje się jak zwyczajny człowiek. Postać Zuzanny również pozostawia wiele do życzenia. Zachowanie tej dziewczyny jest pozbawione jakiejkolwiek logiki. Początkowo miałam do niej stosunek całkowicie neutralny, lecz szybko zmieniłam swoje nastawienie, z trudem brnąc przez kolejne strony. Nie byłam w stanie wykrzesać choć odrobiny sympatii wobec Henry'ego i Zuzanny, gdyż ich sposób bycia skutecznie mnie do tego zniechęcał.

Tempo akcji również nie zachwyca. Za dużo miejsca zajmują przemyślenia głównej bohaterki, które dość szybko zaczynają być męczące. Zbyt długo trzeba czekać na to, żeby w końcu coś się wydarzyło. W „Milczących słowach” pełno też od wymuszonego humoru. Jednocześnie utwór ten miał swoje momenty, w trakcie których wracała do mnie nadzieja na to, że jeszcze zdąży mnie ta historia zachwycić. Niestety było ich za mało, by rzeczywiście mogło się tak stać.

Debiut Jagody Wochlik to dla mnie niemałe rozczarowanie. Spodziewałam się intrygującej powieści z mocnym zakończeniem, a otrzymałam jedynie przeciętne czytadło z nieciekawymi postaciami w roli głównej. „Milczących słów” nie polecam - jest wiele innych polskich książek, zdecydowanie bardziej godnych uwagi.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Korzystając z okazji, chciałabym życzyć Wam ciepłych, spokojnych Świąt, jak najwięcej odpoczynku i znalezienia wymarzonych prezentów pod choinką. :)

sobota, 22 grudnia 2012

Jodi Picoult - "Jesień cudów"



Kiedy Mariah White odkrywa, że jej mąż ma romans, czuje, że traci grunt pod nogami. Do tej pory trwała w przekonaniu, że jej małżeństwo jest idealne, jednak przykre wydarzenie każe kobiecie zmienić dotychczasowy punkt widzenia. Mariah stara się nie załamać i powoli ułożyć życie na nowo wraz z siedmioletnią córeczką, Faith. Bardzo szybko okazuje się, że będzie to praktycznie niemożliwe. Dziewczynka zaczyna twierdzić, że ukazuje się jej Bóg. Ponadto Faith uzdrawia chorych i cytuje fragmenty Biblii, choć nigdy wcześniej nawet nie miała jej w ręku. Gdy na ciele dziewczynki pojawiają się samoistnie krwawiące rany - stygmaty? - wieść o jej zdolnościach coraz bardziej się rozprzestrzenia. Przed domem White'ów koczują dziennikarze i ludzie łaknący obecności Faith. Czy dziewczynka mówi prawdę? A może cała ta sytuacja jest wyłącznie wynikiem wybujałej wyobraźni? Kto potrafi dowieść, że siedmiolatka rzeczywiście rozmawia z Bogiem?

Jodi Picoult to jedna z moich ulubionych pisarek. Kiedy sięgam po którąś z napisanych przez nią książek, nigdy tak naprawdę nie wiem, czego mam się spodziewać. Mimo tego za każdym razem jestem przekonana, że czeka mnie nietypowa lektura, wzbudzająca mnóstwo emocji i wątpliwości.
„Jeśli raz doświadczyłeś cierpienia, ono już wie, jak do ciebie trafić.”
„Jesień cudów” to powieść poruszająca nie tylko temat religii i wiary, lecz również bycia rodzicem, zdrady i tego, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla osoby, którą kochamy. Czy istnieją jakieś granice miłości? Autorka ukazuje również reakcje ludzi na wieść o „zdolnościach” Faith, którzy zaczynają być przekonani, że mogą mieć małą dziewczynkę na własność. Podczas gdy tłumy oblegają mieszkanie White'ów, pojawiają się także osoby, które za nadrzędny cel stawiają sobie udowodnienie, iż siedmiolatka kłamie i jedynie próbuje zwrócić na siebie uwagę. Wkrótce na celowniku pojawia się także Mariah, która musi udowodnić wszystkim, że jest matką na tyle dobrą, by mogła zatrzymać córkę przy sobie.

W utworze pojawia się cała plejada wyraziście wykreowanych postaci, spośród których moją uwagę zdobył przede wszystkim Ian Fletcher. Teleateista, zajmujący się demaskowaniem oszustw na tle religijnym, niemal z miejsca zaskarbił moją sympatię. Mężczyzna, próbując dowieść, że Faith to zwyczajna oszustka, ostatecznie wpada we własną pułapkę, odkrywa drugie dno całej sprawy i zaczyna odgrywać ważną rolę w życiu Mariah.

Z każdą kolejną stroną budziła się we mnie coraz większa ciekawość i po prostu nie mogłam doczekać się, kiedy w końcu dotrę do ostatniej kartki i dowiem się, jak pisarka wyjaśni wizje siedmioletniej bohaterki. Wciąż zmieniałam zdanie na temat „objawień” Faith i wymyślałam kolejne teorie, jednakże Jodi Picoult po raz kolejny mnie zaskoczyła, a zaserwowany przez nią finał zostawił mnie z mętlikiem w głowie i sprawił, że ta historia zostanie ze mną jeszcze przez dłuższy czas.

sobota, 15 grudnia 2012

Cassandra Clare - "Miasto zagubionych dusz"



Kiedy Jace znika wraz z Sebastianem, Clary jest gotowa zrobić wszystko, by go odnaleźć. Gdy Clave spycha poszukiwania chłopaka na boczny tor, dziewczyna bynajmniej nie zamierza się poddać. Nie jest w swym postanowieniu sama: Alec i Isabelle tęsknią za bratem i postanawiają znaleźć Nocnego Łowcę niezależnie od konsekwencji. Będzie to jednak trudniejsze zadanie, niż mogłoby się wydawać - Sebastian połączył życie Jace'a ze swoim, zmieniając tym samym chłopaka nie do poznania.
„Spaliłby cały świat, żeby móc wykopać cię z popiołów. Wiem.”
To już piąty tom Darów Anioła, cyklu pokochanego przez mnóstwo czytelników na całym świecie. Nie będę więc wyjątkiem, mówiąc, że również obdarzyłam serię uczuciem, a przez te wszystkie lata niesamowicie zżyłam się z głównymi bohaterami. Po raz kolejny rzeczywistość wykreowana przez Cassandrę Clare zafundowała mi parę nieprzespanych nocy i prawdziwą huśtawkę emocjonalną. Ale...

Tym razem autorka przekazuje narrację większej ilości postaci, dzięki czemu możemy poznać punkt widzenia osób, które w poprzednich częściach pozostawały na drugim planie. Nie można jednakże nie odczuć braku Jace'a i typowego dla niego sposobu bycia. Dziwną metamorfozę przechodzi również Izzy, zupełnie odbiegająca od wizerunku silnej i niezależnej Nocnej Łowczyni, znaną mi z poprzednich tomów cyklu.

Akcja ani na chwilę nie zwalnia, a wydarzenia mkną do przodu, nie dając czytelnikowi wytchnienia. Świat Nefilim stoi na skraju wojny, która może na zawsze odmienić losy świata niewidocznego dla Przyziemnych. Coraz więcej spraw, do tej pory uznawanych za pewnik, ulega całkowitym zmianom. Czas opowiedzieć się za jedną ze stron, co wcale nie będzie łatwym zadaniem.

Po raz kolejny styl Cassandry Clare sprawił, że powyższą książkę czyta się z ogromną przyjemnością. Autorka doskonale kreuje napięcie, a od samej historii po prostu nie można się oderwać. Niemal każdy z bohaterów pokazuje swoją drugą stronę, do tej pory pozostającą w ukryciu.

Nie ukrywam, że moją ulubioną parą w całej serii są Alec i Magnus. I choć pisarka nie oszczędziła praktycznie żadnego związku, miałam nadzieję, niestety płonną, że przynajmniej ta dwójka stawi czoło przeciwnościom losu i przetrwa chwilowy kryzys. Zakończenie „Miasta zagubionych dusz” pozostawiło mnie ze złamanym sercem i mętlikiem w głowie.

Na przedostatni tom cyklu czekałam niesamowicie długi czas. Gdy w końcu powieść trafiła w moje ręce, nie mogłam powstrzymać radości. Teraz jednak trochę żałuję, że mam ją już za sobą - premiera ostatniej części dopiero w 2014 roku. Nie mam pojęcia, jak zapełnić sobie to pełne udręki oczekiwanie na ostateczny finał dziejów Nocnych Łowców, mam jednak nadzieję, że Cassandra Clare zrobi, co w jej mocy, i w zakończeniu historii zapewni swoim fanom ekscytującą jazdę bez trzymanki.


Miasto kości | Miasto popiołów | Miasto szkła | Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto Niebiańskiego Ognia

I proszę, niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego wydawnictwo nie zostawiło oryginalnych okładek...

niedziela, 9 grudnia 2012

Charlotte Brontë - "Profesor"



William Crimsworth to młody mężczyzna, który zrywa więzi z arystokratycznymi krewnymi, próbując odnaleźć swą drogę w życiu. Chwilową posadę znajduje u brata, wcześniej niemal zupełnie nieznanego z powodu rodzinnego konfliktu. Szybko okazuje się jednak, że William nie znajdzie oparcia w krewnych - brat jest osobą niesprawiedliwą, okrutną i wykorzystującą innych. Crimsworth porzuca więc ostatniego członka rodziny, jaki mu pozostał, i wyrusza do Brukseli, gdzie ma nadzieję odnaleźć swoje miejsce.
„- Skoro jednak nie ucieka pan przed policją, przed kimże innym pan ucieka? Przed diabłem?
- Przeciwnie, wyszedłem mu na spotkanie.”
„Profesor” to historia, w której Charlotte Brontë zamieściła wątki autobiograficzne. Podobnie jak główny bohater, nauczała angielskiego w szkole w Brukseli, gdzie także zaznała miłości. Jednakże jej uczucie nie miało racji bytu, ponieważ obiektem uczuć Charlotte był żonaty właściciel szkoły - a to, jak wiadomo, nie mogło mieć szczęśliwego zakończenia.

Uwielbiam XIX-wieczną literaturę i z chęcią sięgam po powieści, które powstały w tamtym okresie czasu. W związku z tym niełatwo było mi powstrzymać entuzjazm, gdy zabierałam się za czytanie książki spod pióra Charlotte Brontë. Jak się okazało, miałam nieco zbyt wygórowane oczekiwania wobec tego utworu, który co prawda okazał się być intrygującą lekturą, jednak nie pozbawioną wad.

William Crimsworth, główny bohater opowieści, to człowiek ambitny i uparty. Nie stroni od ciężkiej pracy czy skromnego życia, jest gotowy do wyrzeczeń. Mimo wielu starań nie udało mi się obdarzyć go sympatią. Odniosłam wrażenie, że mężczyzna był przekonany o swojej wyższości względem pozostałych ludzi i uważał się za lepszego od innych. Zabrakło mi również większych emocji; miałam nadzieję, że pokocham całą historię, przedstawionych w niej bohaterów, a przez dłuższy czas po zakończeniu czytania będę wracać myślami do wydarzeń zawartych w „Profesorze”. Niestety tak się nie stało, a choć lektura przypadła mi do gustu, nie mogę powiedzieć, że jestem w pełni usatysfakcjonowana.
„Być może sądzi pan, że wygląda na rozumnego i wytwornego; niechże pan wystawi na sprzedaż swój umysł i wyrafinowanie i proszę mnie potem powiadomić listownie, ile też ludzie gotowi są za nie zapłacić.”
Do największych zalet utworu zdecydowanie należy plastyczny język i nastrój oddający klimat epoki. Te dwa elementy mnie zachwyciły, żałuję jednak, że nie mogę powiedzieć tego o całym utworze. Mimo wszystko jestem pewna, że powieść ta spodoba się miłośnikom gatunku. Pozostałym polecam zapoznanie się z innymi dziełami autorstwa Charlotte i jej sióstr.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 1 grudnia 2012

S. J. Watson - "Zanim zasnę"



Budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś. Znajdujesz się w nieznanym miejscu, otoczona przez meble i przedmioty, które widzisz po raz pierwszy w życiu. Na dodatek obok Ciebie leży zupełnie obcy mężczyzna. Szybko wstajesz, znajdujesz łazienkę i patrzysz w lustro, z którego spogląda na Ciebie nieznajoma twarz.
„Wtedy właśnie dociera do mnie przebłysk, który łączy ze wspomnieniem. Mój umysł próbuje go pochwycić, ale przebłysk ulatuje niczym pyłek porwany przez powiew i pojmuję, że w moim życiu jest jakieś wtedy”.
Dwadzieścia lat temu Christine uległa tragicznemu w skutkach wypadkowi. Od tego czasu kobieta cierpi na rzadką odmianę amnezji. Z tego powodu Christine nie ma żadnych wspomnień, a każdy kolejny dzień jest dla niej białą kartką. Mogłoby się wydawać, że jej codzienność wypełnia rutyna, jednak to tylko pozory. Szybko okazuje się, że co rano kobieta, w tajemnicy przed mężem, odbiera telefon od swojego neuropsychologa, który przypomina jej o dzienniku ukrytym w szafie. Christine opisuje w nim bieżące wydarzenia, a także to, czego udaje jej się dowiedzieć o samej sobie od męża. Kobieta codziennie czyta swoje notatki i stara się przypomnieć, jakie życie wiodła przed wypadkiem, który wywrócił wszystko do góry nogami. Zapiski wzbudzają niepokój Christine i popychają ją do tego, by na własną rękę dowiedzieć się, jak naprawdę wyglądało minione dwadzieścia lat. Rzeczywistość okazuje się całkowicie odmienna od wyobrażeń...

„Zanim zasnę” to bez wątpienia pomysłowy, dobrze skonstruowany thriller psychologiczny. Choć nieco wcześniej można domyślić się, kto pełni rolę czarnego charakteru, nie zmniejsza to napięcia panującego na stronach powieści. Ciężko jest oderwać się od lektury, zwłaszcza pod koniec: mnóstwo tajemnic, intrygująca fabuła i przyjemny w odbiorze styl autora - czego chcieć więcej?

Z całą historią mamy okazję zapoznać się z punktu widzenia głównej bohaterki. Ten zabieg sprawia, że czytelnikowi nie są obce myśli i odczucia Christine. Bez problemu można utożsamić się z pełną rozterek kobietą, którą targają sugestywnie przedstawione emocje.

Powyższy utwór miałam przyjemność poznać za pomocą audiobooka. Był to właściwie pierwszy raz, kiedy zetknęłam się z tą formą książki. Przyznam, że początkowo nie byłam do końca przekonana do tego sposobu, jednak moje wątpliwości zostały szybko rozwiane. Nie musiałam rozstawać się z lekturą podczas jazdy zatłoczonym autobusem, dzięki czemu podróż stała się dużo przyjemniejsza. Z pewnością nie jest to ostatni raz, gdy nie czytam, a słucham literaturę.

Za „Zanim zasnę” dziękuję Platformie Audeo.

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)