czwartek, 30 sierpnia 2012

Moja biblioteczka 2

Już od jakiegoś czasu chciałam po raz kolejny pokazać Wam moją biblioteczkę, ale zupełnie nie mogłam wykrzesać z siebie zapału. W końcu mi się to udało, chwyciłam za aparat - oto efekty:

 Tutaj dwie części mojej ukochanej Gry o tron, kilka tomów Harry'ego, Igrzyska śmierci, Dary Anioła, Las Zębów i Rąk oraz Percy Jackson.

 Tu widać parę pojedynczych książek, a także dwa tomy Akademii Wampirów, Numerów i kilka pierwszych części różnych serii.

 Tę półkę zamieszkują niektóre z moich najukochańszych książek - jak na przykład boskie Nevermore czy też genialny Portret Doriana Graya. Brakuje Ciszy oraz Łaski utraconej - pożyczone przyjaciółce.

 Tu znajduje się parę książek historycznych, trochę fantastyki i obyczajówek. Widać także niepozorne Delirium - nie mogę się doczekać kontynuacji. Są tu także wydania kieszonkowe.

 Taki trochę misz-masz: kilka lektur, niektóre części Jeżycjady i Ani, parę starszych książek i czytanych dawno młodzieżówek.

 Na tej półce znajdują się Trylogia Czasu, Magiczny krąg czy też niedawno recenzowany Złodziej. Widać również Gildię magów - ogromnie cieszę się, że Galeria książki postanowiła zrobić tę serię w wydaniu kieszonkowym: dzięki temu już wkrótce będę mieć wszystkie części na półce. :) Brakuje Błękitu szafiru i Nevy, pożyczone.

 Tutaj trzy książki cudownej Jodi (marzą mi się wszystkie powieści jej autorstwa na półce) i kilka innych pozycji. Nie ma Dobranych, Spętanych przez bogów i Zwiadowców - także pożyczone.

 Najbardziej w oczy rzuca się Gone, ale są tu też inne godne uwagi książki: budząca grozę Siostrzyca, emocjonująca Otchłań czy też trzymające w napięciu Jutro.

 Tę półkę zamieszkują książki, w których zaczytywałam się dobrych parę lat temu - Mikołajek, Seria Niefortunnych Zdarzeń, Wrota Czasu.

 Tu króluje Intruz - bardzo cieszę się, że mam tę książkę na półce. Nie brak też fantastyki i powieści obyczajowych.

 Na tej półce jest moja ukochana Emilka, wspaniałe Dopóki mamy twarze, a także wstrząsająca Uprowadzona. No i Nowa ziemia, którą chcę przeczytać jak najszybciej - jestem jej bardzo ciekawa.

 Głównie serie, które darzę ogromnym sentymentem: Felix, Net i Nika i Atramentowa Trylogia.

 Praktycznie same słowniki, atlasy i encyklopedie. Luzem leżą Czasowniki niemieckie - brr! Na szczęście moja "przygoda" z tym językiem dobiegła już końca.

 Same lektury, a także piękne wydanie Romea i Julii oraz Hamleta (ósme od prawej ;)).

A tutaj mój najnowszy nabytek. :) Jestem bardzo zadowolona z kupna tej książki, moja miłość do Sherlocka rośnie.
W mojej biblioteczce brakuje jeszcze Ja, anielica - pożyczona przyjaciółce, ale zupełnie nie mam pojęcia, gdzie ją postawić, gdyż nie mam już miejsca na półkach. ;)
Przepraszam też za niektóre zdjęcia - jestem tak niska, że przy robieniu niektórych ujęć musiałam się nieźle nagimnastykować, ale mam nadzieję, że nie wyszło aż tak tragicznie.
I jak tam nastroje pod koniec wakacji (przynajmniej dla niektórych ;))? Nie mam pojęcia, kiedy minęły te dwa miesiące, jestem wręcz w szoku, że już zaraz wrzesień. :)
Ja tymczasem wracam do Mistrza i Małgorzaty, a Wam życzę miłego weekendu, który zbliża się wielkimi krokami i wielu ciekawych lektur. :)

Chodzi za mną ta piosenka już od długiego czasu, kompletnie nie mogę pozbyć się jej z głowy. ;)

środa, 29 sierpnia 2012

Gabriel Garcia Marquez - "Sto lat samotności"



Są książki, które wzbudzają w czytelniku całą gamę emocji. Od zachwytu po niesmak, poprzez ciekawość czy oburzenie. Są też takie książki, które niepostrzeżenie wkradają się do umysłu odbiorcy, przez co przedstawieni w nich bohaterowie wciąż żyją w naszych głowach nawet po zakończeniu lektury. Są też i książki, do których wraca się nie raz i nie dwa, by znów odkryć coś, czego być może nie udało się dostrzec poprzednim razem. Wszystkie trzy kategorie zdecydowanie spełnia „Sto lat samotności”.
„Co mnie najbardziej martwi to cały ten czas, który straciliśmy.”
Jest to pozycja z całą pewnością nietypowa, pełna przemyśleń, trochę pokręcona, ale również niesamowicie wciągająca. Choć brak tu wartkiej akcji, po prostu nie sposób się oderwać się od czytania, a każdorazowa przerwa w lekturze jest istną katorgą - a zarazem wielokrotnie trudno nie zatrzymać się, by przetworzyć zapisane na papierze słowa. To historia pełna paradoksów, sprzeczności; tu zjawiska niemożliwe i wręcz niewyobrażalne są na porządku dziennym, a rzeczy zwykłe wzbudzają zdumienie. 

W opowieści pojawia się cała gama postaci, a każda z nich jest inna i wyróżniająca się spośród pozostałych. Początkowo dość łatwo nieco pogubić się w dociekaniu kto jest kim, zwłaszcza, iż wiele imion się powtarza i zdarza się, że kilku bohaterów nazywa się tak samo. Mimo wszystko stosunkowo szybko można to przyswoić, a postaci szybko zaczynają żyć własnym życiem, przekonując, że istnieją naprawdę.
„Nie masz się co skarżyć - mówiła Urszula mężowi. - Dzieci zwykle dziedziczą głupotę po rodzicach.”
Początkowo właściwie nie byłam pewna, czy napiszę cokolwiek na temat tej powieści. Nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać, gdyż jest to utwór tak złożony i wielopłaszczyznowy, że tak naprawdę nawet nie wiadomo, od czego zacząć. Nie mogłam jednak przemilczeć tak niezwykłego dzieła - zwłaszcza, że od momentu, kiedy skończyłam lekturę, wciąż wracam do niego myślami.

Czytanie „Stu lat samotności” to wspaniałe przeżycie, a każda kolejna strona może kryć coś, czego zupełnie byśmy się nie spodziewali. Pełna absurdów, ale równocześnie piękna i wzbudzająca mnóstwo uczuć historia z drugim dnem.
„Literatura jest najlepszą zabawką, jaką wymyślono, żeby drwić z ludzi.”
Kiedy przeczytałam ostatnią stronę, ostatnie zdanie, poczułam ogromną pustkę - zupełnie, jakbym zostawiła część siebie w Macondo, wśród dobrze znanych mi postaci. Chciałam zacząć czytać tę książkę ponownie, by znów znaleźć się w tym intrygującym, w pewnym sensie paradoksalnym świecie. Zaczęłam tęsknić za rodziną Buendiów, których losy zostały naznaczone piętnem samotności, miłości - często tej nieszczęśliwej bądź zakazanej, niezrozumienia, głodu wiedzy, władzy i nieśmiertelności. Magiczna opowieść, przenikająca na wskroś, nie opuszczająca naszych myśli ani na moment.
„Czas także ulega potknięciom i wypadkom i dlatego może się rozbić i zostawić w jednym pokoju ułamek swojej wieczności.”

Tę książkę można nabyć w księgarni Gandalf.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Nalini Singh - "W objęciach lodu"



Brenna Shane Kincaid była optymistką, ufnie idącą przez życie. Cechowała ją swego rodzaju niewinność, a także uczuciowość. Jednak to było kiedyś. Wszystko drastycznie zmieniło się, gdy dziewczyna została porwana przez seryjnego mordercę i cudem wyszła z tej potyczki cało. Jakoś udało jej się nie załamać, lecz pozostanie przy zdrowych zmysłach wydaje się być trudnym zadaniem.

Judd Lauren pełnił rolę Strzały, oficera elitarnych oddziałów Rady Psi i był zmuszany do robienia okropnych rzeczy, spędzających sen z powiek. By chronić rodzinę, zaryzykował życiem i stał się uciekinierem z Sieci. Teraz stara się zacząć od nowa, ale czy będzie to możliwe? Co, jeśli jego przeszłość nie da mu spokoju? Dodatkowo dzieje się coś, czego zupełnie się nie spodziewał - serce zaczyna mu szybciej bić dla Brenny, dziewczyny pełnej lęków i obaw, a zarazem o silnym, niezłomnym wręcz charakterze.
Ale możemy stać się czymś lepszym. Możemy stać się wolni.
„W objęciach lodu” to trzeci tom serii znanej pisarki Nalini Singh. Choć nie miałam okazji, by przeczytać drugą część, właściwie nie stanowiło to większego problemu. Myślę, że ten cykl tak naprawdę nie wymaga chronologii, dlatego też jeśli ktoś nie przepada za wielotomowymi seriami, również może spokojnie sięgnąć po któryś tom opowiadający o zmiennych i Psi - bez obawy, że pogubi się w wydarzeniach.

Tym razem autorka trochę większą uwagę poświęciła niebezpieczeństwu zagrażającemu nie tylko głównym bohaterom, ale także ich najbliższym. Oczywiście uczucie wciąż jest na pierwszym planie - w końcu to romans paranormalny - jednak mamy okazję trochę lepiej zorientować się w sytuacji. Choć nie ma sensu nastawiać się na odkrywanie, kto jest „tym złym - Nalini Singh pozbawiła swą powieść wątku kryminalnego, a szkoda, bo był potencjał. Przez brak szczegółów tylko pisarka wiedziała, kim jest czarny charakter.

Jest to książka lekka i przyjemna. Nie wymaga ona od czytelnika jakiejś większej uwagi czy skupienia, dlatego też w moim odczuciu to idealna lektura, by się odprężyć. Mimo tego wydaje mi się, że z pewnością bardziej spodoba się osobom, które gustują w podobnej tematyce i nie mają nic przeciwko ciekawemu romansowi paranormalnemu, z interesująco wykreowanym światem. Sama znów dobrze bawiłam się, powracając do historii, w której główne role pełnią zimnokrwiści Psi i pełni uczuć zmiennokształtni - mam nadzieję, że w Waszym przypadku będzie tak samo.


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Książka jest dostępna w księgarni Gandalf.

środa, 22 sierpnia 2012

Megan Whalen Turner - "Królowa Attolii"


Eugenidesowi udało się wykraść Dar Hamiatesa i powrócić do ojczyzny. Jednakże wraz z legendarnym artefaktem pozbawił Attolię także respektu, którym do tej pory cieszyła się wśród poddanych. Pozycja młodej, a zarazem bezwzględnej królowej, stała się czymś niepewnym. By umocnić swoje miejsce na dworze, władczyni zrobi niemal wszystko. I jest ktoś, kto planuje wykorzystać położenie Attolii...
„Póki trwa życie, jest nadzieja.”
To już moje drugie spotkanie z młodym Złodziejem, Genem. Megan Whalen Turner pokazała, na co ją stać i po raz kolejny zabrała mnie w ekscytującą podróż do Eddis, Sounis i Attolii, krajów pełnych spisków i walk o panowanie.

Tym razem rzeczywistość, którą przedstawia autorka, jest nieco mniej przyjazna, niż poprzednio. „Królowa Attolii” to historia trochę poważniejsza i odrobinę bardziej ponura. Już w pierwszych rozdziałach ponownie spotykamy Eugenidesa, i szybko mamy okazję przekonać się, że Złodziej nie wychodzi cało ze wszystkich swych akcji. Gen musi zapłacić wysoką cenę za swą arogancję i bezczelność, które w pewnym sensie stały się jego znakiem rozpoznawczym.
„Wyobrażał sobie, że u bram zaświatów czeka na niego jego dziadek, a nie chciał mówić mu, że swoje ostatnie godziny poświęcił na drzemkę. Sztuczna nonszalancja nie zrobiłaby na starcu wrażenia.”
Atmosfera między trzema krajami staje się coraz bardziej napięta; nieuchronnie zbliża się wojna. Żadne z państw bynajmniej nie ma zamiaru ustąpić, przez co konflikt się zaognia. Nie ma mowy o pokojowym załatwieniu problemów, których z biegiem czasu robi się coraz więcej.

W odróżnieniu do pierwszej części serii, Turner opisuje wszystkie wydarzenia za pomocą narracji trzecioosobowej. Myślę, że jest to dobre posunięcie, gdyż dzięki temu zabiegowi czytelnik ma wgląd nie tylko w to, co przeżywa Złodziej, lecz także w działania zbrojne Sounis, Eddis i Attolii.

Eugenides po raz kolejny udowodnił, że sympatia, którą go darzę, jest czymś w pełni uzasadnionym. Gen pozostał ironicznym chłopakiem o ciętym języku, lecz równocześnie trochę wydoroślał, stał się rozsądniejszy - choć nie przeszkodziło mu to we wcielaniu szalonych planów w życie.

Nie mogę nie wspomnieć o zachwycającej oprawie graficznej. Okładki zarówno pierwszej, jak i drugiej części cyklu są wręcz magnetyczne i naprawdę trudno oderwać od nich wzrok, co stanowi dodatkowy plus książek spod pióra Turner.

„Królowa Attolii” to bardzo udana kontynuacja „Złodzieja”. Tym razem autorka zadbała o szybki rozwój akcji, nie brakuje też humoru i zabawnych sytuacji. Mam wrażenie, że kolejny tom będzie jeszcze lepszy, a Megan Whalen Turner jeszcze czymś nas zaskoczy. Pozostaję pod urokiem Eugenidesa i z niecierpliwością wyczekuję premiery trzeciego tomu serii w Polsce.

Złodziej | Królowa Attolii | The king of Attolia | A conspiracy of kings

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu ArsMachina.

Książka jest dostępna również w księgarni Gandalf.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Nalini Singh - "W niewoli zmysłów"



Każdego dnia wypełnia Cię pustka. Nic nie czujesz; nie wiesz, co to miłość, złość czy radość. Przy podejmowaniu decyzji nie kierujesz się emocjami, nie cierpisz, kiedy ktoś umrze. Jesteś oazą spokoju w praktycznie każdym momencie. Twój podstawowy cel to osiągnąć jak najwięcej. Pniesz się po szczeblach kariery, bez wahania idąc po trupach do celu - niekoniecznie w przenośni.

Jest rok 2079. Na świecie żyją trzy rasy: Psi, zmiennokształtni i ludzie. Ci pierwsi, na skutek programu zwanego Ciszą, zostali pozbawieni wszelkich uczuć. Dzięki swej inteligencji i możliwości chłodnej oceny sytuacji, szybko stali się liderami w polityce i biznesie. Posiadają również wiele zdolności, takich jak telepatia czy telekineza. Zmienni - pół zwierzęta, pół ludzie - stanowią ich prawie idealne przeciwieństwo. Bardzo emocjonalni, choć równie sprytni, gotowi oddać życie za rodzinę. Wszystkie rasy żyją w spokoju obok siebie - do czasu. Okazuje się, że na ulicach miasta grasuje seryjny morderca, który na cel obiera zmiennokształtnych - a ci z kolei zrobią wszystko, by chronić tych, których kochają.
„W swojej Ciszy Psi są doskonali.”
Sascha Duncan to młoda kobieta, przedstawicielka Psi. Jest jednak inna od pozostałych, całe życie starannie ukrywa swą odmienność. Pewnego dnia, podczas swojego pierwszego biznesowego zadania, poznaje Lucasa Huntera, zmiennokształtnego, który budzi w niej nieznane dotąd uczucia. Sascha jest pełna strachu, że jej długo skrywany sekret w końcu wyjdzie na jaw. Psi, którzy choć trochę odstają od innych, są poddawani „rehabilitacji” - czyli wymazaniu osobowości. Kobieta ma zamiar trzymać się z daleka od zmiennego, lecz nie jest to takie proste: szczególnie, że Sascha może być jedyną osobą zdolną powstrzymać zabójcę.

„W niewoli zmysłów” stanowi pierwszą część wielotomowej serii, której autorką jest ceniona pisarka romansów paranormalnych, Nalini Singh. Jej książki często znajdują się na listach bestsellerów, wielokrotnie były też nagradzane.

Do tej powieści podchodziłam dość ostrożnie. Zupełnie nie wiedziałam, czego mam się spodziewać, zwłaszcza, że było to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Nie byłam przekonana, czy uda jej się wymyślić coś nowego - w końcu obecnie historii typu paranormal romance jest mnóstwo. W końcu zabrałam się za czytanie, z każdym zdaniem coraz bardziej wsiąkając w wykreowany przez Singh świat.

„W niewoli zmysłów” to opowieść, która naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Historia, którą przedstawia autorka, jest jak powiew świeżości wśród romansów paranormalnych. Alternatywna rzeczywistość została stworzona z dbałością o szczegóły, a główni bohaterowie budzą sympatię. Nie brak również momentów, w których z niecierpliwością przekręca się kolejne kartki.

Jest to lekka, przyjemna książka, w sam raz na letnie popołudnie. Polecam ją głównie osobom, które potrzebują chwili relaksu - ciekawy świat i interesujący bohaterowie z całą pewnością nie pozwolą się nudzić. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne tomy tej serii, a Was zachęcam, byście zrobili to samo.

W niewoli zmysłów | W ogniu uczuć | W objęciach lodu

Książkę można nabyć w księgarni Gandalf.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Colleen Houck - "Wyzwanie"



Kelsey wraca z Indii do rodzinnego Oregonu, ze złamanym sercem i pełna tęsknoty. Stara się zapomnieć o Renie i ułożyć sobie życie bez niego. Szybko jednak okazuje się, że spokój nie będzie jej dany: do miasta przybywa indyjski książę wraz ze swym bratem, Kishanem. Dziewczyna ponownie musi stawić czoło niebezpieczeństwu i spróbować złamać klątwę. Jednak czy jest to możliwe? A może czas pozbawić się złudzeń?

Pierwszy tom tej serii nie wzbudził we mnie, delikatnie mówiąc, pozytywnych uczuć. Mimo wszystko, zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami i ogólnym zachwytem nad tym cyklem postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. Miałam nadzieję, że Colleen Houck pokaże, na co ją stać i sprawi, że zmienię zdanie na temat jej książek. Nie owijając w bawełnę powiem, że lektura „Wyzwania” była po prostu drogą przez mękę.

Kelsey to chyba najbardziej przeciętna dziewczyna pod słońcem. Nie ma w sobie nic, po prostu nic, co w jakikolwiek sposób wyróżniałoby ją z tłumu. O dziwo osiemnastolatka jest całkiem popularna i przez pewien czas spotyka się z kilkoma chłopakami na raz, robiąc z tego faktu pewien rodzaj rywalizacji. W końcu kto nie chciałby chodzić z najzwyklejszą nastolatką na świecie? Inne postaci również nie zapadają w pamięć.

Po raz kolejny autorka serii zaskoczyła mnie - i to bynajmniej nie pozytywnie - nierealnością, która panuje w jej powieściach. Kelsey wraca do Oregonu, gdzie już czeka na nią nowy dom, samochód, karta kredytowa, ponadto dobroduszny pan Kadam zapisał ją też na studia i kupił potrzebne podręczniki. Ludzie, no proszę was - i co jeszcze? A im dalej w las, tym gorzej. Poza tym już od początku miałam wrażenie, że główna bohaterka cyklu pozwala za siebie podejmować wszystkie decyzje, podczas gdy sama narzeka na swoje życie, ewentualnie włosy które nagminnie opadają jej na twarz i tak dalej, i tak dalej.

Jak już wspomniałam, Kelsey to osoba, która nie ma w sobie absolutnie nic wyjątkowego. Prawdopodobnie przymknęłabym na to oko, gdyby nie to, że dziewczyna - choć zbliżają się jej dziewiętnaste urodziny - tak naprawdę zachowuje się jakby miała lat dwanaście. Podczas lektury licznych „rozważań” nastolatki nie mogłam uwierzyć w to, że jest już osobą dorosłą - kompletnie nic na to nie wskazuje.

Styl Colleen Houck ponownie nie przypadł mi do gustu. Zdania przez nią tworzone pozostawiają wiele do życzenia. Zupełnie nie wiem, jak można aż tak zepsuć pomysł na całkiem ciekawą historię.

Udało mi się znaleźć dwa plusy tego cyklu: ładne, przyciągające wzrok okładki i fakt, że dość szybko się go czyta (na szczęście!). Jednak to o wiele za mało, by zasłużyć na pozytywną ocenę, szczególnie, że „Wyzwanie” to już druga część serii. Myślałam, że autorka trochę bardziej postara się, pisząc ten tom, bądź też trochę popracuje nad warsztatem - ale nie ma co na to liczyć.

Jest to jedna z najgorszych książek, które czytałam w ostatnim czasie. Całkiem możliwe, iż jest to spowodowane tym, że udaje mi się trafiać na ciekawe lektury, jednak już dawno nie wynudziłam się tak podczas czytania. Nie raz i nie dwa miałam ochotę rzucić książką w ścianę po raz kolejny natykając się na jakże głębokie przemyślenia Kelsey.

Już chyba nigdy nie sięgnę po powieść tylko z powodu entuzjazmu innych czytelników. Dzięki utworom Colleen Houck przekonałam się, jak błędne jest takie zachowanie. Swoją drogą, kompletnie nie rozumiem tych zachwytów nad „Klątwą tygrysa”, nie mam też pojęcia, dlaczego czytelnicy tak pokochali ten cykl. Z całą pewnością jednak rozumiem wydawców, którzy nie chcieli opublikować serii o przeklętych tygrysach.

Na „Wyzwaniu” kończę swoją przygodę z Kelsey, Renem i Kishanem. Twórczości Colleen Houck mówię stanowcze „nie” i już nigdy nie sięgnę po książkę, która wyszła spod jej pióra. Naprawdę, „Klątwa tygrysa” nie jest historią godną uwagi i lepiej trzymać się od niej z daleka.

Seria Klątwa tygrysa:
Klątwa tygrysa | Wyzwanie | Wyprawa | Tiger's destiny | Tiger's dream

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.

Książkę można nabyć w księgarni Gandalf.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Asia Bibi - "Bluźnierstwo"



Asia Bibi to mieszkająca w niewielkiej pakistańskiej wiosce Ittan Wali chrześcijanka, a także matka pięciorga dzieci i żona. Nie jest to osoba wykształcona - nigdy nie chodziła do szkoły, stara się jednak zapewnić jak najlepszą przyszłość córkom i synowi, ciężko pracując, by niczego im nie brakowało. Asia wraz z rodziną zawsze trzymała się raczej na uboczu, okazując szacunek powszechnej w Pakistanie religii - z zamieszkałymi niedaleko muzułmanami łączyły ją całkiem pozytywne relacje. Pewnego dnia życie kobiety obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni. Podczas upalnego dnia pracy w polu, Asia napiła się wody z pobliskiej studni. Ten niewinny czyn rozpętał prawdziwe piekło. Wyznające islam kobiety uznały, że Bibi zanieczyściła wodę - tylko dlatego, iż jest chrześcijanką. Asia po kilku dniach została oskarżona o bluźnierstwo i skazana na śmierć.

Na rozprawę sądową chrześcijanka musiała czekać rok. Dwanaście miesięcy spędziła w małej, obskurnej celi, prawie nikogo przez ten czas nie widując. Niestety szybko okazuje się, że jej słowo przeciw słowom rozjuszonych muzułmanów tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Po zapadnięciu wyroku kobieta wciąż jeszcze nie utraciła nadziei, lecz każdy dzień coraz bardziej przybliża ją do dopełnienia się kary.
„Odkąd mnie tu zamknięto, nauczyłam się udawać, że mnie nie ma, przybierać blady kolor ścian i upodabniać się do pyłu w mojej celi.”
Trudno jest mi oceniać tego typu historie, kiedy wiem, że gdzieś za wydrukowanymi na papierze słowami kryje się prawdziwa osoba. Podobnie było i tym razem. Asia rozpaczliwie woła o pomoc, pozostając w więzieniu już trzeci rok. Nie jest ona jednak jedynym człowiekiem, którego spotkała podobna niesprawiedliwość. Z jej relacji możemy też pobieżnie poznać przypadki innych ludzi, którzy często będąc ofiarami, spędzają większość życia w zamknięciu. Osoby odmiennego wyznania niż islam są wielokrotnie prześladowane i krzywdzone, a oprawcom ich zachowanie prawie zawsze uchodzi na sucho, można by wręcz powiedzieć, że stają się „bohaterami”.

W obronie kobiety stanęli między innymi minister do spraw mniejszości i gubernator Pendżabu. Wkrótce po rozpoczęciu działalności w celu ułaskawienia Asii, zostali zamordowani. Sama Bibi nie jest na dobrą sprawę bezpieczna nawet w więzieniu - ludzie żądają jej śmierci, istnieje więc spore prawdopodobieństwo, że zostanie otruta. Poza tym, nawet jeśli chrześcijanka zostałaby wypuszczona na wolność, za murami więzienia znajdują się całe tłumy, pragnące ją zabić. Jak pisze kobieta, jej własny kraj już jej nie chce. Nagle stała się wrogiem publicznym, którego trzeba się pozbyć.
„W końcu przywiązałam się do tego grobowca, który wciąż trzyma mnie przy życiu.”
Czytelnik ma okazję nieco lepiej poznać Asię, gdyż opisuje ona swoje życie przed aresztowaniem. Co jakiś czas pojawiają się retrospekcje, za sprawą których możemy trochę dowiedzieć się o jej dzieciństwie, rodzinie czy życiu w Ittan Wali.
„Dzisiaj, w tej smętnej celi, nie mam przy sobie nic - żadnego zdjęcia, żadnego przedmiotu. Pozostały mi za to moje drogie wspomnienia.”
„Bluźnierstwo" to książka, która bardzo mną wstrząsnęła. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jakie rzeczy dzieją się praktycznie tuż obok nas. Oczywiście, nie raz i nie dwa słyszałam przykładowo o morderstwach „w imię religii”, jednak tak naprawdę nie uświadamiałam sobie, jak bardzo krzywdzeni są ludzie, których jedyną winą jest to, że nie wierzą w to, co większość ich kraju.

Pozycja ta ma dla mnie jedną wadę, mianowicie to, że Bibi wielokrotnie opisuje swoje modlitwy, i to dość szczegółowo. Nie było to dużą przeszkodą w lekturze, jednak osobiście jestem osobą niewierzącą i takie częste natykanie się na zwracanie się do Boga było dla mnie trochę męczące. Mimo wszystko uważam, iż Asia wykazała się wielką odwagą, pozostając przy swej religii - zwłaszcza, że otrzymała wybór: islam albo więzienie. Gdyby zdecydowała się wyznawać Allaha, nigdy nie trafiłaby do aresztu.

Jest to pozycja, którą czyta się w błyskawicznym wręcz tempie. Do tej pory nie mogę uwierzyć, jak krzywdzące jest panujące w Pakistanie prawo, z jakimi niesprawiedliwościami muszą spotykać się żyjący tam ludzie - nie tylko na polu wiary. „Bluźnierstwo” to zdecydowanie utwór, z którym powinien każdy się zapoznać. Asia do tej pory znajduje się w więzieniu, tylko dlatego, że postanowiła bronić swoich racji. O jej życie walczą ludzie na całym świecie - i nic w tym dziwnego. Mam nadzieję, że wkrótce usłyszymu o wolnieniu tej kobiety, której jedyną zbrodnią było trzymanie się własnego zdania.
„Nauczyłam się tutaj zdychać, pozostając przy życiu.”
 Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Megan Whalen Turner - "Złodziej"



Gen to złodziej, który - jak sam twierdzi - potrafi ukraść wszystko. Za sprawą swych przechwałek i kradzieży królewskiej pieczęci, ląduje w więzieniu. Tam wizytę składa mu mag, doradca króla, który składa chłopakowi ofertę, można by rzec, nie do odrzucenia. W zamian za kradzież tajemniczego przedmiotu, młody złodziej będzie mógł ponownie cieszyć się życiem na wolności. Gen przyjmuje ofertę maga, który traktuje go tylko jak przydatne narzędzie. Chłopak jednak nie jest do końca tym, kim się wydaje, a dodatkowo ma własne plany co do pożądanej przez królewskiego doradcę rzeczy.
„Jeśli chcesz uchronić coś przed złodziejami, ukryj to dokładnie i strzeż czujnie.”
Megan Whalen Turner zabiera czytelnika w podróż do wymyślonego przez siebie świata. Jest on częściowo oparty na mitologii i historii starożytnej Grecji, co w moim odczuciu stanowi plus tej pozycji. Ponadto autorka opisuje rzeczywistość, w której żyje Gen, z dbałością o detale. Dzięki lekturze „Złodzieja” mamy okazję zapoznać się zarówno z wierzeniami społeczności przedstawionej w tej pozycji, jak i historią czy rodzajem władzy. Jest to niewątpliwą zaletą - muszę przyznać, że w wielu czytanych przeze mnie książkach brakowało mi szczegółów dotyczących chociażby powstania danej codzienności.

Powieść ta zaczyna się w odrobinę schematyczny sposób. Jest złodziej, więzienie, jest również owiany legendą skarb i wyprawa mająca na celu zdobycie go. Na szczęście Turner w końcu wyzbywa się tego wzoru i historia zaczyna biec własnym torem. Atutami tej opowieści są też poczucie humoru i zaskakujące zakończenie, lekturę dodatkowo ułatwia przyjemny język, którym posługuje się pisarka. Dość sporą część utworu stanowi podróż głównych bohaterów, mamy więc okazję poznać sporo faktów z życia postaci, to samo dotyczy również ich charakterów. Szkoda tylko, iż wędrówka tyle trwa - przez to książka trochę się dłuży, lecz znużenie nie trwa zbyt długo, ustępując miejsce zaciekawieniu, gdy akcja zaczyna mknąć do przodu.

Gen to osoba, która z pewnością nie potrafi trzymać języka za zębami. Ta wada zresztą wielokrotnie wpędziła go w tarapaty. Poza tym jest też raczej bezczelny, nie brak mu sprytu i odwagi - w niektórych momentach prawie graniczącej z głupotą - a także poczucia humoru. Jest to bohater, którego polubiłam niemal od razu. To on sprawuje funkcję narratora tej historii, dzięki czemu opowieść co jakiś czas okraszana jest jego ironicznymi uwagami.
„- Chciałby wiedzieć, czy naprawdę byłeś aż tak głupi, żeby założyć się z kimś, że ukradniesz królewską pieczęć, a potem następnego dnia pokazać ją na dowód w winiarni.”
„Złodziej” to książka, która naprawdę miło mnie zaskoczyła i szczerze mówiąc nie umiem znaleźć w niej jakichś większych wad. Nawet oprawa graficzna jest dopracowana, a okładka magnetyczna. Megan Whalen Turner napisała ciekawą, wciągającą i lekką powieść fantastyczną dla młodzieży, aczkolwiek sądzę, że przypadnie do gustu też tym trochę starszym czytelnikom. Osobiście naprawdę dobrze bawiłam się podczas lektury tej pozycji, niecierpliwie przewracając kolejne strony. Nie mogę się już doczekać, kiedy sięgnę po kontynuację przygód Gena, znów zatracając się w jego świecie pełnym intryg i interesujących postaci.

Seria o Genie:
Złodziej | Królowa Attolii | The king of Attolia | A conspiracy of kings

Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję wydawnictwu ArsMachina.

środa, 8 sierpnia 2012

Lauren Kate - "Namiętność"



Luce i Daniel zawsze się odnajdywali. Ich jaźnie są połączone, nic nie jest w stanie ich rozdzielić. Od samego początku walczyli o swoją miłość, poddając się magnetycznemu pokrewieństwu dusz, nie pozwalając, by cokolwiek stanęło między nimi. Czy jednak aby na pewno?

Lucindę spotykamy w momencie, gdy dziewczyna, korzystając z Głosiciela, cofa się w czasie, by poznać łączącą ją i Daniela przeszłość. Nastolatka jest zdeterminowana, by przełamać przekleństwo, które ciąży nad nią i upadłym aniołem. Chce poznać swoje następne wcielenia, przekonać się na własnej skórze, jak naprawdę to wszystko wyglądało. Czy uczucie jej i Daniela rzeczywiście jest tak nieskazitelne, jak się jej to wcześniej wydawało? A może obydwoje są z góry „zaprogramowani”, by za każdym razem zakochiwać się w sobie, zapewniając innym okrutną rozrywkę?
„W każdym życiu wybiorę ciebie. Tak jak ty zawsze wybierałeś mnie. Na zawsze.”
„Namiętność" to już trzeci - i przedostatni - tom cyklu Upadli. Lektura drugiej część serii, „Udręki”, była, jak zresztą sugeruje tytuł, niezbyt przyjemnym doświadczeniem. Czytanie jej było męczące, a kolejne strony przekręcałam z rosnącą rezygnacją. Mimo wszystko postanowiłam dać temu cyklowi jeszcze jedną szansę, mając na uwadze pozytywne wrażenie, jakie wywarł na mnie tom pierwszy. Czy było warto? Jeszcze jak!

Lauren Kate zabiera nas w podróż przez przeszłe wcielenia Luce. Jest to niezwykle fascynująca przygoda, dzięki której możemy spojrzeć na uczucie łączące głównych bohaterów powieści z zupełnie innej strony. Powoli wszystko zaczyna mieć większy sens, a pojedyncze elementy układanki stopniowo układają się w jeden obraz. Przy okazji obserwujemy kolejne miejsca i lata, uczestnicząc wraz z Lucindą w drugiej wojnie światowej bądź służąc na dworze faraona.

Początkowo Luce nie zaskarbiła mojej sympatii. Jej zachowanie było raczej egoistyczne, dziewczyna skupiała się wyłącznie na sobie, nie zwracając uwagi na innych. Chyba po raz pierwszy od początku tej serii zaobserwowałam to, jak nastolatka zaczęła się zmieniać, dojrzewać. Uczyła się na własnych błędach, dostrzegając sprawy, które wcześniej zbytnio jej nie interesowały. Po pewnym czasie w końcu udało mi się naprawdę tę postać polubić, dzięki czemu lektura „Namiętności” stała się dużo przyjemniejsza.

Autorka stopniowo buduje napięcie, tak, że od tej historii naprawdę ciężko się oderwać. Gdy opowieść dobiegała końca, atmosfera stawała się coraz bardziej nerwowa. Całość prowadzi do zakończenia z jednej strony zaskakującego, a z drugiej nie tak trudnego do przewidzenia, a zarazem całkiem satysfakcjonującego.

Jestem po prostu zachwycona tym tomem i cieszę się, że jednak nie porzuciłam powyższego cyklu. Nie mogę się doczekać momentu, w którym sięgnę po kolejną - i już ostatnią - część tej serii. Nie mam innego wyjścia, jak tylko zachęcić Was do lektury Upadłych - zdecydowanie jest to cykl godny uwagi.

Upadli | UdrękaNamiętność | Uniesienie

Książka jest dostępna w księgarni Gandalf.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Karol Lewandowski - "Busem przez świat"



Pewnego dnia piątka przyjaciół postanowiła pojechać ze Śląska na Gibraltar. Początkowo ludzie, którzy usłyszeli o pomyśle chłopaków, patrzyli na nich z niedowierzaniem. Przyjaciele jednak postanowili dopiąć swego i spełnić marzenie, którym była podróż w nieznane. Na słowach się nie skończyło i tak Karol, Wojtek, Michał, Marek i Krzysiek zaczęli wcielać plan w życie. Po sześciu miesiącach przygotowania dobiegły końca, dzięki czemu przyjaciele mogli wsiąść do odnowionego busa i pojechać przed siebie.

„Busem przez świat. Wyprawa pierwsza” to opis podróży chłopaków ze Śląska, którzy postanowili powiedzieć „nie” szarej rzeczywistości i spełnić swoje marzenia. Przyjaciół nie były w stanie zniechęcić wątpliwości innych, krzywe spojrzenia czy niezbyt przychylne słowa. Poza osobami, które nie do końca wierzyły w powodzenie wycieczki, znaleźli się też ci, którzy wspierali młodych podróżników od samego początku.

To nietypowe sprawozdanie z podróży z pewnością zaciekawi nie tylko tych, którzy pasjonują się poznawaniem innych krajów i panujących tam zwyczajów. Ta historia jest niezwykła w dużej mierze dlatego, że na dobrą sprawę podobną przygodę mógłby przeżyć każdy z nas. Czasem tego typu pomysły odchodzą w zapomnienie pod presją codzienności i w zderzeniu z otaczającymi nas realiami. Nie warto jednak rezygnować z idei, które mogłyby zapewnić nam niesamowitą przygodę, a przede wszystkim spełnienie marzeń.
Ekipa w Pradze

W książce możemy spotkać się ze szczegółowymi opisami wyprawy, a także przygotowań do niej. Dowiemy się również, jakie przeciwności musieli pokonać przyjaciele ze Śląska, by ich wyprawa doszła do skutku. Do powieści dołączone są zdjęcia, dzięki którym możemy zobaczyć choć ułamek podróży. Interesującą częścią tej pozycji jest również kosztorys i spis niezbędnych w takiej wyprawie przedmiotów.

„Busem przez świat” to historia zwyczajnych ludzi, którzy przeżyli niezwykłą przygodę. Jest to opowieść o realizacji marzeń i dążeniu do celu, nawet pomimo kłód, które los rzuca nam pod nogi. Ta bardzo optymistyczna pozycja to idealna lektura na wakacyjny okres czasu, by przekonać się, że nic tak naprawdę nie jest niemożliwe.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN.

Tę książkę możesz kupić w księgarni Gandalf.

sobota, 4 sierpnia 2012

Marta Stefaniak - "Czary w małym miasteczku"



Małe miasteczko, które pewnie minęlibyśmy, nie zwracając na nie uwagi. Szare budynki, parę sklepów, kościół. Miejscowość jak wiele innych, omijana przez turystów. Każdy z mieszkańców ma jakieś troski i zmartwienia, problemy, których rozwiązania poszukuje. Właśnie w takim miejscu zaczynają dziać się rzeczy niezwykłe, można by rzec: magiczne.

Pewnego jesiennego dnia do miasteczka przybywa starsza kobieta, która zna lek na każdy kłopot. Troski znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Osoby zamieszkujące niewielką miejscowość zaczynają żyć spokojniej, zmartwienia przestają ich dręczyć. Jednak nie wszystko można rozwiązać za pomocą czarów; tam gdzie dobro, znajdzie się i zło, a mieszkańcy miasta będą musieli sami zawalczyć o swoje szczęśliwe zakończenie.

„Czary w małym miasteczku” to debiutancka powieść Marty Stefaniak, która skończyła studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Jej pierwsza książka to swego rodzaju bajka, w której realne i magiczne wydarzenia splatają się ze sobą, przynosząc dość nieoczekiwany efekt.

Utwór jest podzielony na trzy części. W każdej z nich możemy poznać ludzi zamieszkujących niepozorne miasteczko, ich problemy i to, jak starają się sobie z nimi radzić. Później dostrzegamy, jakie zmiany dokonują się w ich życiach, dające nadzieje na pomyślny obrót spraw.

Sama nie wiem, dlaczego sięgnęłam po „Czary w małym miasteczku”. Być może za sprawą całkiem interesującego opisu, a może dzięki przyciągającej wzrok okładce. Zaczynając lekturę, nie miałam większych oczekiwań wobec tej historii, lecz nawet niskie wymagania nie uchroniły mnie przed rozczarowaniem.

Mam wrażenie, że powieść ta jest jakby niedokończona, brak w niej satysfakcjonującego zakończenia. Poza tym opowieść, którą przedstawia Marta Stefaniak, zupełnie mnie nie zaciekawiła - może oprócz pierwszych rozdziałów, budzących nadzieję na całkiem niezłą historię. Tę książkę czytałam z trudem, brnąc przez kolejne strony. Brakowało mi jakichś zwrotów akcji, bo na dobrą sprawę niemal wszystkie zdarzenia można było przewidzieć. 

„Czary w małym miasteczku” to utwór ze zmarnowanym potencjałem. Nie jest to historia godna uwagi, a kilka godzin poświęconych czytaniu jej, można przeznaczyć na jakąś inną, bardziej zajmującą książkę. Po kolejne powieści autorstwa Marty Stefaniak - jeśli takie się ukażą - nie sięgnę, gdyż po zakończeniu lektury pozostał jedynie niesmak i wrażenie zmarnowanego czasu.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Tę książkę można kupić w księgarni Gandalf.

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)