poniedziałek, 26 września 2011

Notka informacyjna

Już jutro wyjeżdżam na wycieczkę do Paryża. Wręcz nie mogę się doczekać. ;) Dopakowuję ostatnie rzeczy i wciąż wydaje mi się, że o czymś zapomniałam. Wszystkie zaległości na Waszych blogach nadrobię po powrocie, i oczywiście zamęczę Was fotorelacją z podróży. :) Jeszcze nie zdecydowałam, jaką książkę ze sobą zabiorę, a to naprawdę trudny wybór. Mam nadzieję, że w końcu podejmę tę decyzję, choć pewnie i tak nie będę miała ani chwili czasu na lekturę. Zapowiada się wspaniały tydzień i mam nadzieję, że dla Was będzie równie udany (i bardzo książkowy)! :)

niedziela, 25 września 2011

Emily Giffin - "Sto dni po ślubie"


Idziesz ulicą, zupełnie niczego się nie spodziewając. Nagle jedno przelotne spojrzenie i prawie niewyczuwalny dotyk sprawiają, że całe Twoje życie się zmienia. Czy na lepsze?... Odwracasz się, patrzysz z ciekawością. Wasze oczy spotykają się i już wiesz, że to właśnie ta jedyna osoba. Co jednak, jeśli jest nią Twój były partner, a promienie słońca odbijają się w zdobiącej Twoją rękę obrączce? Czym jest miłość? Czy można ją jakoś określić, zdefiniować? Czy to ona sprawia, że jesteśmy, kim jesteśmy? I czy szybsze bicie serca zarezerwowane jest tylko dla jednego człowieka?...

Ellen parę miesięcy wzięła ślub. Jej mąż to niemal ideał, darzący żonę silnym uczuciem. Świeża mężatka w końcu ma rodzinę, której tak jej brakowało, wspaniałą pracę, przyjaciół; jej życie to spełnienie marzeń. Pewnego dnia, pozornie całkiem zwyczajnego, Ellen spotyka na swojej drodze Leo, partnera sprzed lat. Tylko jedno spojrzenie sprawia, że odżywają uczucia, które tak naprawdę nigdy nie zostały do końca pogrzebane. I tak właśnie rozpoczynają się potajemne telefony i sekretne spotkania. I choć Ellen zdaje sobie sprawę, że robi źle, nie potrafi powstrzymać się od ponownego nawiązania kontaktu z Leo. Jej małżeństwo, a wraz z nim całe dotychczasowe życie, wisi na włosku. Jaką decyzję podejmie? Tylko jedno jest pewne: nic już nie będzie takie samo.
„Miłość to rzeczownik oznaczający zobowiązanie.”
Już od dawna chciałam sięgnąć po którąś z książek spod pióra Emily Giffin, dlatego też niezmiernie ucieszyłam się, gdy jedna z nich trafiła w moje ręce. Od razu zabrałam się do czytania i… przepadłam. Historia Ellen wciągnęła mnie od pierwszej strony. Gdy rozpoczynałam lekturę, potrzebowałam odprężającej opowieści, która pozwoliłaby odpocząć po stresującym dniu. Dostałam to wszystko – i jeszcze więcej.

Choć tematyka „Stu dni po ślubie” jest mi raczej odległa, muszę przyznać, że zagłębienie się w świecie wykreowanym przez Emily Giffin było całkiem miłym przeżyciem. Jest to lekka, niezobowiązująca powieść, z którą można przyjemnie spędzić czas. Autorka przedstawiła postaci niezwykle plastycznie i w bardzo realny sposób opisała dylemat głównej bohaterki. Nie ma ani chwilę na nudę, a akcja utworu wzbogacona jest o pojawiające się co jakiś czas retrospekcje. Dzięki temu historia staje się bardziej urozmaicona.
„Ale może właśnie do tego wszystko się sprowadza. Do miłości, która nie jest falą namiętności, lecz decyzją, by poświęcić się czemuś, komuś, niezależnie od tego, jakie przeszkody stoją nam na drodze. I może podejmowanie tej decyzji wciąż, dzień po dniu, rok po roku, mówi więcej o miłości, niż gdyby w ogóle nie było trzeba stawać przed takim wyborem.”
Co składa się na udane małżeństwo? Wydaje mi się, że na to pytanie każdy odpowiedziałby inaczej, jednak jest parę czynników, bez których jakikolwiek związek nie ma racji bytu. Z całą pewnością zalicza się do nich zaufanie, wzajemne porozumienie, wierność, lojalność, oddanie i to „coś”, co sprawia, że po prostu wiemy, iż dany człowiek jest nam przeznaczony. Bez tych rzeczy nie jesteśmy w stanie zbudować dobrego związku, ponieważ po prostu nie będzie miał on potrzebnych ku temu fundamentów.
„Trzymam tamten dzień głęboko w sercu, by przypominał mi, że miłość to suma wyborów, siła zaangażowania, więzi, które trzymają nas razem.”
„Sto dni po ślubie” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Emily Giffin i wiem, że nie ostatnie. Trochę obawiałam się rozczarowania, jednak z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że otrzymałam ciekawą i wciągającą opowieść, którą będę miło wspominać.


Teraz masz czas na zdecydowanie, co jest dla Ciebie najważniejsze. Możesz odwrócić się i odejść od dotychczasowego życia lub pozostać w nim, starając się cieszyć się chwilą. Co wybierzesz? Czy będziesz tego żałować? Odpowiedź znajduje się w Tobie. Posłuchaj głosu serca i wybierz to, co dla Ciebie najlepsze.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Otwarte, za co serdecznie dziękuję!

niedziela, 18 września 2011

Anne Cassidy - "Gorzkie urodziny"



Kartonowe pudełko pospiesznie zostawione pod drzwiami. Szybkie kroki, ucieczka. Nagle pudło zaczyna się ruszać; dobiega z niego kwilenie. Dziecko płacze za Tobą, ale już go nie słyszysz. Zostawiasz je za sobą, wsiadając do samochodu i wymazując z pamięci ostatnie dziewięć miesięcy. Jednak czy można udawać, że ostatni rok nie miał miejsca? Możesz próbować uciekać przed przeszłością, ale wiedz jedno: ona zawsze Cię dogoni, niezależnie od starań.

To miały być najlepsze urodziny w jej życiu. Zamiast kradzionego pocałunku w świetle słońca, otrzymała słowa, których wolałaby nigdy nie usłyszeć: „To koniec. Zostańmy przyjaciółmi.” Siedemnastoletnia Julia bardzo przeżywa rozstanie z Benem, chłopakiem z jej marzeń. W dojściu do siebie bynajmniej nie pomaga fakt, że jej były partner od razu zaczął umawiać się z dziewczyną, którą Julia jeszcze do niedawna uważała za swoją najlepszą przyjaciółkę. Czy może być coś gorszego? Okazuje się, że tak. Do tych wszystkich okropności dochodzi fakt, iż nastolatka podejrzewa, że może być w ciąży. Jak Julia ma odbudować świat, który zupełnie legł w gruzach?

Tina Hicks to okrągła dziewczyna z sąsiedztwa. Na sam jej widok Julii robi się niedobrze i siedemnastolatka odpycha Tinę na każdym kroku. Jednakże po nieprzyjemnych urodzinach wszystko ulega zmianie i dziewczyny zaczynają się przyjaźnić. Po paru miesiącach, oprócz wspólnych zainteresowań i tematów do rozmów, zaczyna łączyć je coś więcej: sekret, o którym nikt inny nie może się dowiedzieć. Czy prawda wyjdzie na jaw? Lepiej nikomu nie wspominać o wiążącej tajemnicy czy podzielić się z kimś ciężkimi jak kamienie słowami? Komu można zaufać?

„Gorzkie urodziny” to już trzecia powieść spod pióra Anne Cassidy, jaką miałam okazję przeczytać. Dzięki temu wiedziałam mniej więcej, czego mogę się spodziewać, mimo tego i tak zostałam zaskoczona. Utwory Cassidy cechuje nieprzewidywalność i nieoczekiwane zwroty akcji; w pewnym sensie to taka Jodi Picoult dla nastolatek. W swych książkach porusza ważne i trudne tematy, dodatkowo je komplikując. Nigdy do końca nie wiadomo, jak dalej potoczy się dana historia.

Jeżeli chodzi o główne bohaterki, to o ile Julię od razu obdarzyłam sympatią, o tyle z Tiną nie było tak łatwo. Na początku owszem, całkiem ją lubiłam, jednak z każdą kolejną stroną moje ciepłe uczucia wobec niej coraz bardziej się ochładzały. Często nie potrafiłam zrozumieć jej zachowań i niejednokrotnie chciałam, by ktoś nią potrząsnął i pokazał, że jej reakcje nie mają zbyt wielkiego sensu.

Choć przez większość czasu narracja prowadzona jest z perspektywy Julii, od czasu do czasu pojawiają się rozdziały, w których przedstawiane są losy porzuconego dziecka. Ten ciekawy zabieg pomógł pokazać, że nie zawsze wszystko jest czarne bądź białe, a przyjmuje przeróżne odcienie szarości.

Pomimo tego, iż tę powieść pochłonęłam w zaledwie parę godzin, przypadła mi do gustu znacznie mniej niż chociażby „Z tęsknoty za Judy” tej samej autorki. Nie potrafię dokładnie wskazać, co dokładnie jest minusem „Gorzkich urodzin”, mogę jednak stwierdzić, że to najsłabsza książka Anne Cassidy, którą przyszło mi przeczytać. Nie  mówię, że jest zła, co to, to nie, jednak czegoś mi w niej zabrakło i wyżej oceniam pozostałe utwory Cassidy. Mimo wszystko zachęcam jednak do zapoznania się z tą pozycją, ponieważ porusza ona bardzo ważną tematykę i zmusza do przemyśleń.

Płacz ciągnie się za Tobą. Odejdziesz czy wrócisz? Wciąż masz czas, by dokonać wyboru. Wystarczy parę kroków w tył. Odwróć się i zmień przyszłość.

Recenzję powieści "Z tęsknoty za Judy" autorstwa Anne Cassidy możecie przeczytać tutaj.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Stentor!

czwartek, 15 września 2011

Marianne Curley - "Straż"



Zapada noc. Przez zasłony sączy się srebrny blask księżyca, padający na Twoją poduszkę. Kładziesz się, nakrywasz kołdrą po sam czubek głowy i zamykasz oczy. Powoli wkraczasz do krainy snów… a wraz z nią do Cytadeli, gdzie czeka na Ciebie misja do wypełnienia. Przed Tobą ważne zadanie: musisz cofnąć się w przeszłość, by zapobiec zmianom w historii. Czy zdołasz podołać tej odpowiedzialności? A może wybierzesz zło i zasilisz szeregi Zakonu?

Kto z nas nie zastanawiał się nigdy, „co by było gdyby…”? Jak wyglądałoby nasze życie, jeżeli w danej chwili postąpilibyśmy inaczej? Powiedzieli jedno słowo mniej lub więcej? Wykonali pierwszy krok, przełamali strach? Byłaby to zmiana na lepsze czy też na gorsze? Takie rozmyślania mogą zająć wiele godzin, a jednak wciąż nie będzie możliwości na znalezienie jednoznacznej odpowiedzi. Jedyną opcją ku zaspokojeniu ciekawości byłaby podróż w czasie – ale to przecież niemożliwe. Prawda?

Życie nastoletniego Ethana nie jest zbyt kolorowe. Wiele lat temu na jego oczach została zamordowana jego młodsza siostra, Sera. Po tym okropnym wydarzeniu matka chłopaka pogrążyła się w depresji, a ojciec popadł w swego rodzaju letarg, żyjąc z dnia na dzień i nie zwracając na nic uwagi. Gdy to wszystko się stało, Ethan miał zaledwie cztery latka, i choć miał dwoje rodziców, można powiedzieć, że został sam. Jego jedynym ratunkiem okazała się być Straż: tajne stowarzyszenie, chroniące ludzkość i historię. Jeden z jego członków, Arkarian, został Nauczycielem chłopca, odciągając szkoleniem jego myśli od sytuacji rodzinnej. I tak też Ethan szybko stał się jednym ze zdolniejszych Uczniów Straży. Często wyruszał na misje, by zapobiec zmianom w przeszłości, których próbował dokonać Zakon. Gdyby któreś z dawnych wydarzeń potoczyłoby się inaczej, cała historia uległaby przeobrażeniu, nieuchronnie prowadząc ku zagładzie.

Isabel to siostra Matta, z którym niegdyś przyjaźnił się Ethan. Ich silną więź przerwała Rochelle, dziewczyna, z którą zaczął chodzić brat Isabel. Od tamtej pory chłopcy – kiedyś najlepsi przyjaciele, teraz wrogowie – zaczęli unikać się jak ognia. Pewnego dnia „ten dziwak”, jak nazywał Ethana Matt, zaczepia Isabel w klasie – wszystko przez to, że tego ranka drasnęła się nożem, a skaleczenie wyleczyło się podejrzanie szybko. Dawny przyjaciel brata dziewczyny utrzymuje, że zna odpowiedzi na dręczące ją pytania i obiecuje wszystko jej wyjawić. W końcu Isabel słyszy od chłopaka, iż jest członkinią Straży, a dokładniej uzdrowicielką, i od teraz musi wyruszać na misje, by ratować świat. Pierwszą reakcją dziewczyny była myśl, że Ethan potrzebuje pomocy lekarskiej; później jednak Isabel zaczęła zastanawiać się nad słowami nastolatka i doszła do wniosku, że w tym, co mówi, może być trochę prawdy. I tak też rozpoczęły się wyczerpujące treningi i wymagające zadania. A kiedy dodać do tego wszystkiego obowiązek zachowania tych rewelacji w sekrecie, wychodzą całkiem męczące dni.

Bardzo lubię czytać książki traktujące o podróżach w czasie. Uwielbiam opisy dawnych epok oraz żyjących w nich ludzi. „Straż” to powieść, której głównym tematem są właśnie wizyty w przeszłości. Początkowo podchodziłam do niej dość ostrożnie; trochę bałam się zawodu. Zupełnie niepotrzebnie: utwór autorstwa Marianne Curley to strzał w dziesiątkę.

Główni bohaterowie są bardzo plastyczni i nie da się ich nie polubić. Moją sympatię zdobył przede wszystkim Arkarian i z całych sił kibicowałam jemu i Isabel. Natomiast Matt niesamowicie działał mi na nerwy i gdy tylko pojawiał się na kartach lektury, zgrzytałam zębami ze złości. Do końca tak naprawdę nie wiadomo, kto jest złą, a kto dobrą postacią. Autorka pozostawia czytelnikowi spore pole do popisu i pozwala mu całkiem długo rozmyślać, kto jest kim. A ile przy tym frajdy!...

„Straż” to powieść pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Co prawda niektóre z nich nawet łatwo jest przewidzieć, jednak niektóre zaskakują w najmniej oczekiwanych momentach. Akcja toczy się szybko i wartko; ciągle coś się dzieje: bohaterowie wyruszają na misję, przygotowują się do pojedynku… Krótko mówiąc, z dziełem Marianne Curley naprawdę trudno się nudzić.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Ethana i Isabel. Dzięki temu zabiegowi szybko polubiłam tę parę, a ich losy niemal od początku nie były mi obojętne. Są oni niezwykle realnymi postaciami. Tak naprawdę któreś z nich mogłoby chodzić razem z nami do szkoły lub mieszkać w domu naprzeciwko. Nie są idealni, mają swoje wady, tak jak wszyscy popełniają błędy. To właśnie sprawia, że z każdą stroną lubimy ich coraz bardziej: są nam bardzo bliscy, a równocześnie niezwykle odlegli.

W powieści tej nie brakuje także poczucia humoru. Muszę przyznać, że to dla mnie mieszanka idealna: dawne dzieje i odpowiednia ilość zabawnych scen? Mówię zdecydowane: „tak”! Myślę, że „Straż” przypadnie do gustu niejednej osobie; mnogość wątków sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, niezależnie od upodobań.

Utwór spod pióra Marianne Curley niemal od razu mnie urzekł i wciągnął do swojego świata. Nie potrzebowałam zbyt dużo czasu, by wdrożyć się w całą opowieść; odkąd przekręciłam pierwszą stronę, całkowicie przepadłam, na parę godzin pogrążając się w świecie Straży.

Więc zamknij oczy i pogrąż się we śnie. Przeszłość czeka – podobnie jak Zakon, który nie może się doczekać, by zrealizować swój złowrogi plan. Zdołasz go powstrzymać czy zawiedziesz? Odpowiedzialność za dzieje ludzkości spoczywa na Twoich barkach. Czy zdołasz ją udźwignąć? Zaciśnij powieki… Już prawie jesteś na miejscu…

Tom drugi „Mrok” już wkrótce!

A tu możecie zobaczyć zwiastun, zachęcający do lektury trylogii Strażnicy Veridianu:

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi Paradoks!

poniedziałek, 12 września 2011

Alexandra Ripley - "Córka pierworodna"



Sekretna drewniana skrzynka z nieznaną zawartością, którą otrzymujesz w dniu szesnastych urodzin. Dłonie drżą ze zniecierpliwienia i ekscytacji. Zachodzisz w głowę, co może znajdować się w środku. Podenerwowana otwierasz skrzynkę, w której znajdują się rodzinne pamiątki sprzed lat, owiane nutką tajemnicy. Z namaszczeniem oglądasz każdy bibelot, nie podejrzewając nawet, że Twoje życie dopiero się rozpoczyna.

Mary MacAlistar to wychowanka szkoły przyklasztornej, w której spędziła prawie całe swoje życie. Kilka dni przed rocznicą urodzin otrzymuje ona skromną skrzynkę: prezent od matki. Skrywa on w sobie wiele sekretów, w tym również ten dotyczący pochodzenia dziewczyny. Parę dni po otrzymaniu podarunku do nastolatki docierają przykre wieści dotyczące śmierci ojca. Mary dowiaduje się także, że jej prawdziwa rodzicielka zmarła przy porodzie, a kobieta, którą zawsze uważała za matkę, jest jej macochą, niemającą najmniejszej ochoty zająć się dziewczyną. Kiedy to wszystko dociera do uszu nastolatki, ta nie waha się ani chwili i wybiera się do Nowego Orleanu, który jest jej jedynym śladem dotyczącym rodziny. I tak rozpoczyna się podróż naiwnej i dobrze ułożonej panny MacAlistar, której ufność próbują wykorzystać nieuczciwi ludzie. Jest ona samotną, osieroconą dziewczyną, co sprawia, że niebezpieczeństwo wzrasta. Czy Mary uda się ujść z życiem? I czy spotka ona prawdziwą miłość?...

Tło dla „Córki pierworodnej” stanowi dziewiętnastowieczny Nowy Orlean, bogaty w szczegóły i detale. Realia tamtych czasów są wiernie oddane, a sama fabuła obfituje w wiele faktów dotyczących niewolników czy czarowników voo-doo. Jest to jeden z nielicznych plusów powieści Alexandry Ripley; w innych aspektach utwór spod jej pióra nie przedstawia się już tak kolorowo.

Najbardziej irytowało mnie to, że akcja toczyła się niewiarygodnie powoli i leniwie. W tym przypadku nie jest to jednak pozytywną stroną historii, ponieważ takie nieśpieszne rozwijanie się fabuły jedynie działało mi na nerwy. Dodatkowo główna bohaterka nie wzbudziła mojej sympatii; jej naiwność często graniczyła z głupotą. Wielokrotnie nie rozumiałam jej wyborów i zachowań. Pozwalałą, by inni decydowali za nią i nie potrafiła wziąć spraw w swoje ręce. Muszę przyznać, że na jej poczynania patrzyłam z zupełną obojętnością; przeżywane przez Mary przygody nie wzbudziły we mnie większych emocji.

Kolejnym minusem tejże pozycji jest jej przewidywalność. Niemalże od pierwszej strony wiadomo, jak potoczy się historia i jakie będzie jej zakończenie. Nie dość, że wychowanka szkoły przyklasztornej nie wyzwala żadnych uczuć, to i fabuła nie powala.

Już dawno nie wynudziłam się tak, czytając. To jedna z gorszych pozycji, które przyszło mi czytać w ostatnim czasie. „Romans historyczny” to określenie niezbyt pasujące do „Córki pierworodnej”, tę książkę nazwałabym raczej powieścią obyczajową. I nie mam najmniejszego pojęcia, co romantycznego jest w słowach: „Smakujesz jak mój ulubiony ryż z czerwoną fasolą”.

Podsumowując, zdecydowanie nie polecam, chyba że miłośniczkom gatunku. W trakcie lektury nie raz i nie dwa chciałam rzucić książką o ścianę, po raz kolejny czytając o konsekwencjach nadmiernej ufności panny MacAlistar. Jest mnóstwo powieści, na które warto poświęcić czas, a utwór spod pióra Alexandry Ripley zdecydowanie do nich nie należy. Nietrudno znaleźć inne, o wiele ciekawsze pozycje niż „Córka pierworodna”. To historia, przez którą trudno przebrnąć, jednak wyrzucenie jej z pamięci wydaje mi się być nadzwyczaj łatwym zadaniem.

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi Sztukater oraz wydawnictwu MG!

niedziela, 11 września 2011

Anne Cassidy - "Z tęsknoty za Judy"



Ciemność, rozświetlana jedynie przez parę ulicznych latarni. Ostre słowa, podniesione głosy. Dwie dziewczynki stojące samotnie na środku ulicy. Nagle jedna z nich odchodzi, ściskając w ręku czerwony balon w kształcie serca. Odwraca się i wkracza w mrok. Z każdym kolejnym krokiem staje się coraz bardziej niewidoczna, aż w końcu całkiem znika z pola widzenia. „Na pewno zaraz wróci”, myślisz, próbując uspokoić kołaczące w piersi serce i nachalne wyrzuty sumienia. „Chce mnie tylko nastraszyć”. Ona jednak nie wraca. Już nigdy. I ta kłótnia to ostatnie wspomnienie, które jej dotyczy. Gdy tylko zamkniesz oczy, zobaczysz obraz, jakby był wyciśnięty pod powiekami: oddalający się od Ciebie balon; jedyny jasny punkt w ciemności.

Osiem lat temu pięcioletnia Judy, będąc pod opieką starszej siostry Kim, zniknęła. Obraziła się na sprawującą nad nią opiekę dziewczynkę, odwróciła się i odeszła, by już nigdy nie wrócić. Żaden człowiek wiedział, co stało się z pięciolatką; jej sprawa pozostała pod znakiem zapytania. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał… Ślad po Judy zaginął, dziewczynka przepadła jak kamień w wodę.

Teraz siedemnastoletnia już Kim wciąż nie może pogodzić się ze stratą siostry. Winą obarcza siebie: w końcu to ona była wtedy z Judy, miała jej pilnować… Nękana wyrzutami sumienia, w prawie każdej pięciolatce widzi młodszą siostrę, wciąż szuka alternatywnych rozwiązań i rozbudza w sobie nadzieję za każdym razem, gdy jej oczom ukaże się czerwony balon czy dziewczynka z kręconymi włosami. Nie dopuszcza do siebie myśli, że Judy może już nie żyć i w każdą rocznicę zaginięcia pięciolatki wraz z rodzicami rozdaje ulotki dotyczące siostry i liczy na to, ż ktoś przypomni sobie jakiś szczegół z tamtej upiornej nocy. Kto stoi za zniknięciem Judy? Czy dziewczynka wciąż żyje? Czy po tylu latach są jakieś szanse, by ją odnaleźć?

Anne Cassidy w doskonały sposób pokazała, jak wygląda codzienność rodziny, której jeden z członków zaginął. Ciągła niepewność i krótkotrwałe nadzieje, niepokój, ból i wieczne oczekiwanie. Wyrzuty sumienia, niekończące się gdybania oraz natrętne myśli dotyczące tego, co stało się z bliską osobą: czy została porwana? zabita? Czy bardzo cierpiała? A może wszystko z nią w porządku? Może mieszka w innym kraju i ma się dobrze? Krewni zaginionej dziewczynki chwytali się drobnych faktów jak ostatniej deski ratunku. „Znaleziono jej bluzę. Dlaczego następną znalezioną nie miałaby być Judy?”

Cała historia przedstawiona jest niezwykle realistycznie, a narracja prowadzona w pierwszej osobie dodatkowo ułatwia wdrożenie się w sytuację. Utwór autorstwa Anne Cassidy wciągnął mnie od pierwszej strony i wypuścił spod swoich objęć dopiero po kilku godzinach, kiedy przeczytałam finalne zdanie i przestałam jak oniemiała patrzeć na ostatnią stronę. Wraz z Kim przeżywałam każdy nowy trop, martwiłam się o zaginioną dziewczynkę, nie mogłam wręcz usiedzieć w miejscu, trzymając kciuki, by nadzieja, którą rozbudziła w sobie siedemnastolatka nie została brutalnie zgaszona. Chciałam, by Judy się odnalazła i zastanawiałam się, co mogło się z nią stać. Gdzie poszła po tym, jak pochłonął ją mrok nocy? Czy ktoś ją spotkał? Wymyślałam coraz to nowsze scenariusze, głowiąc się nad tym, czy któryś z nich jest prawdziwy.

Podejrzewałam parę osób o to, że miały coś wspólnego z zniknięciem pięciolatki, jednakże dopiero parę stron przed wyjaśnieniem całej zagadki odkryłam, kto tak naprawdę maczał w tym palce. Muszę przyznać, że było to dość szokujące rozwiązanie; zwrot akcji, który aż przeraża swą prostotą.

Powieść ta nakłania do tego, by jak najwięcej czasu spędzać z bliskimi. W końcu nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co stanie się za minutę, jutro, za miesiąc lub rok. Przyszłość to dla nas jeden wielki znak zapytania; może ona diametralnie zmienić się w ciągu sekundy. Nie możemy stwierdzić, czy ukochana osoba będzie z nami za kilka dni. A może to nas zabraknie? Trzeba wykorzystywać każdą chwilę najbardziej jak się da, ponieważ mogą się one już nigdy nie powtórzyć.

„Z tęsknoty za Judy” wyróżnia się spośród książek młodzieżowych swoją oryginalnością i nietypowym podejściem do tematu. Duża w tym zasługa również Anne Cassidy, której styl pisania bardzo przypadł mi do gustu i pozwolił cieszyć się każdym słowem. Bynajmniej nie jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, jednak chyba jeszcze bardziej udane od poprzedniego. Z niecierpliwością czekam na chwilę, w której rozpocznę lekturę kolejnej książki spod pióra Cassidy, ponieważ już teraz wiem, że będzie to obfitujące w emocje przeżycie, które pozostanie w mojej pamięci przez dłuższy czas.

Zrób krok w stronę idącej przed siebie pięciolatki. Złap ją za rękę, zawołaj, wykonaj cokolwiek, by ją zatrzymać. Nie pozwól jej zniknąć z Twojego życia już na zawsze. Po prostu nie pozwól jej odejść.

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Stentor, za co serdecznie dziękuję!

sobota, 10 września 2011

Nancy Werlin - "Niemożliwe"



Trzy niemożliwe do wypełnienia zadania. Zaledwie parę miesięcy, by odkryć znaczenie tajemniczej ballady – i uchronić się przed szaleństwem… Czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa i nieprzychylne spojrzenia. Sekretny pamiętnik i list sprzed lat. I klątwa, która kładzie cień na całe Twoje życie…

Lucy Scarborough to nastolatka chodząca do klasy maturalnej: przed nią bal, college i bliżej nieokreślona przyszłość. Jest jedną z wielu dziewczyn szykujących się na tańce, które marzą o tym, by na tę uroczystość zaprosił je wymarzony chłopak. Jednak Luce skrywa tajemnicę, o której wiedzą tylko nieliczni: nastolatka ma chorą psychicznie matkę, która od czasu do czasu składa córce „wizyty” – nagabuje ją w szkole, w domu czy na ulicy, śpiewając starą balladę „Targ w Scarborough” i pchając przed sobą wózek spożywczy wypełniony plastikowymi i szklanymi butelkami. Czy w tym szaleństwie jest choć odrobina normalności? I co ma na myśli Miranda, mówiąc o zadaniach do wykonania oraz przeklętym nazwisku? Czy w tych słowach jest choć ziarno prawdy, czy może są to po prostu majaki chorej kobiety?
„Dziewczę od mej klątwy nie uwolni się, szałwia, rozmaryn, tymianek i nać. Dopóki nie wykona zadań trzech, w pułapce mej miłości będzie trwać.”

Na balu maturalnym Lucy pada ofiarą gwałtu, którego konsekwencją jest ciąża – to część klątwy, która zaczyna się spełniać. Po pewnym czasie dziewczyna znajduje list od chorej matki z czasów, gdy jeszcze myślała trzeźwo i logicznie, parę miesięcy przed narodzinami Luce. Miranda ostrzega w nim przed mistycznym Elfim Księciem i mówi córce, by postarała się wykonać zadania, o których mówi ballada: uszycie magicznej koszuli bez szwów i użycia igły, znalezienie akra ziemi między brzegiem morza a słonymi wodami oraz zaoranie go kozim rogiem i obsianie tylko jednym ziarnem, bo inaczej popadnie w szaleństwo. Lucinda początkowo odczuwa niedowierzanie i niepewność, później jednak zaczyna wierzyć matce. Czy słusznie? A może to objaw choroby psychicznej, która zniszczy jej życie tak, jak zniszczyła je Mirandzie?

Moja przygoda z „Niemożliwym” autorstwa Nancy Werlin nie rozpoczęła się zbyt kolorowo. Sposób narracji wydał mi się dość oporny, bohaterowie raczej nudni i przeciętni, a cała historia przedstawiona w książce całkiem naiwną bajką. I choć to ostatnie wrażenie towarzyszyło mi przez większość lektury, pozostałe zaczęły przeobrażać się wraz z ilością przewracanych stron.

Poza aspektem zupełnej nierealności przedstawionej w książce opowieści, przeszkadzał mi fakt, iż niektóre wyrazy często się powtarzały. Kiedy zaczynałam zagłębiać się w „Niemożliwym”, z rytmu wytrącały mnie ciągle pojawiające się słowa „rodzice zastępczy” lub też któreś z nagminnie powtarzających się imion. Kolejny minus to dialogi, które nie mają w sobie za grosz realności, są nierzeczywiste i sztuczne. Z biegiem stron stają się one bardziej dopracowane, jednak wciąż daleko im do tego, żeby choć trochę przekonać czytelnika do swojej prawdziwości.

Gdy Lucy zaczyna szukać odpowiedzi na zagadki zawarte w starej piosence, niespodziewanie zostaje poproszona o rękę przez sąsiada i przyjaciela z dzieciństwa, Zacha. Od tego momentu akcja staje się coraz bardziej cukierkowa. Miałam wrażenie, że autorka daje upust swoim marzeniom, pisząc o szybkim ślubie młodych i ich wspólnym życiu. Nic nie mogę na to poradzić, ale słowa „zwykłe problemy nastoletniej matki noworodka” wciąż sprawiają, że patrzę na „Niemożliwe” z niedowierzaniem. To zdanie brzmi zupełnie absurdalnie i w pewien sposób również śmiesznie.

Nie mogę powiedzieć, że powieść spod pióra Nancy Werlin zupełnie mnie zawiodła i z trudem przekręcałam kolejne kartki. Nie oczekiwałam od tej książki zbyt wiele. Otrzymałam co prawda dużo mniej, niż się spodziewałam, jednakże gdy już wdrożyłam się w tę historię, spędziłam z nią parę całkiem miłych godzin. Muszę jednak przyznać, że pomysł na tę opowieść został zmarnowany. Został on przedstawiony niezbyt ciekawie, a przecież przedwieczna klątwa, trudne do wykonania zadania, obłęd i przeklęta miłość mogą stanowić scenariusz do naprawdę ciekawej i wciągającej książki. Niestety, w tym wypadku jest to najwyżej historia przeciętna, nic ponadto.

Ostatecznie nie jestem w stanie ostatecznie stwierdzić, czy zachęcam czy też zniechęcam do „Niemożliwego” – nie jest to jakoś szczególnie interesująca pozycja, ale zdecydowanie miała swoje momenty. Niestety było ich zbyt mało, by zatrzeć nieprzyjemne wrażenie, które pozostało po lekturze. To książka, do której na pewno nie wrócę, jednak w niektórych chwilach nie mogłam się od niej oderwać – lecz, jak już wspomniałam, były to tylko chwile. Decyzję o przeczytaniu powieści Nancy Werlin pozostawiam Wam; być może niektórym przypadnie ona do gustu bardziej niż mnie.
„Czy wybierasz się do Scarborough na targ? Szałwia, rozmaryn, tymianek i nać. Pozdrów od nas ludzi, co mieszkają tam. Nasza miłość trwać będzie aż po wieczny czas.”
Powieść otrzymałam od wydawnictwa Nasza Księgarnia, za co serdecznie dziękuję!

To oryginalna wersja staroangielskiej ballady "Scarborough fair", zachęcam do posłuchania. :)

środa, 7 września 2011

Stosik na miły początek września

Dziś pogoda nie dopisuje: jest deszczowo, zimno, ponuro. Ja jednak kocham deszcz i dzisiejszy dzień mogę spędzić z książką w ręku i miłym dla ucha akompaniamentem stukających w okno kropel. ;) Za większością z nas już powrót do szkoły czy pracy, trzeba więc trochę się pocieszyć. A co bardziej poprawia humor niż stosik lektur? :)


Tradycyjnie od góry:
1. Sarita Mandanna - "Tygrysie Wzgórza" - od wydawnictwa Otwarte
2. Josephine Angelini - "Spętani przez bogów" - zakup własny
3. Anne Cassidy - "Gorzkie urodziny" - od wydawnictwa Stentor
4. Anne Cassidy - "Z tęsknoty za Judy" - j. w.
5. Katarzyna Pranić - "Ela-Sanela" - j. w.

Już nie mogę się doczekać, kiedy zagłębię się w powyższych pozycjach, bo wszystkie wyglądają bardzo smakowicie. ;)

Jak dajecie sobie radę po wakacjach? ;) Ja już za nimi tęsknię. :) Choć muszę przyznać, że po raz pierwszy od paru lat mój plan lekcji całkiem mi się podoba - co prawda w poniedziałki przychodzę do szkoły na siódmą rano (:O), ale poza tym jest nawet nieźle. ;) A jak to wygląda u Was? :) Do końca roku szkolnego już tylko niecałe 300 dni, damy radę! ;D

sobota, 3 września 2011

Heather Gudenkauf - "Ciężar milczenia"



Co byś zrobił, gdyby któregoś dnia któryś z członków Twojej rodziny po prostu zniknął? Rozpłynął się we mgle? Rodzice, rodzeństwo, dziecko… Nie masz pojęcia, co się stało, dlaczego ukochana osoba po prostu wyszła z domu i już nie wróciła. A może nie zrobiła tego z własnej woli?... W Twojej głowie pojawiają się przerażające, mrożące krew w żyłach obrazy, których z całej siły chcesz się pozbyć. Pałasz żądzą zemsty. Chcesz skrzywdzić człowieka, który zranił Twego bliskiego. Co będziesz w stanie zrobić? Do czego się posuniesz, by odnaleźć zaginionego?

Pewnego ranka siedmioletnia Petra Gregory zniknęła. Wszystko wskazuje na to, że dobrowolnie wyszła z mieszkania: nie było żadnych śladów włamania, świadczących o tym, że ktoś „pomógł jej” w opuszczeniu domu. Dlaczego jednak kilkuletnia dziewczynka miałaby wstać z łóżka o czwartej rano i już do niego nie wrócić? Szybko okazuje się, że najlepsza przyjaciółka Petry, Calli Clark, również zaginęła. Bliskość rówieśniczek dziwiła niektórych, ponieważ Calli od kilku lat nie odezwała się ani słowem. Nikt nie znał powodu, dla którego miałaby nagle zamilknąć. Mimo tego, dziewczynki świetnie się dogadywały w znany tylko im sposób. Czyżby postanowiły wyjść gdzieś bladym świtem? A nawet jeśli, dlaczego nie wracają? Czy za tym zajściem stoi osoba trzecia? I co z tym wszystkim wspólnego ma ojciec niemej Calli, Griff? Czy to on stoi za zniknięciem przyjaciółek?

„Ciężar milczenia” porusza kwestię, która jest zmorą chyba dla każdego człowieka. Jak byśmy się czuli, gdyby któryś z naszych bliskich zaginął? Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak okropne musi być to uczucie. Życie w ciągłym strachu i niepewności, mnóstwo wątpliwości i spędzających sen z powiek podejrzeń. Nie wiadomo, co dzieje się z ukochaną osobą; nie wiadomo nawet, czy wciąż żyje. Można tylko domyślać się, co skłoniło drugiego człowieka do opuszczenia domu, czy zrobił to z własnej woli, czy może ktoś go zmusił. Od chwili zaginięcia kończy się dotychczasowe życie, a rozpoczyna nowe – pełne rozpaczy, grozy i marzeń o powrocie osoby, po której zaginął wszelki ślad.

W powieści znajduje się cała plejada postaci, z której każda może być podejrzana o to zajście. Ponieważ wszyscy w Willow Creek wciąż dobrze pamiętają, co przytrafiło się małej Jenny McIntire, w mieście panuje ciągła atmosfera wzajemnych podejrzeń. Po pewnym czasie ludzie otwarcie zaczynają oskarżać się o uprowadzenie Calli i Petry. Czy podzielą one los nieżyjącej już dziesięciolatki? Czy morderca powrócił? To cały czas powracające pytania, które mimo wielu wysiłków, pozostają bez odpowiedzi.

Choć głównym tematem utworu jest zaginięcie dziewczynek, pojawia się w nim również wiele innych wątków. Heather Gudenkauf przedstawia czytelnikowi rodzinę, w której ojciec bez przerwy jest pijany, a całą swoją złość wyładowuje na żonie i dzieciach. Ponadto w opowieści można też znaleźć temat traumatycznych przeżyć, zmieniających psychikę już raz na zawsze, historię niespełnionej miłości, a także mnóstwo innych motywów. Jest to wielowątkowa książka, która dotyka spraw trudnych i często pomijanych milczeniem.

Narracja jest wielotorowa. Rozdziały są stosunkowo krótkie, a każdy z nich pokazywany jest z innego punktu widzenia. Raz swoją wersję wydarzeń przedstawia Calli, innym razem Petra, zastępca szeryfa czy któryś z rodziców zaginionych dziewczynek. Ułatwia to wdrożenie się w opowieść, poznanie bohaterów, a także próby odgadnięcia, kto stoi za zniknięciem przyjaciółek. Muszę jednak przyznać, że nie udało mi się wpaść na to, kto dopuścił się do tego czynu. Miałam parę podejrzeń, jednakże ta osoba nawet nie przyszła mi do głowy. Jak widać, często nawet ci, którzy wydają się być przyjaznymi, ciepłymi ludźmi, mogą skrywać też drugie, mroczne oblicze.

Każdy z bohaterów występujących w „Ciężarze milczenia” przeszedł metamorfozę. Nic też dziwnego, w końcu wypełnione presją i strachem sytuacje zawsze zmieniają człowieka. I tym razem do tego doszło. Możemy zaobserwować, jak przeobrażają się poszczególne postaci. Niektórzy stają się bardziej niezależni, w innych nagle wstępuje odwaga lub strach. To zmiany na lepsze czy na gorsze? Trudno dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie.

Dlaczego niektórzy ludzie tak usilnie starają się skrzywdzić i unieszczęśliwić innych? Dlaczego czerpią z tego radość? Jest to dla mnie niepojęte, że są osoby, które zabijają, torturują, gwałcą… z jakiego powodu? Jakim prawem? To już zawsze będzie dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania.

Wejdź do lasu. Staw czoło wydarzeniom, które miały w nim miejsce. To, co zastaniesz na końcu drogi, nie spodoba Ci się. Musisz jednak zrobić wszystko, co w Twojej mocy, by sprawiedliwość ujrzała światło dzienne. Odkryj, jak wielki jest ciężar milczenia.

Książkę otrzymałam od księgarni Matras, za co serdecznie dziękuję!

Korzystając z okazji, chciałabym zachęcić Was do nawiązania współpracy z serwisem Sztukateria. Po szczegóły odsyłam tutaj. Może jest wśród Was ktoś chętny?... ;)

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)