sobota, 30 kwietnia 2011

Rachel Ward - "Numery. Chaos"


Wyobraź sobie, że znasz daty śmierci ludzi na całym świecie. Wystarczy, że spojrzysz im w oczy i numer pojawia się przed tobą, tak samo naturalnie jak drzewa czy domy. Nie da się tego w żaden sposób kontrolować, one po prostu są. Nie chcesz nawiązywać żadnych więzi z otaczającymi cię osobami, stronisz od nich. Nie chcesz przywiązać się do kogoś, wiedząc, którego dnia cię opuści. Liczby są niezmienne, ustalane przez przeznaczenie. Jednak czy aby na pewno? A może da się je zmienić?

Ten dar – lub też przekleństwo – posiada szesnastoletni Adam. Cyfry towarzyszą mu całe życie. Zna numer każdego: przypadkowego przechodnia mijanego na ulicy, kolegów z klasy, nauczycieli, babci, z którą mieszka… Nie może się od nich uwolnić. Jest tylko jedna osoba, której daty śmierci chłopak nie zna: on sam. Woli nie nawiązywać bliższych kontaktów z innymi; jest raczej zamknięty w sobie. Jednakże pewnego dnia spotyka Sarę, a gdy patrzy jej w oczy, dostrzega odległy czasowo numer i czuje, jak opuści świat dziewczyna: wśród miłości i spokoju. Co dziwne, Adam orientuje się, że podczas śmierci nowo poznanej nastolatki będzie również on. Co łączy tych dwoje? Czy ich przeznaczeniem jest być razem? Ale co z koszmarami, które dręczą Sarę co noc? Widzi w nich chłopaka, który wygląda zupełnie jak Adam. Co to oznacza? I czy można odmienić przyszłość?

Londyn staje się coraz mniej bezpiecznym miejscem. Cyfry większości mieszkających w nim ludzi pokazują jedną datę: pierwszego stycznia dwa tysiące dwudziestego siódmego roku. Patrząc w oczy obcych osób, Adam czuje ogień, gruzy, powodzie, trzęsienia ziemi… Jednym słowem: absolutny chaos. Czy jest jakiś sposób na powstrzymanie lawiny wydarzeń, które będą miały miejsce już niedługo? A może numerów nie można zmienić, niezależnie od starań? I co z tymi, których daty śmierci są oddalone w czasie? Czy mogą pożegnać się z życiem wcześniej, niż wskazują na to liczby?

Rachel Ward roztacza przed czytelnikiem raczej ponurą wizję przyszłości. Ludzie się znakowani czipami niczym zwierzęta, zasady są twarde i nieprzychylne społeczeństwu, a mnóstwo zwyczajnych czynności, takich jak chociażby zwykłe siedzenie na ławce przez dłuższy czas, jest zabronionych. Warto zastanowić się, w jaką stronę zmierza świat. Czy rzeczywiście dąży ku lepszemu? A może tak zaślepił go postęp, że wszystko inne przestaje się liczyć?...

W tejże historii autorka przedstawia wiele ważnych problemów: nietolerancję, molestowanie, rasizm, przemoc, czy uzależnienia. Niczego nie koloryzuje, nie ubarwia. Po prostu opowiada, jak naprawdę jest. Bardzo ceniłam tę odwagę u pani Ward podczas lektury pierwszej części „Numerów” i niezmiernie ucieszyłam się, że wraz z upływem czasu nie zanikła.

Język, którym posługują się bohaterowie powieści znacznie złagodniał w porównaniu do poprzedniczki. Spodobało mi się to, ponieważ w tomie rozpoczynającym trylogię pisaną przez Rachel Ward, był on ostrzejszy i trudniejszy w odbiorze; można by rzec, że w niektórych momentach wręcz raził, dlatego też moja ulga była ogromna, gdy odkryłam, iż uległ on pewnej zmianie.

 Numery. Chaos” to książka naprawdę niezwykła. Aż po brzegi przepełniona całą paletą uczuć, które wprost wylewają się z kart powieści. Fabuła jest niezmiernie wciągająca; cały czas coś się dzieje. Akcja jest wartka i trzyma w napięciu. Nie sposób się od niej oderwać, a nawet po zakończeniu lektury głowę czytelnika wciąż wypełniają sylwetki bohaterów i wydarzenia, które miały miejsce w opowieści. Nie mogę zdefiniować, co jest tak niezwykłego w tej historii i być może nigdy tego nie określę. Ale ma ona w sobie to coś, czego szukam w lekturze. Opowieść ta wzbudziła we mnie masę emocji, a także sprawiła, że moje nerwy są całe w strzępach. Sądzę, że nie jednej i nie dwóm osobom łzy popłyną ze wzruszenia bądź też ulgi zmieszanej z rozpaczą. Zakończenie ściska za serce oraz zmusza odbiorcę do tego, by jego myśli krążyły wokół końcowych zdań, które – chociaż niepozorne – zmieniły tak wiele.

Naprawdę warto przeczytać tę książkę, którą gorąco każdemu polecam. Tak więc, jeżeli nie jesteście przytłoczeni strachem przed numerami kryjącymi się w Waszych oczach, sięgnijcie po „Numery. Chaos” i wybierzcie się do Londynu, w którym już niedługo dojdzie do największej katastrofy w dziejach. Ale kto wie? Może jednak przyszłość da się zmienić? Może daty śmierci nie są ostatecznością? Może…

Moja ocena: 9/10

Książkę otrzymałam od serwisu Sztukateria, za co serdecznie dziękuję.

czwartek, 28 kwietnia 2011

L. A. Weatherly - "Anioł"


„Anioł, który nie jest stróżem.
Miłość, która jest przekleństwem…”


Zapomnijcie o aniołach, które są wcielonym dobrem, śpiewają w boskim chórze, a w wolnym czasie grają na lirach i strzegą śmiertelników. Anioły są złe, niegodziwe i podstępne. Wykorzystują ludzi i powoli doprowadzają do ich zagłady… Taką właśnie wizję roztacza przed czytelnikiem L. A. Weatherly. Czy udało jej się przedstawić te skrzydlate istoty w niekorzystnym świetle w sposób, który wydałby się odbiorcy choć odrobinę wiarygodny? A może zupełnie nie sprostała postawionemu sobie zadaniu?


Willow Fields to siedemnastoletnia dziewczyna, która różni się od swoich rówieśników. Nie chodzi tylko o styl ubierania się, to, że nie zna swojego ojca czy fakt, że jedno z jej ulubionych zajęć to naprawianie samochodów. Nastolatka posiada niezwykły dar, za sprawą którego ludzie patrzą na nią z mieszanką fascynacji, strachu, a także niedowierzania. Willow potrafi przepowiadać przyszłość każdego; wystarczy, że potrzyma daną osobę za rękę. Choć dziewczyna nie afiszuje się z tą paranormalną zdolnością, wieść o jej umiejętności lotem błyskawicy rozeszła się po okolicy. Do nastolatki przychodzą czasem ludzie, zazwyczaj nieufni i podejrzliwi, i proszą ją o przepowiedzenie przyszłości. Pewnego dnia koleżanka Willow, Beth, prosi dziewczynę o to, by użyła swego daru wobec niej. I tak oto nastolatka zostaje wplątana w coś, co nigdy nawet się jej nie śniło. Problemów robi się coraz więcej, a czasu – coraz mniej.


Alex jest Zabójcą Aniołów. Zabija kreatury, które przybyły na Ziemię, by wieść pasożytniczy tryb życia i wykorzystywać jej mieszkańców. Anioły żywią się ludzką energią, co jest bardzo niebezpieczne dla właścicieli tej życiodajnej siły. Choć pożywianie się biblijnych istot sprawia, że śmiertelnicy czują się coraz gorzej lub nawet tracą zmysły, ci widzą skrzydlate stworzenia jako coś wspaniałego i nie zapominają spotkania do końca życia, wierząc, że było ono najlepszym, co mogło im się przytrafić. Alex wie, że tak naprawdę ludzie powoli umierają, jeżeli często są pokarmem dla aniołów. Próbuje tropić zagrożenie i je eliminować. Jest jednym z najlepszych. Zabił więcej tych niosących śmierć istot niż ktokolwiek inny. Chłopak to nadzieja dla upadającego społeczeństwa, które – zaślepione uwielbieniem – zbudowało już mnóstwo kościołów, mających na celu oddawanie czci aniołom. Któregoś dnia jego los zaczyna splatać się z losem Willow – drobnej blondynki o niewiarygodnym pochodzeniu, która podobna ma przynieść zagładę nieziemskich istot. Jednak… czy to możliwe? W końcu dziewczyna jest jednym z nich… A kiedy w grę wchodzi szybsze bicie serca, nawet najprostsze sprawy stają się o wiele bardziej skomplikowane.


Ta książka jest naprawdę niezwykła. Wciąga już od pierwszej strony, a wartka akcja nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Pościgi, ucieczki i walka o życie to coś, co dodaje jej atrakcyjności. Powoli rodzące się uczucie jest jedynie wisienką na wyśmienitym torcie, jakim jest powieść „Anioł”.


L. A. Weatherly swoim oszałamiająco lekkim piórem potrafi przekonać czytelnika, że boskie stworzenia mogą być nikczemne, podłe i przepełnione egoizmem. Pokazuje ona jednak, że tam, gdzie jest zło, musi być i dobro, co dodaje odbiorcy otuchy.


Sama nie wiem, czego spodziewałam się, zabierając się do lektury. Cóż, na pewno nie tego. Ta historia spędziła mi sen z powiek, gwarantując bezsenną noc. Niesamowite przygody i przeciwności losu są winne temu, iż odbiorca co chwilę przekonuje samego siebie: „Jeszcze tylko jedna strona… Jeszcze tylko jedna… Doczytam do końca rozdziału i odkładam na półkę…”, jak robiłam to ja. Radzę nie zaczynać czytania tej opowieści wieczorem, bo wypuści Was ona spod swych skrzydeł dopiero, gdy zobaczycie kropkę wieńczącą ostatnie zdanie.


Finalne strony „Anioła” obfitują w momenty, które sprawiają, że po zakończeniu lektury czuć apetyt na dalszą część historii. Wyścig z czasem, masa emocji i nerwów nie pozwolą Wam na szybki powrót do rzeczywistości.


Jesteście gotowi na iście seraficzną rozrywkę, która uniesie Was ponad zwyczajną, nudną rzeczywistość? L. A. Weatherly potrafi ją zapewnić. Wystarczy, że zamkniecie oczy i ujrzycie anioła… który znajduje się w każdym z nas.

Moja ocena: 9/10 



Książkę otrzymałam od serwisu LubimyCzytać. Serdecznie dziękuję!

środa, 27 kwietnia 2011

Spotkanie:)



Drodzy Czytelnicy,

Zapraszamy na spotkanie na czacie z panią Anną Zielińską – Elliott,
tłumaczką z języka japońskiego prozy Harukiego Murakamiego.
Na czacie będzie można zadawać pytania dotyczące twórczości Murakamiego 
oraz sztuki tłumaczenia i redagowania tekstów.
 
Adres czatu:
http://www.muza.com.pl/?page=chat 

Aby wziąć udział w rozmowie trzeba się zarejestrować (można wybrać swój nick)
lub wybrać opcję gościa (nick przyznawany losowo).

Zapraszamy w najbliższy czwartek (28.04) o godz. 18.00.

Zapraszam serdecznie,
Artur Kowalczyk

PS. wstęp oczywiście wolny :)


Myślę, że dla fanów twórczości Harukiego Murakamiego będzie to miłe doświadczenie, dlatego też wszystkich zainteresowanych serdecznie do rozmowy zapraszam:)

Charlaine Harris - "Grobowa tajemnica"



„Zmarli chcą być usłyszani…”


Harper Connely posiada niezwykłą umiejętność. Od kiedy jako piętnastolatka uległa porażeniu piorunem, potrafi wyczuwać zmarłych. Podczas zbliżania się do nieboszczyków, „czuje” ich obecność. Może powiedzieć w jaki sposób pożegnali się ze światem; zna ich ostatnie myśli. Wie, kiedy umarli. Wie też, że może zapłacić za tą przypadłość życiem.


Dzieciństwa Harper i jej rodzeństwa nie można zaliczyć do udanych. Ich rodzice brali narkotyki, pili alkohol i zupełnie zaniedbywali swoje pociechy. Pewnego dnia najstarsza z córek, Cameron, zaginęła bez śladu. Jedyną poszlaką był plecak leżący na poboczu i zeznania sąsiadki, która jakoby widziała Cameron wsiadającą do jakiegoś samochodu. Gdy tylko Harper i jej przybrany brat, Tolliver, osiągnęli pełnoletniość, postanowili założyć własną działalność i specjalizować się w odnajdowaniu zmarłych. Potrafili znaleźć dosłownie każdego, poza własną siostrą. Powoli okrutna prawda wychodzi na jaw, a życie porażonej piorunem dziewczyny po raz kolejny wywraca się do góry nogami…


Na początku miałam wrażenie, że ta historia jest bardzo podobna do serii „1-800-Jeśli-Widziałeś-Zadzwoń” autorstwa Meg Cabot, jednakże po pewnym czasie to uczucie bezpowrotnie minęło i mogłam bez zastrzeżeń delektować się lekturą. Strony mijają w zastraszającym tempie, a wykreowany przez autorkę świat przyciąga ze wszystkich sił. Tajemnicza zagadka, niesamowite zdolności i czające się niebezpieczeństwo to określenia, które najlepiej oddają istotę tej powieści. W pewnych momentach czułam ciarki na plecach, w jeszcze innych – dzięki humorowi głównej bohaterki – uśmiech sam pojawiał mi się na twarzy.


Charlaine Harris jest znaną i cenioną pisarką. Słysząc jej nazwisko, z pamięci wyłaniają się słowa: „Czysta krew” i „Sookie Stackhouse”, nie wolno jednak zapominać o świetnej serii z Harper Connely na czele. Spędzony z „Grobową tajemnicą” czas był miłą odskocznią. Wraz z bohaterami próbowałam odkryć tajemnicę zniknięcia Cameron i rozwikłać zagadkę pozornie zupełnie niezwiązaną z postaciami utworu.


Chcecie spróbować swoich sił w rozwiązaniu kilku rodzinnych sekretów i rozgryzieniu mrocznej zagadki? Czy chcecie wiedzieć, co chcą przekazać nam zmarli? Jeżeli tak, to czas wyruszać go upalnego Teksasu, by wraz z bohaterami przekonać się, że gdy posiada się niezwykły dar, bezpieczeństwo jest złudne, a niektóre tajemnice lepiej zostawić w ukryciu. I pamiętajcie, by w czasie burzy zamknąć okna, zostać w domu i uważać na pioruny – pewne sprawy należy zostawić tam, gdzie są. Nawet, jeśli znajdują się one osiem stóp pod ziemią.

Moja ocena: 8/10

Książkę otrzymałam od księgarni Amazonka, za co serdecznie dziękuję!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Kelly Keaton - "Z ciemnością jej do twarzy"


Czy macie czasem wrażenie, że jesteście inni? Że różnicie się od otaczających Was ludzi? Że nikt nie potrafi tak naprawdę Was zrozumieć?
Takie odczucia często towarzyszą Ari Selkirk. Porzucona przez matkę we wczesnym dzieciństwie, przeszła piekło, wędrując od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Dodajmy do tego dziwne, srebrne włosy, których nie sposób ściąć czy przefarbować oraz przyciągające uwagę jasnozielone oczy, a mamy odmieńca jak się patrzy – a przynajmniej tak sądzi Aristeane. Po kilkunastu latach życia w niewiedzy dziewczyna postanawia dowiedzieć się, dlaczego została opuszczona przez rodziców. Ari zaczyna odkrywać prawdę, która przekracza granice jej wyobraźni.


Nowy Orlean nie jest już tym samym miejscem. Po serii huraganów, które je zniszczyły, miasto przybrało nazwę Nowy 2 i zostało kupione przez dziewięć bogatych rodzin. Od tamtej pory jest to siedlisko zarówno osób dziwnych, które nigdzie nie pasują, jak i tych zupełnie normalnych, którzy po prostu potrzebują kryjówki. To właśnie tam dociera główna bohaterka, pchana do przodu myślą o dowiedzeniu się czegoś o swojej rodzinie. Bardzo szybko znajduje schronienie i poznaje ludzi, którzy prędko stali się jej podporą w trudnych sytuacjach. Tęskniąca za bratem Crank, energiczny Dub, raczej spokojny Henri, osobliwa Violet oraz jej aligator Pascal, a także przystojny i tajemniczy Sebastian zaczęli zastępować jej bliskich. Jednak czy będą z nią bezpieczni? W końcu pochodzenie Ari to jedna wielka niewiadoma. A co, jeśli jest coś, o czym dziewczyna wolałaby nie wiedzieć? Coś, co zmieni cały jej świat?...


Aristeane to tak świetna postać, że mogłabym ją zachwalać w nieskończoność. Poczucie humoru przepełnione sarkazmem, odwaga i niezależność to cechy, które spowodowały, że od razu ją polubiłam. A fakt, że potrafi komuś przyłożyć w razie potrzeby, tylko sprawił, że obdarzyłam ją jeszcze większą sympatią. Potrafiła wziąć sprawy w swoje ręce i nie dopuścić, by ktoś podejmował decyzje za nią. Oddanie się lekturze z taką bohaterką to czysta przyjemność.


„Gdyby życzenia były dolarami, już dawno dorównałabym Billowi Gatesowi”*

Fabuła książki jest naprawdę niesamowita. Pomysłowość autorki sprawiła, że miałam ochotę na więcej i więcej… Od „Z ciemnością jej do twarzy” nie sposób się oderwać! Świat stworzony w utworze przyciąga i chwyta w swe szpony, wypuszczając z nich czytelnika dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania. Dla tej powieści rzuciłam dosłownie wszystko, by razem z Sebastianem i Ari odkryć klątwę ciążącą nad dziewczyną. I z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że było warto.


Spodziewacie się wampirów? Wilkołaków? Wróżek lub czarownic? Zapomnijcie! W Nowym 2 czeka na Was sama bogini Atena, która jest żądna krwi i zniszczenia. Mieszkańcy miasta z pewnością nie są bezpieczni – a zwłaszcza Aristeane, co do której Atena ma szczególne zamiary. I nie są to bynajmniej zamiary pokojowe.


Nie mogłabym nie zachęcić Was do lektury tejże książki; nie dałabym rady znaleźć jakiegokolwiek argumentu „przeciw” przeczytaniu „Z ciemnością jej do twarzy”. Jedynym minusem powieści jest to, że zbyt szybko się kończy, pozostawiając czytelnika w stanie odrętwienia i tęsknoty za bohaterami. Chcecie choć na chwilę przenieść się w czasie? Do nie tak znów dalekiej przyszłości? W takim razie musicie koniecznie zaopatrzyć się w powieść autorstwa Kelly Keaton, która jest lepsza od jakiegokolwiek wehikułu czasu. Gotowi? Następny przystanek to Nowy 2!


*Kelly Keaton, Z ciemnością jej do twarzy, wydawnictwo Znak, Kraków 2011, str. 15.



Moja ocena: 9,5/10



Książka ukaże się w księgarniach 5 maja.



Za egzemplarz „Z ciemnością jej do twarzy” serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon!

Przy okazji chciałabym zaprosić Was na Facebookowy profil wydawnictwa Znak Emotikon (klik!), który poświęcony  jest w pełni powieści Kelly Keaton. Od tego tygodnia ruszą na nim promocje, zabawy i konkursy, w których naprawdę warto wziąć udział. Na bieżąco będą na nim umieszczane pojawiające się w sieci recenzje książki, informacje o pracach nad kolejnymi książkami z serii oraz wszystkie ciekawostki dotyczące książek. Jeszcze raz zapraszam!:)

piątek, 22 kwietnia 2011

Dzień książki.

Dzień KSIĄŻKI:) 

Światowy Dzień Książki... Doskonały moment, by zastanowić się nad tym, co dla nas znaczy książka, czym jest czytanie, dlaczego czytam...
Wypowiedz się na ten temat, korzystając z pola komentarz na dole strony...
Zobacz, co mówią nasi recenzenci...
Poznaj opinię pisarzy...

Książka? - to praca. A czytanie?- to gra wstępna! Tak zabrzmiała moja pierwsza odpowiedź. Oj, niedobrze. Nie po raz pierwszy wychodzę na kogoś kto niewiele czyta bezinteresownie. Ale na swą obronę mam dwa argumenty: po pierwsze, nawet jeśli dziewięćdziesiąt procent tego, co czytam służy później, w ten lub inny sposób, temu co napiszę, to czytam to z przyjemnością. Znajduję upodobanie w Metodach rozmiękczania kości i w Dawnym złotnictwie, i w Roślinach leczniczych, i w Kulinariach Wczesnego Średniowiecza nie mówiąc o takiej rozkoszy, jak Kalevala czy Edda Poetycka. Przyznam się, że są książki, z których wykorzystuję niewiele, ale za to wciągają mnie zwykle na znacznie dłużej niż trzeba. Wśród nich prym wiedzie Sekcja zwłok (trzymam przy łóżku).

O ile więc dzisiaj czytam w większości po to, by pisać, o tyle wciąż w pamięci mam czas, gdy książka kojarzyła mi się z wagarami. Był cały zestaw przedmiotów w liceum, z których urywałam się, by czytać – wyłącznie dla przyjemności. Był park i drzewo nad rzeką – miejsce zbrodni. I, choć dzisiaj boleśnie odczuwam braki wynikłe z nieobecności na lekcjach (zwłaszcza łacina i francuski stoją mi ością w gardle), o tyle żadnej z tamtych chwil nie oddałabym za nic. W dowolnej chwili mogę przywołać zapach czekolady nieopatrznie wgniecionej w grube stronice bibliotecznego Verne’a, bo czytanie było równie rozkoszne jak łasowanie. I ciii… mam nadzieję, że moje córki nie domyślą się, że ten niecny proceder zaczęłam w podstawówce… 
~Elżbieta Cherezińska, autorka książek "Ja jestem Halderd. Północna Droga", "Saga Sigrun. Północna Droga"," Pasja według Einara. Północna Droga", "Byłam sekretarką Rumkowskiego. Dzienniki Etki Daum", "Gra w kości"

Książki mają niezmiernie duży wpływ na moje życie od chwili, w której moja mama po raz pierwszy przeczytała mi bajkę.
Gdy byłam dzieckiem, książki stanowiły przejście do magicznego świata.
Gdy byłam nastolatką, przynosiły nadzieję i wytchnienie, kiedy najbardziej tego potrzebowałam.
Będąc dorosłą kobietą, wciąż jestem inspirowana i oczarowywana przez książki. Dzięki nim nieustannie zmieniam swój pogląd na świat.
~Alyson Noël, autorka cyklu ,,Nieśmiertelni": ,,Ever", ,,Błękitna godzina", ,,W cieniu klątwy", ,,Mroczny płomień"

Chiński mędrzec Czuang-tsy powiedział: ,,Śniło mi się tej nocy, że byłem motylem, i teraz nie wiem, czy jestem człowiekiem, który śnił, że jest motylem, czy może motylem, który śni teraz, że jest człowiekiem."
Żyję w każdej z czytanych książek i żadnej nie zapominam. Niektóre zachowuję w pamięci, by w nich mieszkać lub je odwiedzać, na inne tylko patrzę, pewne pozostawiam ku przestrodze. Tworzą barwną mozaikę światów równoległych, nigdy do końca nie poznanych: są tam rajskie ogrody, domy rodzinne, przybytki wiedzy, firmy handlowe, szpitale i bezludne wyspy. Są pola bitewne, obozy pracy, kilka chlewów i jedna kloaka. Reprezentują wszystkie pory roku, wszystkie kontynenty, wszystkie epoki. Nie tylko nie usuwam żadnej z tych rzeczywistości, lecz ciągle jeszcze je dodaję.
I nie wiem, czy żyję tu i wyobrażam sobie, że przebywam tam, czy żyję tam i tylko wyobrażam sobie, że jestem tu.
~Katarzyna Kwiatkowska, autorka książki Zbrodnia w błękicie

czwartek, 21 kwietnia 2011

P. C. Cast - "Przepowiednia"



W Polsce nazwisko P. C. Cast kojarzy się głównie z serią Dom Nocy, która jest pisana przez duet pisarski: wspomnianą wcześniej P. C. i jej córkę Kristin. Cykl ten cieszy się niemałą popularnością, jednak zanim powstał, Phyllis Christine napisała samodzielną serię, którą rozpoczyna „Przepowiednia”. Do lektury zasiadłam z ogromną ciekawością. Czy została ona zaspokojona?

Elphame od zawsze czuła się inna. Wyglądem różni się od innych ludzi - od pasa w dół wygląda jak... koń. Nigdy nie była z tego powodu wyśmiewana, jednakże odmienność fizyczna nie pozwalała jej na nawiązanie silniejszej więzi z kimkolwiek, kto nie pochodziłby z najbliższej rodziny. Społeczność uważa, że została ona obdarzona przez Boginię Eponę i darzy El czcią, której dziewczyna wcale nie chce. Elphame postanawia wyjechać do zniszczonego zamku MacCallana wraz z bratem Cuchulainnem i doprowadzić go do dawnej świetności. I odetchnąć od spojrzeń pełnych uwielbienia i strachu...

Na miejscu czekają na rodzeństwo osoby chętne do pomocy przy odbudowie konstrukcji. Pomimo początkowej niepewności, El szybko zaprzyjaźnia się z pokrzywdzoną przez los i oszpeconą bliznami Brenną, a także Brighid - Łowczynią z ciętym językiem. Poznaje również tajemniczego i niebezpiecznego Lochlana, który pożąda jej krwi. Choć powinien być wrogiem Elphame, staje się jej przyjacielem, mężem. Jednakże czy uczucie zwycięży mroczną naturę mężczyzny? A może tylko je spotęguje? I co z przepowiednią, która spowija mury zamku MacCallana?

Czytając tę książkę, mamy okazję poznać mnóstwo różnorodnych postaci. Pewny siebie, uwodzicielski Cu, nieśmiała i zamknięta w sobie Brenna, odważna, dowcipna Brighid, a także dążąca do celu El to jedynie niewielka część bohaterów, którzy występują w „Przepowiedni”. Niektórzy od razu zdobyli moją sympatię. Nie brakuje tu też czarnych charakterów, którymi są przedstawiciele rasy Lochlana. Sprawiają oni, że więcej się dzieje, choć prowadzi to niestety do nieszczęścia.

Mimo usilnych starań, nie dałam rady polubić ukochanego Elphame. W moim odczuciu ich miłość jest trochę sztuczna, wymuszona. Całkiem możliwe, że dzieje się tak dlatego, że P. C., tworząc tę historię, dopiero rozpoczęła swoją przygodę z pisarstwem.

Zaufanie, szczerość, lojalność, miłość, śmierć, przeciwności losu, chęć do spełniania swoich marzeń to tematy poruszone w powieści. Jest w niej miejsce zarówno na śmiech, jak i na płacz, a także melancholię. Sprawia to, że utwór staje się bliższy szerszemu gronu osób.

Akcja rozgrywa się w mitycznym Partholonie, w którym nie ma miejsca na komórki czy Internet. Ludzie poruszają się konno, a wiadomości przesyłają sobie za pośrednictwem gołębia pocztowego. Czytanie tej książki było fascynujące, ponieważ na jakiś czas miałam możliwość przeniesienia się do nieznanego mi świata, w którym władzę sprawuje autorka. Można w nim spotkać wiele niezwykłych stworzeń, takich jak centaury, które istnieją tylko w legendach czy opowieściach. Powrót do rzeczywistości był dosyć dziwnych przeżyciem. Pobyt w tym baśniowym miejscu sprawił, że przez jakiś czas darzyłam komputer i telefon sporą podejrzliwością.

Nie wiem, czy to wina P. C., czy może tłumaczenia, niemniej nie można nie zauważyć, że w tekście często występują powtórzenia wyrazów. Przeszkadza to trochę w czytaniu, zwłaszcza na początku przygody z Partholonem i jego mieszkańcami. Takie pojawiające się co chwilę słowo naprawdę potrafi wybić z rytmu. Po pewnym czasie powtórzeń było znacznie mniej – a może po prostu się do nich przyzwyczaiłam.

Sądzę, że warto przeczytać „Przepowiednię”, choć posiada wcześniej wspomniane uszczerbki – ale która książka ich nie ma? Dla mnie stanowiła ona świetną formę relaksu i zapomnienia. Polecam ją nie tylko fanom historii o adeptce Zoey Redbird, lecz także tym, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z Phyllis Christine Cast. A teraz wyłączcie komórki, telewizory oraz laptopy i wybierzcie się w podróż do mitycznego Partholonu, w którym czai się namacalna wręcz tajemnica czekająca na odkrycie.

Moja ocena: 7/10


"Przepowiednię" otrzymałam od serwisu Paradoks, za co serdecznie dziękuję! 

środa, 20 kwietnia 2011

Stosik przedświąteczny

Chyba przyszła pora na to, co mole książkowe lubią najbardziej - mam tu na myśli oczywiście stos smakowitych książek. Moje ostatnie zdobycze podzieliłam na dwa stosiki. Oto, co z tego wyszło:

Od góry:
1. Lisa Jewell - "Ulica marzeń 31" - majówkowa książka:)
2. John Marsden - "Jutro" - przekazana przed Wydawnictwo Znak, recenzja
3. Kelly Keaton - "Z ciemnością jej do twarzy" - od Wydawnictwa Znak
4. P. C. Cast + Kristin Cast - "Osaczona" - pożyczona od przyjaciółki, już przeczytana:)


Również od góry:
1. P. C. Cast - "Przepowiednia" - od serwisu Paradoks
2. Michalina Olszańska - "Zaklęta" - od księgarni Amazonka
3. Charlaine Harris - "Grobowa tajemnica" - jak wyżej
4. Ally Condie - "Dobrani" - w końcu w moim posiadaniu! Efekt wymiany, jestem bardzo zadowolona:)
5. Nalini Singh - "Pocałunek archanioła" - również efekt wymiany



A to stosik w całej okazałości;)

Jak widać, przez najbliższe dni będę miała co robić. Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć ciepłych, rodzinnych i pogodnych świąt! A także wielu wspaniałych książek;)

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

John Marsden - "Jutro"


Przygotujcie się na nadejście Jutra...

Niestety niezbyt często mam szansę natrafić na książkę, która wywołałaby u mnie takie emocje, że po prostu brakowałoby mi słów na opisanie jej niezwykłości. Z radością mogę uznać "Jutro" autorstwa Johna Marsdena za jedną z tych pozycji. Zapada ona w pamięci tak głęboko, iż nie sposób o niej zapomnieć. Już teraz wiem, że przysporzy mi ona tematów do rozmyślań na wiele, wiele dni.

Wyobraźcie sobie, że wybraliście się z grupką przyjaciół na wycieczkę w góry. Wracacie z niej w wyśmienitych humorach, z naładowanymi akumulatorami i przepełnieni szczęściem. Docieracie do rodzinnego miasteczka, a tam, zamiast wyczekujących bliskich, zastajecie... martwe zwierzęta. Brak elektryczności i jakichkolwiek ludzi. Nie ma Waszych rodziców, rodzeństwa... Jest tak, jakby od dawna nikt w tym miejscu nie mieszkał. Jak to możliwe? Co się stało? Szok, dezorientacja, niepokój przerażenie, złość - to właśnie przepełniające Was uczucia. Co można zrobić w takiej sytuacji? Czy jest z niej jakieś wyjście?
 "Nie, piekło nie ma nic wspólnego z miejscami - piekło wiąże się z ludźmi. Może to ludzie są piekłem."*

To właśnie przytrafiło się bohaterom powieści. Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak. Dzięki realistycznemu stylowi Johna Marsdena wydaje nam się, że taka sytuacja jest możliwa, a fabuła staje się bardzo rzeczywista - może aż za bardzo. Choć zazwyczaj nie przepadam za rozbudowanymi opisami, tu są one atutem utworu. Sprawiają one, że mamy wrażenie, iż znajdujemy się tuż obok postaci wykreowanych przez autora "Jutra". Jak już wcześniej wspomniałam, nie jest to zwyczajna książka, dlatego też długie opisy jedynie podsycają ciekawość i rozbudzają wyobraźnię.

Jak bardzo zmienia się człowiek? Co jest w stanie zrobić w kryzysowym momencie? Nie można nie zauważyć przemiany, która zaszła w bohaterach. Homer z nieco szalonego dowcipnisia przeobraził się w rozważnego i pewnego siebie przywódcę. Delikatna i wrażliwa Fiona stała się odważną i chętną do działania Fi. Ellie, która była również narratorką, nabrała pokory i zaczęła słuchać serca. Mogłabym tak wymieniać bez końca. Między nastolatkami zaczęły zacieśniać się więzy, a i ja się do nich przywiązałam. Uczuciowa Corrie, denerwujący Kevin, milczący Lee, religijna Robyn, outsider Chris, a także Homer, Fiona i Ellie towarzyszyli mi przez parę dobrych godzin. Miałam wrażenie, że biorę udział w przedstawionych w powieści wydarzeniach; ani trochę nie zdziwiłabym się, gdyby do mojego domu wparowała grupa żołnierzy.
"W tamtej chwili jedynie kula mogła mnie oddzielić od przyjaciół. Nagle stali się moją rodziną."**
Miłość może rodzić się w każdej sytuacji, a utwór jest tego znakomitym przykładem. Choć bohaterom grozi śmierć, w ich sercach wciąż jest miejsce na gorące uczucie. Być może rozwinęło się ono szybciej z powodu niebezpieczeństwa, ale najważniejsze jest to, że miłość może zagościć nawet w groźnym i nieznanym nam świecie. Dodaje to otuchy i pokrzepia, pozwalając pozytywniej patrzeć w przyszłość.

"Jutro" jest pozycją obowiązkową dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy zainteresowań. Sądzę, iż każdy znajdzie tu coś dla siebie. Ja dołączyłam już do 4 milionów fanów na całym świecie i myślę, że po lekturze tego utworu nie będzie osoby, która nie zrobiłaby tego samego. Przeczytajcie ją już dziś. Zanim nadejdzie Jutro i zmieni cały Wasz świat.

*John Marsden, Jutro, wydawnictwo Znak, Kraków 2011, str. 45.
**Tamże, str. 86.

Moja ocena: 10/10


Książka została mi przekazana przez wydawnictwo Znak z okazji akcji "Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro", za co serdecznie dziękuję!




piątek, 15 kwietnia 2011

Książka na majówkę już u mnie!

Wczoraj listonosz zawitał do mnie z paczką, która zawierała to, co zostało przedstawione na powyższym zdjęciu. Majówkową książką jest "Ulica marzeń 31" Lisy Jewell. Oczywiście przeczytam ją w maju:))
Przesyłkę otrzymałam od Magdy Oszek. Sabince gratuluję takiego wspaniałego pomysłu:)
A moja paczka wciąż się kompletuje - mam wszystko poza zakładką. Chciałabym znaleźć jakąś fajną, ale jak na razie moje poszukiwania nie były zbyt owocne. Pocieszam się, że jeszcze trochę czasu do 22 kwietnia mi jeszcze zostało:)

PS Jutro postaram się umieścić zdjęcia z Londynu. Jeśli nie uda mi się tego zrobić do soboty, fotorelacja na pewno będzie w niedzielę :))

Hanka Lemańska - "Chichot losu"


Słyszysz?
To chichot losu...

Joanna jest kobietą samodzielną i niezależną, bez większych zobowiązań. Prawie cały swój czas poświęca pracy, w której liczy się pełna dyspozycyjność. Wyjątki robi jedynie w poniedziałkowie (spotkania z koleżankami) i piątkowe wieczory (kolacja z partnerem). W jej życiu nie ma miejsca nawet na zwierzątko domowe. Czy w takim razie poradzi sobie z dwójką dzieci?

Pewnej nocy do Joanny zadzwoniła przyjaciółka Ela z prośbą o kilkudniową opiekę nad jej małotelnimi pociechami. Joasia - co prawda bardzo niechętnie - wyraziła zgodę. I tak rozpoczęła się jej przygoda z Asią, Łukaszem i... kotem Platonem. Czy kobieta zdoła podołać zadaniu? W końcu nie ma o dzieciach - nie tylko tych Elżbietowych, ale wszystkich w ogóle - zielonego pojęcia. A może pojawią się jakieś komplikacje? O tym musicie przekonać się sami.

Być może tytuł "Chichot losu" obił się Wam o uszy - Telewizja Polska wyprodukowała serial na kanwie książki autorstwa Hanki Lemańskiej o tej samej nazwie. Sama spojrzałam na niego raz czy dwa i muszę stwierdzić, że jego fabuła nijak ma się do treści utworu. Co prawda jest tam jakaś Joanna, dwójka dzieci i telefon w środku nocy, ale... nic poza tym.

Powieść ta jest idealną pozycją, by odstresować się po ciężkim dniu. Naprawdę miło i przyjemnie się ją czyta. Możemy zobaczyć, jak bardzo, wraz z biegiem wydarzeń, zmienia się główna bohaterka. Podejmuje bardziej odpowiedzialne i przemyślane decyzje; zmienia się dla niej to, co ważne.

Moim zdaniem warto przeczytać tę książkę. Przypomina ona, że w życiu nie jest ważny jedynie bieg: przez życie, ku karierze i sukcesowi. Są też inne wartości, o wiele ważniejsze, niż praca. Czy zawsze o tym pamiętamy? A może nasze ambicje przysłaniają to, co naprawdę się liczy?... Powieść zmusza do swego rodzaju refleksji: czy poświęcamy swoim bliskim wystarczająco dużo czasu? Jeśli nie, powinniśmy zacząć - przecież nikt nie wie, ile czasu nam zostało.

Moja ocena: 7,5/10 

Książka została mi przekazana przez wydawnictwo Zysk i S-ka z okazji akcji "Włóczykijka", za co serdecznie dziękuję.
 

sobota, 9 kwietnia 2011

Carrie Jones - "Zniewolenie"


Pozwól się zniewolić...

"Zniewolenie" jest kontynuacją przygód Zary White i jej przyjaciół. Muszę przyznać, że podchodząc do ciągu dalszego tej serii miałam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałam jak najszybciej zabrać się do czytania, a z drugiej trochę się tego bałam. Dlaczego? Po prostu najzwyczajniej w świecie obawiałam się, że Carrie Jones w jakiś sposób "zepsuje" drugą część cyklu. Czy tak się stało? Absolutnie nie. Mój lęk okazał się zupełnie bezpodstawny.

Po uwięzieniu żądnych krwi piksów w głębokim lesie, życie w Maine wróciło do normy - brak porwań i tajemniczych zniknięć sprawiło, że społeczność małego miasta przeszła do porządku dziennego. Jednak czy aby na pewno problemy zniknęły? A może pojawią się nowe, jeszcze gorsze niż dotychczas?...
Do mroźnego Bedford przybywa nowy król piksów, Astley, który utrzymuje, że Zara to przeznaczona mu królowa. Początkowo dziewczyna nie chce mu wierzyć, lecz później zaczynają targać nią wątpliwości. Może słowa młodego władcy są prawdą? A może to tyko pułapka?

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fakt, jak bardzo zmienili się bohaterowie, wydorośleli. Nick porzucił nieco zaborczość, Issie zrobiła się samodzielniejsza. Zara zaczęła zaczęła podejmować jeszcze więcej niezależnych decyzji. Kierowała się co prawda zdaniem rodziny i przyjaciół, ale gdy przyszło co do czego, umiała wybrać, co będzie najlepsze dla jej przyszłości, nawet kosztem czegoś ważnego. Devyn przeszedł również fizyczną przemianę: zaczął chodzić o kulach, co dla najbliższych było małym cudem.

Wielkim plusem tej powieści jest mnóstwo akcji. Główni bohaterowie wciąż mają ręce pełne roboty, a na każdym kroku czeka na nich ogrom niebezpieczeństw. W końcu sami już nie wiedzą, komu ufać. Przyjaciel może stać się wrogiem, a wróg... przyjacielem. O szybsze bicie serca przyprawi też wybór, którego będzie musiała dokonać Zara, by ratować ukochaną osobę - nawet poświęcając własne życie...

"Być może właśnie popełniłam największy błąd w życiu. Być może właśnie oddałam siebie."* 

O ile to możliwe, "Zniewolenie" jest jeszcze lepsze od "Pragnienia". Fabuła robi się bardziej zawiła, a treść wzbudza o wiele więcej emocji. Nie brakuje tu miejsca na śmiech czy łzy. Te ostatnie pojawią się pewnie w kącikach oczu niejednej czytelniczki pod koniec lektury. Carrie Jones pokazała, że nie boi się tworzenia trudnych i wymagających od postaci poświęceń sytuacji. Imponująca jest pomysłowość autorki, która w swym utworze umieściła mitologię skandynawską, sprawiając, że książka jest bardziej tajemnicza i przyciągająca. Historyczna Walhalla, okrutne walkirie i król Odyn pojawią się nie raz i nie dwa, wprowadzając wielki zamęt i niepokój.

Nie mogłabym nie wspomnieć o pięknej okładce. Powieść o takim wyglądzie bardzo trudno jest odłożyć na półkę. Złota łza i białe płatki śniegu - intrygujące połączenie, prawda? Utwór zdaje się krzyczeć: "Otwórz mnie!" No i jak tu nie posłuchać?...

W pierwszym tomie pani Jones zapoznała czytelnika z nazwami wielu fobii, pojawiających się jako tytuły rozdziałów. Tym razem zamiast kinetofobii czy sitofobii możemy poznać wskazówki dotyczące piksów i walki z nimi. Czasem są one zabawne, innym razem całkiem poważne, dzięki czemu lektura jest ciekawsza i atrakcyjniejsza.

Podczas lektury "Zniewolenia" nie ma ani chwili na złapanie oddechu, ponieważ ciągle coś się dzieje, a wartka akcja i niezwykłe wydarzenia łapią odbiorcę w swoje szpony i wypuszczają dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania. Suspens, tajemnica, wyraziści bohaterowie oraz oryginalna historia to zaledwie namiastka tego, co można znaleźć w książce autorstwa Carrie Jones. Tak więc odziejcie się w ciepłe kurtki i płaszcze - w końcu wybieracie się do lodowato zimnego Maine...

*Zniewolenie, Carrie Jones, wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2011, str. 245.

Moja ocena: 9/10


 Książkę otrzymałam od wydawnictwa Bukowy Las, za co serdecznie dziękuję!

piątek, 8 kwietnia 2011

Czytam więc...

Księgarnie Matras mają bardzo atrakcyjną promocję dla moli książkowych. Jaką? Już wyjaśniam:
Czytam więc...rabat 25% prawie na całą ofertę!
W kwietniu w księgarni www.matras.pl trwa wiosna rabatów! Zamawiaj z rabatem 25% i czytaj, czytaj, czytaj! W promocji kupisz literaturę do poduszki, romanse, kryminały, horrory, lektury, leksykony, encyklopedie...
Rabat 25% dotyczy oferty następujących wydawców:
Amber
Bellona
Book House
Erica
GWP
Harlequin
Iskry
Ossolineum
PWN Naukowy
Rebis
Rytm
Słowo Obraz Terytoria
Sonia Draga
Videograf Edukacja
Videograf II
WAB
Zielona Sowa
 
Łącznie ponad piętnaście tysięcy tytułów! Akcja promocyjna trwa od 1 kwietnia do 30 kwietnia 2011 r.  Akcja obejmuje również księgarnie stacjonarne. W księgarni www.matras.pl znajdziesz 150 000 książek. Mamy bestsellery, nowości, książki nie poddające się upływowi czasu, a także tytuły niezwykłe, choć już nieco zapomniane. U nas są tytuły z literackiego kanonu, kryminały, literatura sensacyjna, horrory, romanse, poradniki, encyklopedie, słowniki, albumy, przewodniki turystyczne, książki dla dzieci... w dobrych cenach. W każdej chwili można skorzystać z naszych ofert promocyjnych i wyprzedaży.

piątek, 1 kwietnia 2011

Stephenie Meyer - "Intruz"

 

Nikt nie wie, co wydarzy się za lat pięć, dziesięć, piętnaście... Możemy mieć jedynie podejrzenia, które mogą się spełnić albo i nie. Czy wizja Stephenie Meyer przedstawiona w "Intruzie" jest prawdopodobna? Czy coś takiego mogłoby się zdarzyć? Czy opowieść snuta przez autorkę bestsellerowej sagi "Zmierzch" wywołuje emocje? A może jest wręcz przeciwnie i ta książka to zupełny niewypał?...

Ziemię zaatakował i prawie całkowicie przejął niewidzialny najeźdzca. Przez lata, najpierw cicho i powoli, później coraz szybciej i głośniej, opanowywał ludzkie ciała i umysły. Mowa tu o duszach, które zaczęły mieszkać organizmach ludzi. Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, ale jeśli przyjrzeć się bliżej, można zobaczyć, jak bardzo przeobraził się teraz znany nam świat. Osób, w których nie mieszkałaby dusza, jest coraz mniej. Są nimi ukrywający się rebelianci, którym cudem udało się ujść z życiem i uchronić swoje ciało oraz rozum przed wrogiem.

Do organizmu jednej z ostatnich ludzkich istot zostaje wszczepiona Wagabunda - dusza osławiona niemałą chwałą. Przebyła wiele planet w poszukiwaniu swojego miejsca i jeszcze więcej widziała. Jest pewna, że poradzi sobie ze zbuntowaną rebeliantką i szybko przejmie władzę nad ciałem. Jak bardzo się myli!... Okazuje się, że Melanie wciąż myśli, czuje i nie chce się poddać. Wkrótce Wanda i Mel pozostają sojuszniczkami. Postanawiają odnaleźć nielicznych członków rodziny Melanie, którzy jeszcze żyli. Czy uda im się to zrobić? A może najgorsze dopiero przed nimi?...

"Intruz" to naprawdę piękna i wyjątkowa historia. Od pierwszej strony intryguje i przyciąga, a później nie pozwala się od siebie oderwać i wciąga czytelnika w wykreowany przez autorkę świat. Akcja rozgrywa się w przyszłości, choć nie tak dalekiej, jak mogłoby się wydawać, przynajmniej w moim odczuciu. Wszystko zostało przedstawione niezwykle realnie, tak, że czytelnik zaczyna więc wierzyć, że ta opowieść nie jest jedynie wyobrażeniem, lecz czymś aż nazbyt rzeczywistym.

Utwór ten traktuje nie tylko o przyszłym życiu, o nie. Jest to opowieść o miłości i poświęceniu, człowieczeństwie i tolerancji. Czy bylibyśmy w stanie zaakceptować kogoś bardzo różnego od nas? Czy jest coś, czego nie możemy zrobić dla ukochanej osoby? I czym tak naprawdę jest miłość? Czy możemy ją w jakiś sposób określić? A może na zawsze pozostanie tajemnicą, dlaczego nie darzymy uczuciem drugiego człowieka, podczas gdy na widok tej jednej osoby serce zaczyna bić szybciej?

"Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia?"*

Na okładce tej powieści powinno znajdować się ostrzeżenie mówiące, iż nie należy rozpoczynać czytania przed snem lub ważnym spotkaniem, ponieważ po prostu nie można się od niej oderwać! Ta historia ma w sobie coś magnetycznego i magicznego, coś, co sprawia, że najchętniej przenieślibyśmy się do przedstawionego w niej świata pomimo panującego w nim niebezpieczeństwa. Nie brak tu miejsca na radość, smutek czy łzy, które podczas lektury popłyną niejednej osobie. Historia nie pozwala o sobie zapomnieć i wkrada się do umysłu jak tytułowy intruz.

Naprawdę warto przeczytać tę książkę. Sądzę, że każdy dostrzeże kryjące się w niej drugie dno. Pozostawia ona temat do przemyśleń na wiele, wiele dni, a to i tak ciągle będzie za mało. Trzeba czasem przysiąść i zastanowić się nad otaczającym nas światem. O tym przypomina ta powieść.

Gorąco polecam wszystkim tę lekturę. We mnie wywołała ogrom emocji i sądzę, że to samo stanie się w każdym innym przypadku. "Intruz" stał się jedną z moich ulubionych książek i zachęcam Was, byście również po nią sięgnęli. Zapewniam, że nie pożałujecie wyboru.

*Intruz, Stephenie Meyer, wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2008, str. 43.

Moja ocena: 10/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Publicat, za co serdecznie dziękuję!

  

Stosik i sprawy organizacyjne

Zacznijmy od tego, co mole książkowe lubią najbardziej, czyli od stosiku:)


Od góry:

1. Hanka Lemańska - Chichot losu - akcja "Włóczykijka":)
2. C. S. Lewis - Rozważania o psalmach - otrzymałam od wydawnictwa Esprit
3. Lili St. Crow - Inne anioły - efekt wymiany
4. Susane Colasanti - Gdy nadejdzie czas - Recenzja
5. Beth Fatanskey - Przyrzeczeni - również efekt wymiany
6. Carrie Jones - Zniewolenie -otrzymałam od wydawnictwa Bukowy Las
7. Jenny Downham - Zanim umrę - wymiana:)
8. Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz bunt maszyn - wydałam na nią ostatnie pieniądze;)
9. Stephenie Meyer - Intruz - otrzymałam od grupy Publicat (możliwe, że jeszcze dziś ukaże się recenzja)
---


A teraz sprawy organizacyjne.
Jutro (2.04) wyjeżdżam do Londynu na pięć dni, wracam w czwartek (7.04). Nie wydaje mi się, by w hotelu był internet (to byłoby zbyt piękne...), więc recenzje umieszczę dopiero po powrocie. Będę także miała co czytać na Waszych blogach, bo podejrzewam, że nie będziecie próżnować;-)
Tak więc czeka nas chwilowe pożegnanie:( Wszystkie zaległości nadrobię w czwartek/piątek.
Mam nadzieję, że ten tydzień upłynie Wam miło i książkowo oczywiście:))

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)