czwartek, 31 marca 2011

Już jest!

Dziś zostałam zaskoczona przez... Włóczykijkę. Przed chwilą listonosz wręczył mi paczkę zawierającą "Chichot losu"... i nie tylko:)

Oczywiście od razu zrobiłam zdjęcie:

Bardzo dziękuję za miły list od poprzedniej czytelniczki tej książki - Dziewczynki z przedmieścia. Tak to wszystko zachęcająco wygląda, że pozostaje mi już tylko zabrać się do czytania ;)
Zakładki są naprawdę świetne - z tyłu mają tak fajne zdjęcia, że nie wiem, na którą się zdecydować:)
Idę zagłębić się w lekturze, a Wam życzę miłego końca tygodnia:)

środa, 30 marca 2011

Richelle Mead - "Akademia wampirów"


W Polsce ukazały się już cztery tomy tego cyklu, a ja dopiero co przeczytałam pierwszy. Dlaczego? Po prostu nie byłam do końca przekonana, czy Akademia wampirów przypadnie mi do gustu. Trochę bałam się powielania schematów, ale - zachęcona mnóstwem pozytywnych opinii - pewnego dnia skusiłam się na zakup tejże książki. Czy było warto? Jak najbardziej.

Arystoteles powiedział: "Przyjaciele - jedna dusza w dwóch ciałach". W przypadku Rose i Lissy, głównych bohaterek powieści autorstwa Richelle Mead, to zdanie nabiera większego sensu. Są one połączone niezwykłą więzią, niezwykle rzadką w społeczności wampirów. Rose odbiera wszystkie emocje Lissy, a czasem może nawet wejść do głowy swojej najlepszej przyjaciółki. Dziewczyny są w stanie zrobić dla siebie wszystko i dokonać ogromnego poświęcenia. Nawet, jeśli jedna jest w stanie zagrożenia życia, myśli o tej drugiej. Przyjaźń Rose i Lissy jest naprawdę wspaniała i godna naśladowania.

Oczywiście nie mogło zabraknąć też wątku miłosnego, który bardzo urozmaica akcję utworu. Dymitr Bielikow ma w sobie coś, co przyprawia o szybsze bicie serca. Naprawdę chciałam, by jemu i Rose wszystko się udało; niestety jednak różnica wieku i fakt, że on jest mentorem, a ona uczennicą, jest sporą przeszkodą. Wierzę jednak, że koniec końców będą razem - przecież nie może być inaczej!

Bardzo lubię, gdy główna bohaterka jest niezależna i samodzielna. Taką postacią jest Rose - wybuchowy temperament, cięty język i odwaga to trzy słowa, które najlepiej ją opisują. Od razu poczułam do niej wielką sympatię i często nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu, gdy używała swojego niewyparzonego języka.

Jedynym minusem, który widzę w tej opowieści, to przedstawienie dampirów. Ich służba morojom skojarzyła mi się trochę z niewolniczą pracą - nie mogą założyć rodziny, mieć dzieci z przedstawicielami swojego gatunku... Muszą oddać się wyznaczonej przed wieloma latami roli, którą jest chronienie wampirów czystej krwi. Moim zdaniem dampiry powinny mieć wybór. Wydało mi się to bardzo niesprawiedliwe, takie zakładanie z góry, co ktoś będzie robił w przyszłości. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach ta sytuacja się zmieni.

To historia, od której niesamowicie ciężko się oderwać. Zagłębiłam się w lekturze wieczorem i gdybym jakimś cudem nie zmusiła się od odłożenia tej książki na półkę, czytałabym do późnej nocy. Zanim się spostrzegłam, przekręcałam już ostatnią stronę. Bardzo chciałabym w najbliższym czasie przeczytać drugą część serii zapoczątkowanej przez Akademię wampirów. Jestem ogromnie ciekawa, jak potoczą się losy bohaterów. Richelle Mead nie zaspokoiła mojej ciekawości, wręcz przeciwnie - rozbudziła ją do granic możliwości, tak, że mam ochotę na więcej i więcej...

Myślę, że warto przeczytać tę opowieść. Wnosi ona pewien powiew świeżości do książek o tej tematyce, a ja mogę śmiało stwierdzić, że to jedna z najlepszych powieści o wampirach, jaką kiedykolwiek czytałam. Czy jesteście gotowi, by przenieść się do świata pełnego intryg i niebezpieczeństw, a także mrocznych tajemnic i sekretów? Jeśli tak, nie wahajcie się ani chwili dłużej - sięgnijcie po tę książkę. Zapewniam Was, że spędzony przy niej czas nie będzie czasem straconym.

Moja ocena: 10/10

wtorek, 29 marca 2011

Susane Colasanti - "Gdy nadejdzie czas"


Słowa: "gdy nadejdze czas" brzmią jak zapowiedź, obietnica. Możemy powiedzieć: "Gdy nadejdzie czas, powiem ci, co się stało". Jeżeli usłyszymy takie zdanie, czekamy na daną chwilę z utęsknieniem i niecierpliwością, również trochę się bojąc. Co jednak zrobić, gdy nadejdzie czas na... miłość? A jeśli nie będzie ona taka, jak byśmy chcieli? Jeśli nasze marzenia dotyczące tego uczucia się nie spełnią? Czy może będzie zupełnie na odwrót?

Sara chodzi do klasy maturalnej i śni o wielkiej miłości. Szuka idealnego chłopaka: wyrozumiałego, inteligentnego i zabawnego, a także dorównującego jej wiedzą - w końcu jest prymuską! Kiedy więc Dave, szkolny przystojniak, zaprasza ją na randkę, dziewczyna jest wniebowzięta. Myśli, że to właśnie chłopak z jej marzeń, że to właśnie jego szukała. Ale... co, jeżeli się myliła? Może Dave wcale nie jest ucieleśnieniem jej snów? A może to właśnie ta wielka miłość, o której powstało tyle poematów czy piosenek?

Tobey nie jest zbyt pilnym uczniem. Jest równie zdolny, co leniwy; cały swój wolny czas poświęca muzyce, nie dbając o szkolne obowiązki. Zakochał się w Sarze, ona jednak jest z Dave'em. Czy uda mu się ją zdobyć? Czy w ogóle ma u niej jakieś szanse? Aby się o tym przekonać, musi zaryzykować - jednak... czy rzeczywiście warto? Może Sara wcale nie jest dziewczyną, na jaką wygląda? Czy coś może połączyć tych dwoje?

Gdy nadejdzie czas to bardzo przyjemna w odbiorze książka, idealna, by trochę się zrelaksować lub odstresować. Jest to historia bardzo przewrotna i zabawna, często - jak to w życiu bywa - pełna nieporozumień. Susane Colasanti zastosowała niezwykle ciekawą technikę. Chodzi tu o fakt, że rozdziały pisane są na zmianę: raz poznajemy zdarzenia z punktu widzenia Sary, następnie dowiadujemy się, co o tym wszystkim sądzi Tobey. Dzięki temu utwór ten stał się o wiele bardziej urozmaicony i wciągający.

Czytając opis tejże powieści, można odnieść wrażenie, że wiadomo, jak to wszystko się skończy, więc nie ma sensu zabierać się do lektury. To błąd! Nie jest to co prawda książka wyższych lotów, ale czy to znaczy, że nie można z nią miło spędzić czasu? Perypetie modych bohaterów nie raz i nie dwa wywołają uśmiech na twarzy. Kto wie, być może jakiś czytelnik odnajdzie w nich siebie: siebie z przeszłości, teraźniejszości... W końcu postaci są bardzo plastyczne i realne, łatwo się z nimi utożsamić, a także zrozumieć wybory i sposób postępowania. Dzięki temu powieść jest jeszcze atrakcyjniejsza.

Jedyne, co nie spodobało mi się w tym dziele, to okładka. Wydaje mi się, że jest trochę odpychająca i nieszczególnie zachęca do czytania. Jednak wiadomo: nie wolno oceniać zawartości po stronie wizualnej. Uważam, że w tym wypadku będzie to słuszne posunięcie, szczególnie, jeśli komuś również okładka niezbyt przypadła do gustu.

Myślę, że mogę utwór autorstwa Susane Colasanti polecić każdemu, kto potrzebuje chwili odprężenia i wytchnienia, bez względu na wiek. Młodzi mogą poczytać o problemach i sprawach ich dotyczących; starsi za to mogą myślami cofnąć się do czasów szkolnych. To naprawdę sympatyczna lektura, w sam raz na piątkowy wieczór. Sądzę, że warto ją przeczytać... gdy nadejdzie czas.

Moja ocena: 7/10

Książkę otrzymałam od księgarni Matras, za co serdecznie dziękuję!
 

niedziela, 27 marca 2011

Mari Jungstedt - "Niewidzialny"


Mari Jungstedt jest szwedzką dziennikarką. Niewidzialny to pierwsza część siedmiotomowej serii opowiadająca o komisarzu Andersie Knutasie. Cykl ten zdobył ogromną popularność w Europie, powstał nawet niemiecki serial bazujący na historii pani Jungstedt. Uznałam, że to znak, iż warto przeczytać ten utwór i nie pomyliłam się.

Na urokliwej Gotlandii, niewielkiej szwedzkiej wyspie, tuż przed rozpoczęciem sezonu turystycznego, w wyjątkowo bestialski sposób zostaje zamordowana młoda kobieta. Społeczność jest w szoku - do tej pory malownicza wysepka była bardzo bezpiecznym miejscem, w którym skala przestępczości była niezwykle niska. Podejrzanym zostaje konkubent ofiary, ponieważ wiele osób widziało, że w nocy poprzedzającej morderstwo para gwałtownie się kłóciła; doszło do rękoczynów. Wkrótce wydaje się, że sprawca został schwytany, jednak po kilku dniach policja znajduje kolejną martwą kobietę, co skutecznie burzy spokój mieszkańców Gotlandii. Choć zaczęły się wakacje, prawie nikt nie wychodzi z domu, trzymany w nim przez strach jak w więzieniu. Czy Anders Knutas i jego zespół zdołają w porę schwytać zabójcę? A może będzie już za późno...

Niewidzialny to naprawdę niesamowita książka. Cały czas trzyma w napięciu, stosunkowo krótkie rozdziały sprawiają, że jeszcze trudniej się od niej oderwać, a kolejne strony mijają w zastraszającym wręcz tempie. Nastrój panujący na szwedzkiej wyspie, udziela się również czytelnikowi. W końcu mordercą na małej Gotlandii może być każdy - sąsiad, kolega, przechodzień mijany na ulicy czy najlepszy przyjaciel. Podejrzeń jest coraz więcej, czasu coraz mniej.

Zauważyłam, że opis z tyłu okładki nijak ma się do treści powieści. Jest w nim wiele nieścisłości i miałam wrażenie, że osoba, która go ułożyła, niezbyt dokładnie zapoznała się z treścią utworu. Podczas lektury zerkałam na okładkę i zastanawiałam się, czy naprawdę chodzi o tę samą książkę, którą teraz czytam.

Gorąco polecam tę powieść. Dzięki niej można na jeden wieczór przenieść się do Gotlandii, która, choć bardzo niebezpieczna, jest równocześnie zabójczo pięknym miejscem - dosłownie. Słyszałam, że każda kolejna część cyklu jest lepsza od poprzedniej, a styl Mari Jungstedt rozwija się wraz z następną książką jej autorstwa. Jeśli to prawda, chętnie sięgnę po Niewypowiedzianego. Wiem, że wartka akcja po raz kolejny pozbawi mnie kilku godzin (i przysporzy bezsennej nocy...), ale nie będzie to czas stracony. Jeżeli ciekawi Was, kim jest tytułowy Niewidzialny, pogrążcie się w lekturze i wraz z komisarzem Knutasem spróbujcie rozwikłać zagadkę, która rzuciła cień na szwedzką, dotąd spokojną, wyspę. Ja natomiast czekam z rosnącą niecierpliwością na dzień, w którym przeczytam kolejny utwór autorstwa Mari Jungstedt.

Moja ocena: 8,5/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Bellona, za co serdecznie dziękuję! 

piątek, 25 marca 2011

Anna J. Szepielak - "Zamówienie z Francji"


Na tę książkę miałam ochotę już od dłuższego czasu, dlatego kiedy tylko nadarzyła się okazja, z ochotą zabrałam się do czytania. Oczekiwałam lekkiej i przyjemnej lektury, która pozwoli mi na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości. Czy dostałam to, czego chciałam?...

Ewa jest młodą kobietą, która wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Próbowała swoich sił w nauczaniu, później jednak odkryła, że pasjonuje ją fotografia, więc postanowiła zająć się robieniem zdjęć zawodowo i rzucić pracę nauczycielki, w której nigdy nie czuła się najlepiej. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje od szefa niezwykłe zlecenie: ma polecieć do Francji, by wykonać fotografie do folderu reklamowego kwiaciarni "U Flory". Ewa godzi się na to bez większego wahania i tak rozpoczyna się jej przygoda.

Kobieta zamieszkuje z wielopokoleniową rodziną właścicieli kwiaciarni. Szybko okazuje się, że zleceniodawcy są mili i sympatyczni, a ich ród posiada wiele tajemnic i sekretów. Sama Ewa odkrywa w sobie niesamowite zdolności, między innymi bardzo rozbudowaną intuicję, która często zamiast pomóc, miesza w życiu dziewczyny. Wiele zagadek czeka na odkrycie, a i miłość da o sobie znać...

Muszę przyznać, że po Zamówieniu z Francji spodziewałam się czegoś zupełnie innego - ot, takiego czytadła, które jest idealne po ciężkim dniu. Jakże się myliłam! Anna Szepielak stworzyła opowieść, z której bije rodzinne ciepło; pokazuje, jak wiele rzeczy jest ważnych. Czy znacie historię swojego rodu? Wiecie, kto był jego protoplastą? Ja bez bicia przyznaję, że jeszcze nie tak dawno nie zaprzątałam sobie tym głowy. Po przeczytaniu tejże książki zmieniłam zdanie i z chęcią dowiedziałabym się wielu spraw dotyczących wcześniejszych pokoleń.

Sądzę, że warto sięgnąć po ten utwór. Ma on w sobie sporą dawkę humoru, dzięki czemu podczas lektury na moich ustach gościł szeroki uśmiech. W dziele znajduje się przypomnienie o tym, byśmy nie zapominali o członkach naszych rodzin, by stare fotografie nie pokrywały się kurzem, a opowiadane historie nie odeszły w zapomnienie. Po przeczytaniu tej książki z ogromną mocą uświadamiamy sobie, jak wielką siłę ma rodzina. Naprawdę warto usiąść na chwilę i pomyśleć, pogrążyć się we wspomnieniach. Nie można nie pamiętać, że każdy ród ma jakąś tajemnicę, która tylko czeka na odkrycie. Czy chcecie dowiedzieć się, jaki sekret skrywa Wasza rodzina? Przyznaję, że po przeczytaniu Zamówienia z Francji mam na to wielką ochotę.

Ta powieść bardzo mnie urzekła. Od razu polubiłam większość bohaterów i wraz z Ewą zaczęłam stopniowo rozwiązywać zagadki przodków właścicieli kwiaciarni. Każda kolejna strona mijała coraz szybciej, a po lekturze poczułam autentyczny smutek, że to już koniec tej wspaniałej, wielowątkowej historii. Podczas czytania niemal czułam ciepłe słońce Prowansji, zapach kwiatów i lawendy. Jeżeli chcecie dowiedzieć się, jaki sekret skrywa francuska rodzina z polskimi korzeniami, nie czekajcie ani chwili dłużej, tylko zabierajcie się do lektury, do czego z całego serca Was zachęcam!

Moja ocena: 8,5/10


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co serdecznie dziękuję!

czwartek, 24 marca 2011

Konkurs z księgarniami Matras!

 
Księgarnie Matras organizują konkurs pod tytułem "Mój prywatny wampir". Jest on bardzo ciekawy i moim zdaniem warto spróbować swoich sił:) Ale do rzeczy.
Konkurs trwa od 8.03.2011 do 8.04.2011. Co należy zrobić, by wziąć w nim udział? Nic trudniejszego! Wystarczy napisać tekst, który odwołuje się do postaci wampira jako bohatera literackiego, zjawiska, wydarzenia, nastroju itd. Należy zarejestrować się na stronie księgarni
(https://www.matras.pl/customer/account/create/) i wypełnić komentarz znajdujący się na stronie pod wybraną książką lub na stronie konkursowej w księgarni internetowej www.matras.pl. Wyniki zostaną ogłoszone najpóźniej 12.04.2011 drogą elektroniczną, a lista nagrodzonych będzie znajdowała się na www.matras.pl.
Żaden konkurs nie istnieje bez nagród. Również i w tym przypadku można wygrać atrakcyjne nagrody! Aż osiemnastu laureatów otrzyma smakowite zestawy książek i filmów o tematyce wampirycznej. Żeby je wygrać, trzeba po prostu napisać interesujący tekst i umieścić go we wspomnianym wcześniej miejscu. A więc... pióra w ruch, do dzieła!

sobota, 19 marca 2011

Wiosenna zmiana




Idzie wiosna, zmiany... co za tym idzie, również zmiana wystroju bloga:) Myślę, że tak już przez jakiś czas zostanie i mam nadzieję, że podoba się Wam nowy szablon;)

Życzę Wam miłego końca weekendu... no i oczywiście mnóstwa smakowitych książek:)) 

piątek, 18 marca 2011

Stephanie Cowell - "Claude i Camille"


Zawsze interesowało mnie, jak żyli artyści - malarze, muzycy czy poeci - ponieważ są to ludzie wrażliwi, a takie osoby o wiele intensywniej od innych kochają i nienawidzą, cierpią i wpadają w stan euforii. Ciekawiło mnie również, czy ich pasja spotykała się ze zrozumieniem najbliższego otoczenia, czy raczej uważani byli za szaleńców. To były główne powody, dla których sięgnęłam po powieść Stephanie Cowell i muszę przyznać, że to dzieło odpowiedziało na moje pytania z nawiązką.

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie Francję XIX wieku, a także dwoje zakochanych: on jest biedny jak mysz kościelna, jego jedynym majątkiem jest parę obrazów oraz marzenie o malarstwie, które nie spotkało się z akceptacją ze strony krewnych; ona to dziewczyna z dobrego domu, która żyje w dostatku i wśród bogactwa. Co mogłoby ich połączyć? Miłość od pierwszego wejrzenia, uczucie czyste i zupełnie bezinteresowne. Dla tytułowego Claude'a Moneta, niedocenionego malarza, Camille Doncieux porzuca życie pełne luksusów, by być z ukochanym, by stać się jego muzą, oddaną przyjaciółką, matką dwojga jego dzieci i pełną czułości żoną. Brzmi pięknie? I tak właśnie jest.

Stephanie Cowell napisała absolutnie niesamowitą książkę, do której na pewno wrócę. Niechętnie opuszczałam Claude'a, Camille i ich przyjaciół, a nawet gdy byłam zmuszona do odłożenia lektury, myślałam tylko o nich. To naprawdę niezwykłe, jak bardzo może poruszyć słowo pisane. Utwór ten ujął mnie już na początku, a czytanie zakończyłam z uczuciem pustki. Historię tych dwojga - pisaną przez życie, co prawda pełną przeszkód i nieporozumień, ale jakże cudowną i poruszającą - trudno wyrzucić z pamięci. Zagłębia się ona w zakamarki w umysłu i zamieszkuje w nich na stałe.

Po przeczytaniu tej powieści nabrałam ogromnej ochoty, by zobaczyć miejsca, w których żył i tworzył Claude Oscar Monet, mam tu na myśli zwłaszcza Giverny. Stephanie Cowell umiejętnie oddziałuje na wyobraźnię czytelnika, sprawiając, że chce on więcej i więcej... Niestety, po Claudzie i Camille pozostały nam już tylko obrazy - namalowane przez niego, przedstawiające ją. Bardzo przywiązałam się do postaci występujących w tym dziele i ciężko było mi się z nimi rozstać. Cieszyłam i smuciłam się razem z nimi, a teraz nie będzie mi to już dane - oni pozostaną na kartach powieści, ja niechętnie wrócę do rzeczywistości.

Nie mogę nie wspomnieć o idealnie pasującej okładce książki, która przywodzi na myśl jeden z obrazów artysty, mianowicie Kobietę z parasolką, a także o zdobieniach pierwszych stron rozdziałów. Sprawia to, że po wzięciu utworu do ręki trudniej nam się z nim rozstać.

Każdy powinien sięgnąć po tę niezwykłą pozycję, która wciąga w swój świat i nie pozwala się oderwać aż do samego końca. Przedstawia ona historię prawdziwej miłości, wielkiego uczucia do niegasnącej pasji i pokazuje, że warto wierzyć w swoje marzenia i je realizować, nawet jeśli otoczenie uważe je za nierozsądne mrzonki. Naprawdę warto zagłębić się w tej magicznej opowieści, z której bije piękno i namiętność. Czy chcecie wybrać się w podróż do Francji śladami Moneta? Więc zaczynajmy! Jest 1857 rok...

Moja ocena: 10/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Bukowy Las, za co serdecznie dziękuję!

środa, 16 marca 2011

Kristina Ohlsson - "Odwet"


To było moje pierwsze spotkanie ze szwedzką pisarką kryminałów, Kristiną Ohlsson, choć Odwet to już druga część serii z Fredriką Bergman w roli głównej. Spotkanie pierwsze i prawdopodobnie ostatnie.

W Sztokholmie zostały znalezione zwłoki małżeństwa Alhbinów. Wszystko wskazuje na to, że Jakob Alhbin, pastor i działacz na rzecz emigrantów, zastrzelił swoją żonę, a następnie siebie. Jednak w czasie śledztwa wychodzi na jaw wiele nowych wątków i sprawa się komplikuje. Czy Jakob był w stanie zrobić coś takiego? W końcu cierpiał na depresję. Podobno dokonał zbrodni po dowiedzeniu się, że jego córka, Karolina, zmarła wskutek przedawkowania narkotyków. Sąsiedzi jednak twierdzą, że córka Alhbinów była czysta i nie brała używek. Co wydarzyło się tak naprawdę? I kto prześladuje szwedzką dziennikarkę? 

Bardzo szybko zorientowałam się co i jak, pomimo tego, że nie czytałam książki Niechciane, która poprzedza Odwet. A zakończenie dosłownie wbija w fotel - muszę przyznać, że nie tego się spodziewałam. Cała sprawa jest bardzo pokręcona i nie pozwala się nudzić miłośnikom rozwiązywania zagadek. Jest jednak jedno ale.
  
Zabierając się do czytania, oczekiwałam kryminału, który bez reszty by mnie wciągnął i nie pozwalał na oderwanie się od lektury. Wielowątkowe, skomplikowane śledztwo - kusi napis na tylnej okładce. Fakt, śledztwo było skomplikowane, ale spodziewałam się czegoś innego. W pewnych momentach miałam wrażenie, że dochodzenie było tylko tłem dla zupełnie innej historii - chodzi tu o życie prywatne bohaterów. Sądzę, że Kristina Ohlsson zbyt dużo czasu poświęciła na opisywanie rozterek i problemów detektywów. Kiedy sprawa prowadzona przez Alexa, Joara, Pedera i Fredrikę zaczynała mnie ciekawić, autorka wracała do przedstawiania tego, co też dzieje się u bohaterów. Na początku nie przykładałam do tego większej uwagi, ale później zaczęło mnie to naprawdę irytować. W końcu "co za dużo, to niezdrowo".

Książka nie powaliła mnie na kolana, ale myślę, że niektórym się ona spodoba. Ja osobiście nie przekonałam się do pani Ohlsson, lecz na pewno znajdą się ludzie, którym jej styl pisania przypadnie do gustu. Nie polecam ani nie zniechęcam - decyzję o przeczytaniu Odwetu musicie podjąć sami.

Moja ocena: 6/10

Książkę otrzymałam od serwisu NaKanapie, za co serdecznie dziękuję.
 

wtorek, 15 marca 2011

Wiosenny stosik

Dziś z samego rana (naprawdę, bo o 7.20, a to dla mnie bardzo wcześnie;)) przyszedł do mnie listonosz. Nie był sam - miał także paczkę. Z książkami! Obudził mnie tym skutecznie. Wczoraj również odebrałam przesyłkę z poczty... a teraz chyba trzeba się tym pochwalić? ;))

Pokażę trzy mini stosiki - tak było mi łatwiej robić zdjęcia:)


Od góry:

1. Mari Jungstedt - Niewidzialny
2. Jesus Sanchez Adalid - Więzień 
3. Kristina Ohlsson - Odwet
4. Stephanie Cowell - Claude i Camille

Jest to stosik recenzyjny. Bardzo dziękuję wydawnictwom Bellona i Bukowy Las, a także portalowi NaKanapie za przysłanie mi tak wspaniałych książek:)


Od góry: 

1. Richelle Mead - Akademia wampirów
Bardzo dużo dobrego nasłuchałam się na temat tej serii, postanowiłam więc ją kupić i sprawdzić, czy warto:))
2. Amanda Downum - Tonące miasto
Efekt wymiany z Alitką. Dziękuję!


Od góry:

 
1. Jodi Picoult - Przemiana
2. Carlos Ruiz Zafón - Marina

Już nie mogę się doczekać, kiedy przeczytam te świetnie wyglądające pozycje;)

Życzę Wam miłego tygodnia i mnóstwa ciekawych lektur! :))

niedziela, 13 marca 2011

Anna Walczak - "Spalona róża"


Medison Carpen i Daniel Broogins są od siebie zupełnie różni. Ona biedna, żyje na marginesie społeczeństwa, ma ojca alkoholika, który nie raz i nie dwa użył wobec niej siły. On to syn bogaczy, którego egzystencja jest pełna luksusów i przepychu. Nic ich ze sobą nie łączy - nic, poza czasami licealnymi, kiedy to Daniel wciąż naśmiewał się z Medison i zrobił z niej szkolne popychadło. Od tamtego czasu się nie widzieli, ich drogi rozeszły się zupełnie - on zaczął rozkręcać rodzinny interes, ona stała się workiem treningowym dla wciąż pijanego ojca. Jednak po czasie ich ścieżki ponownie się spotykają, by już nigdy się nie rozłączyć...

Pewnego dnia Carpen usłyszała, że jej dawny dręczyciel założył się z przyjacielem, iż się ożeni. Ponieważ kobieta rozpaczliwie potrzebowała pieniędzy i ucieczki od damskiego boksera, jakim był jej uzależniony od alkoholu ojciec, złożyła propozycję Brooginsowi. Dawni wrogowie postanawiają wziąć ślub. Bohaterowie spędzają większość czasu na dokuczanie sobie wzajemnie lub też unikanie się nawzajem. Jednakże los szykuje dla nich coś, czego żadne z nich się nie spodziewało.

Spaloną różę czytałam z prawdziwą przyjemnością. Choć Anna Walczak ma dopiero czternaście lat, napisała naprawdę wciągającą i intrygującą powieść, która zaciekawi niejedną osobę. Historia Medison i Daniela jest pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji, zaskakujących momentów i sekretów. Oprócz kilku literówek nie znalazłam większych błędów. Mimo znanego wszystkim motywu, wykorzystanego w wielu książkach, opowieść snuta przez nastolatkę jest niczym powiew świeżości. Ma w sobie coś oryginalnego i przyciągającego.

Spalonej róży naprawdę dużo się dzieje. W romans wpleciony jest również wątek kryminalny, co jest ogromnym urozmaiceniem. Autorka nie pozwala czytelnikowi na chwilę wytchnienia, zwłaszcza podczas ostatnich stron. Jeżeli ktoś zastanawia się, czy przeczytać tę książkę, niech nie marnuje czasu, tylko od razu zabiera się do lektury. Powieść polecam wszystkim, którzy chcą na chwilę oderwać się od rzeczywistości i wraz z bohaterami odkryć parę zagadek, które kryją się w deszczowej Anglii, a także - tak jak Medison i Daniel - uwierzyć w miłość.

Moja ocena: 8,5/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co serdecznie dziękuję.
 

środa, 9 marca 2011

C. S. Lewis - "Dopóki mamy twarze"


Już od jakiegoś czasu chciałam przeczytać którąś z książek C. S. Lewisa, która nie byłaby częścią cyklu "Opowieści z Narnii". Kilka lat temu przeczytałam parę pierwszych tomów, ale postanowiłam sięgnąć po jakieś inne dzieło tego pisarza. I tak wybór padł na Dopóki mamy twarze. Wybór ten okazał się bardzo słuszny.

W starożytnej krainie Glome żyły dwie królewskie córki. Najstarsza, Orual, była tak szpetna, że musiała zakrywać twarz grubym welonem, odgradzając się tym samym od świata. Młodsza zaś, Rediwal, była bardzo ładną dziewczyną. Pewnego dnia ich ojciec ponownie wziął ślub. Szybko urodziła mu się kolejna córka, Psyche, która była najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziano. Jak wiadomo, ludzie bardzo chcą być urodziwi i często zazdroszczą wyglądu drugiej osobie. Tak było i w tym przypadku. A zazdrość może prowadzić do okropnych czynów...

Na parę dni przeniosłam się do Glome, sporadycznie tylko wracając do rodzinnego miasta. Utwór Dopóki mamy twarze wywołał we mnie ogrom emocji, a po skończeniu czytania musiałam dać sobie chwilę na ochłonięcie. O dobrych książkach myśli się nawet długi czas po zakończeniu lektury i czuję, że tak będzie również w tym przypadku. Powieść Lewisa ukrywa się w zakamarkach umysłu, by znienacka wypłynąć na jego powierzchnię w najmniej oczekiwanym momencie. Ja jednak bez wahania się na to godzę, bowiem była to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek miałam okazję przeczytać.

Utwór ten opowiada o wartościach ważnych każdemu człowiekowi: miłości, wierności, lojalności, a także dokonywaniu trudnych wyborów. Przede wszystkim jest to jednak opowieść o wierze, przedstawiona w tak niesamowity sposób, że nie sposób się od niej oderwać.

"Ci, którzy kochają, muszą czasami ranić."*

Jest to historia, którą warto przeczytać. Co ja piszę, ją trzeba przeczytać! To prawdziwe dzieło, obok którego nie da się przejść obojętnie. Nawet gdybym chciała, nie mogłabym dostrzec w nim najmniejszego nawet uszczerbku, który choć trochę zmniejszyłby przyjemność, jaką dało mi przeczytanie tej niezwykłej książki. Mam nadzieję, że w bliskiej przyszłości będę miała okazję zapoznać się z jeszcze którąś z powieści wspaniałego pisarza, jakim był C. S. Lewis. I choć po czasie mój entuzjazm dotyczący tej historii zapewne nieco się zmniejszy, z całą pewnością nie zapomnę o niej nawet po wielu latach - to po prostu niewykonalne.


Jak napisał Emil Cioran: "Książka powinna w duszy czytelnika wywoływać obrażenia". Całkowicie zgadzam się z tym zdaniem. Utwór ten całkowicie spełnił swoje zadanie, pozostawiając mi temat do rozmyślań na wiele, wiele dni.

Nie mogę również nie wspomnieć o przyciągającej wzrok okładce, która jest idealnym dopełnieniem opowieści. Co prawda nie wolno oceniać książki ze strony graficznej - ile razy zawiodłam się w ten sposób! - ale jest to tylko wyjątek potwierdzający regułę, ponieważ okładka jest przepiękna: tak samo, jak jej wnętrze.

*Clive Staples Lewis, Dopóki mamy twarze, wydawnictwo Esprit, Kraków 2010, str. 186.

Moja ocena: 10/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Esprit, za co serdecznie dziękuję!
 
 

niedziela, 6 marca 2011

Jaye Wells - "Mag w czerni"


Już na początku chcę zaznaczyć, że Jaye Wells bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie. W Magu w czerni było o wiele więcej zabawnych scen niż w części poprzedniej, a wartka akcja po raz kolejny nie pozwala czytelnikowi ani przez chwilę się nudzić.

Sabina Kane nie ma łatwego życia. Co prawda nigdy go nie miała, ale tym razem lawina wydarzeń prawie ją przygniotła. Po odkryciu, że babka okłamywała ją przez całe życie, dziewczyna postanowiła pojechać do rodziny ze strony ojca, który był magiem. Jednak na miejscu nie zastaje tego, czego oczekuje. Prawie każdy uważa ją za wybrankę, której zadaniem jest zjednoczenie mrocznych ras. Sabinę zaczęło otaczać też mnóstwo ograniczeń. Ostatecznie dziewczynie udało się przystosować się do nowego miejsca. Jednakże kiedy zaczęła myśleć, że wszystko w miarę się ułożyło, wydarzyło się coś, co po raz kolejny zburzyło świat Sabiny...

Książka ciekawi do samego końca, a podczas lektury ostatnich stron czytelnikowi towarzyszy wręcz namacalne napięcie. Zakończenie pozostawia wiele pytań i wątpliwości, a także pewien niedosyt. Gdy skończyłam czytać, miałam ochotę spytać: "A gdzie następny tom?" Niestety, pewnie przyjdzie mi na niego trochę poczekać. Będę wyczekiwać ze zniecierpliwieniem na kolejną część cyklu, podczas której dojdzie do decydującego starcia.

Naprawdę polecam wszystkim kontynuację Rudowłosej. Jest to powieść lekka i przyjemna, niemniej jednak warto ją przeczytać. Utwór obfituje w niespodziewane zwroty akcji, a także wywołuje uśmiech na twarzy. Szukacie książki, która na parę godzin oderwie Was od szarej rzeczywistości? Odpowiedzią są tylko trzy słowa: Mag w czerni. Czytanie o przygodach Sabiny Kane i jej przyjaciół na pewno spełni swoją rolę. Komu spodobał się debiut Jaye Wells, ten wprost pokocha jego kontynuację.

Moja ocena: 8,5/10

Książkę otrzymałam od Domu Wydawniczego Rebis, za co serdecznie dziękuję.
 

sobota, 5 marca 2011

Moja biblioteczka

Do zabawy zostałam zaproszona przez  Charlotte, dlatego też muszę pokazać Wam moją skromną biblioteczkę. Tak więc bez zbędnych wstępów, oto ona:


To półka z książkami recenzencyjnymi i takimi, które czekają w kolejce do przeczytania. Brakuje Dopóki mamy twarze, ponieważ teraz ją czytam;)


Tutaj widać Piękne istoty, Maximum Ride, Szeptem, Magiczny krąg, serię Igrzyska śmierciPamiętniki wampirów Dary anioła. Brakuje Crescendo, które pożyczyła koleżanka.


 Tu znajdują się głównie książki fantastyczne, choć jest też parę wyjątków.


O wiele mniej fantastyki, niż na powyższych półkach. Można tu za to zobaczyć kilka części mojej ulubionej Jeżycjady, Ani czy Emilki, a także dwie powieści Jodi Picoult. Nie mogło też zabraknąć Felixa, Neta i Niki;)


A to książki rozpoczynające nowy (i mniejszy) regał. Znajdują się tu pozycje kupowane przeze mnie parę dobrych lat temu.


Niestety mam tylko dwa tomy Harry'ego, nad czym bardzo ubolewam. Poza tym jest tu też trylogia o Atramentowym Świecie i kilka innych tytułów.


Ostatnia półka. Jest tu prawie cała Seria niefortunnych zdarzeń; brakuje dwóch tomów. Oprócz tego znajdują się tu też Tunele Pan poniedziałek.

  
Po zrobieniu tych zdjęć uświadomiłam sobie, że potrzebuję nowego regału - zostało mi już tylko wolne pół półki;) 
A do zabawy zapraszam Patsy i Floss, oraz każdego, kto ma ochotę:)

środa, 2 marca 2011

Agata Rączka - "Anioły upadają pierwsze"


Do przeczytania tejże powieści nie przekonał mnie opis, tytuł, o autorce nigdy wcześniej nie słyszałam, więc to też nie była żadna zachęta. Zachęciła mnie okładka. Tak, wiem, nie wolno oceniać książek po okładce, ale słabość do rysunków typu manga/anime kazała mi zaryzykować i sięgnąć po tę pozycję. Jak się okazuje, warto czasem podjąć ryzyko.

Night Rose to młody detektyw, który ma większą intuicję niż zwyczajni ludzie i niesłychanie szybko łączy ze sobą fakty - nic dziwnego więc, że jest najlepszy w swoim fachu. Rozwiązał mnóstwo spraw, których nie chciał podjąć się nikt inny. Podczas śledztwa jednej z takich właśnie spraw, postanowił zbliżyć się do seryjnego mordercy, Paramesse'a Stolza, który z zimną krwią zabijał swoje ofiary. Jednak stało się coś, czego Night się nie spodziewał - zakochał się...
"Ciemność ogarnęła moje życie, nie widziałem już słonecznego światła. Ale pojawił się płomyk. Niebieski jak ocean, głęboki, piękny. Twoje oczy."* 
Agata Rączka w swojej debiutanckiej powieści odważnie podjęła temat homoseksualizmu, opisując miłość między dwoma mężczyznami, jednocześnie pozostawiając czytelnika w niepewności, czy uczucie detektywa i mordercy jest prawdziwe, czy może to tylko gra, którą między sobą prowadzą, by zmylić przeciwnika. Język i styl autorki jest naprawdę urzekający, aż nie chciało mi się wierzyć, że Agata miała zaledwie czternaście lat, pisząc ten utwór.

Opis daje do zrozumienia, że Anioły upadają pierwsze to książka kryminalna, jednak nie jest to ten gatunek. Nie sądzę jednak, by ktoś mógł rozczarować się debiutem Agaty Rączki, ponieważ wyróżnia się on na tle innych powieści i jest niezmiernie wciągający. Jedynym minusem jest to, że autorka używała przymiotników opisujących bohaterów (jasnowłosy, ciemnooki i tak dalej) zastępczo do ich imion już na samym początku, dlatego miałam mały problem ze zorientowaniem się, kto jest kim. Jednakże szybko doszłam do tego co i jak, więc później nie było już żadnych kłopotów.

Szczerze polecam wszystkim ten utwór. Ja osobiście jestem nim zachwycona. Dodatkowo w środku książki znajdują się cztery piękne rysunki autorstwa Agaty Rączki, które co prawda z treścią niewiele mają wspólnego, ale bardzo umilają czas. Oczywiście są w takim samym stylu, co okładka, więc to tylko zwiększyło mój entuzjazm. Nie mogę zrobić nic więcej, jak tylko zachęcić Was do lektury. Naprawdę cieszę się, że miałam okazję przeczytać powieść tak młodej i utalentowanej osoby, jaką jest autorka Aniołów... Jeszcze raz polecam. 
"Dla niego szczęście już zawsze będzie miało zapach goździków."**
*Agata Rączka, Anioły upadają pierwsze, wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2010, str.72.
**Tamże, str. 93.

Moja ocena: 9/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co serdecznie dziękuję.

wtorek, 1 marca 2011

Mark R. Levin - "Uratować Sprite'a. Opowieść miłośnika psów o psich radościach i tragediach"


Mark R. Levin to prawnik konstytucjonalista, komentator polityczny największych ogólnokrajowych stacji radiowych i telewizyjny, a także autor bestsellerów. Nic więc dziwnego, że zadziwił amerykańską społeczność pisząc książkę na temat tak odmienny od dotychczasowych - książkę o psach. I to nie byle jakich, tylko swoich własnych. Jak mówi sam Mark R. Levin, jest on przede wszystkim miłośnikiem tych czworonożnych istot; towarzyszyły mu one już w dzieciństwie, a później również w dorosłym życiu - i stąd właśnie ta książka.

Jedna z najpiękniejszych książek o naszych czworonożnych przyjaciołach, jakie kiedykolwiek napisano - takie zdanie widnieje na tyle okładki powieści Uratować Sprite'a i głównie ono zachęciło mnie do przeczytania tejże historii. Czy te słowa okazały się prawdą? Nie do końca...

Mark R. Levin jest równocześnie narratorem i bohaterem utworu. To właśnie on namówił rodzinę do kupna psa, którego później nazwano Pepsim. Po kilku latach role się odwróciły i to rodzina przekonywała go do zaadoptowania kolejnego zwierzaka, tytułowego Sprite'a, którego znaleziono błąkającego się po ulicach. Na początku Mark był temu bardzo przeciwny, ale gdy tylko zobaczył psa, pokochał go i tak kolejne zwierzę zawitało w domu Levinów. Jednak po krótkim czasie okazało się, że Sprite cierpi na przeróżne dolegliwości i jest starszy niż uważano. Wkrótce weterynarz z przykrością stwierdził, że jedna z chorób jest śmiertelna...

Pepsi i Sprite wiele wniosły do życia osób, które spotkały na swojej drodze. Były to bardzo pocieszne zwierzęta, których sam widok mógł poprawić humor po ciężkim dniu. Sama miałam psa, który chorował przed śmiercią, więc tym bardziej przeżywałam ostatnie stronice powieści. Wydaje mi się, że odejście przyjaciela jest jedną z najgorszych rzeczy, które mogą przytrafić się człowiekowi. 

Jeśli chodzi o stronę wizualną książki, to bardzo spodobały mi się czarno-białe zdjęcia rozpoczynające każdy rozdział. Dzięki temu przyjemniej było mi czytać tę powieść; dowiedziałam się również, jak wyglądali jej bohaterowie. Historię czyta się naprawdę szybko, jest ona również wzruszająca, jednakże jest jedno "ale", które położyło cień na sposób, w jaki odebrałam tę opowieść. Chyba nie było rozdziału, w którym nie byłyby opisane choroby samego Marka. Na początku nie zwracałam na to większej uwagi, później zaczęło mnie to ze wszech miar irytować. Rozumiem, że niektóre z jego dolegliwości były ważne dla książki, ale pan Levin poświęcał opisywaniu ich zdecydowanie zbyt wiele czasu. Po jakimś czasie poczułam pewną niechęć do tego utworu, i kiedy czytałam o kolejnych przypadłościach autora, myślałam tylko: "O nie, znowu?!"

Mimo wszystko zachęcam do przeczytania tej książki, szczególnie miłośników psów. Historia Pepsiego i Sprite'a przypomina, jak niewiele czasu mają nasze ukochane zwierzęta. Jest to okazja do tego, by na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o swoich pupilach; tych, które odeszły, i tych, które wciąż z nami są. Myślę, że każdy, kto miał kiedyś zwierzę, znajdzie coś dla siebie w tej historii.

"Jestem po prostu miłośnikiem psów, który właśnie stracił najlepszego przyjaciela."*

*Mark R. Levin, Uratować Sprite'a, wydawnictwo Esprit, Kraków 2008, str. 161.

Moja ocena: 6/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Esprit, za co serdecznie dziękuję.
 

Stosik nr 1

Od góry:
1. Rick Riordan - Bitwa w labiryncie
2. Agata Rączka - Anioły upadają pierwsze
3. C. S. Lewis - Dopóki mamy twarze
4. Anna Walczak - Spalona róża
5. Anna J. Szepielak - Zamówienie z Francji
6. Dan Chaon - Czekaj na odpowiedź
7. Bernard Cornwell - Zimowy Monarcha
8. Bernard Cornwell - Ostatnie królestwo
9. Ewa Lenarczyk - Nasza klasa i co dalej
10. Adrienne Barbeau, Michael Scott - Wampiry Hollywoodu
11. Jaye Wells - Mag w czerni
12. Ian Jackman - Dr House. Oficjalny przewodnik po serialu.      

Jak widać, nie mogę narzekać na brak lektur ;-) Może być jednak problem z brakiem czasu - właśnie wróciłam do szkoły po feriach. Mam jednak nadzieję, że szybko przeczytam powyższe pozycje, szczególnie, że tak zachęcająco wyglądają:) 

Etykiety

Agatha Christie (1) Aisling Juanjuan Shen (1) Akademia Mitu (1) Akademia Wampirów (2) Akcent (1) Akurat (1) Albatros (2) Alexander Gordon Smith (1) Ally Condie (1) Alyson Noel (2) Amanda Hocking (1) Amazonka (1) Amber (12) Amie Kaufman (1) Amy Kathleen Ryan (1) Amy Meredith (1) Andy Weir (1) anime (1) Anja Snellman (1) Anne Bishop (1) Anne Cassidy (2) antyutopia (8) ArsMachina (2) Asia Bibi (1) Audeo (1) Bellona (1) Beth Revis (3) biografia (1) Bree Despain (3) Brodi Ashton (1) Bukowy Las (10) Bullet Books (1) C. R. Zafón (1) C. S. Lewis (1) C. W. Gortner (2) Carol Rifka Brunt (1) Carrie Ryan (1) Cassandra Clare (4) Celine Kiernan (3) Charlaine Harris (2) Charlee Fam (1) Charlotte Bronte (1) Chemiczne Światy (1) Christina Baker Kline (1) Claire North (1) Colleen Hoover (1) Colleen Houck (2) Cora Carmack (1) Córki Księżyca (1) Czarna owca (3) Czwarta strona (1) czytnik (1) Danielle L Jensen (1) Dary Anioła (2) Denise Kiernan (1) Diabelskie Maszyny (2) Diane Chamberlain (2) Dobrani (1) Dolnośląskie (14) Dorota Katende (1) Dreams (2) dystopia (1) Dziewczyny nie płaczą (1) e-book (1) E. Lockhart (1) Egmont (5) egzemplarz recenzencki (70) ekranizacja (2) Elizabeth Chandler (1) Elizabeth Gaskell (2) Emily Giffin (1) Emmy Laybourne (1) Erica Spindler (1) erotyczna (2) Esprit (4) Eve Silver (1) Fabryka słów (7) fantastyka (37) Federico Moccia (1) Feeria (2) film (3) Foka (1) Galeria Książki (5) Gra (1) GWF (4) GWP (1) Hakan Nesser (1) Hanna Cygler (1) Herkules Poirot (1) historyczne (3) horror (2) Initium (1) inne (22) Isabell Pfeiffer (1) J. K. Rowling (1) Jaguar (18) Jakub Ćwiek (1) Jana Frey (1) Janet Evanovich (3) Jennifer Clement (1) Jennifer E. Smith (1) Jennifer Estep (1) Jennifer Niven (1) Jenny Downham (1) Jessica Brody (1) Jo Nesbø (1) Joanna M. Chmielewska (2) Jodi Picoult (5) Joelle Charbonneau (1) John Green (1) John Lennon (1) John Marsden (4) Josephine Angelini (1) Julie Cross (1) Julie Kagawa (1) Jutro (4) Karol Lewandowski (1) Karolina Wilczyńska (1) karty (1) Katarzyna Zyskowska-Ignaciak (1) Katja Millay (1) Kelly Creagh (2) Kendare Blake (1) Kerstin Gier (3) Kevin Wilson (1) Kiera Cass (4) Kindle (1) Klątwa tygrysa (2) Kody Keplinger (1) konkurs (2) Królestwa Nashiry (1) kryminał (6) Książnica (2) L. A. Weatherly (1) Las Zębów i Rąk (1) Lauren Barnholdt (1) Lauren DeStefano (1) Lauren Kate (1) Lauren Oliver (4) Legenda (1) Libba Bray (2) Licia Troisi (1) Lisa Renee Jones (2) Lisa Scottoline (1) literatura faktu (3) literatura polska (24) literatura zagraniczna (216) Lois Lowry (1) losowanie (1) Lubimy Czytać (1) Lucy Ferriss (1) Lynne Ewing (1) Mag (7) Maggie Stiefvater (1) Mak Verlag (1) Mała Kurka (2) Mara Dyer (2) Mari Jungstedt (1) Marianne Curley (1) Marie Lu (1) Marie Rutkoski (1) Marissa Meyer (1) Mark Blake (1) Marquez (1) Marta Stefaniak (1) Matras (4) Mats Strandberg (1) Max Brooks (1) Meagan Spooner (1) Media Rodzina (1) Megan Whalen Turner (2) Melinda Salisbury (1) Melissa de la Cruz (1) MG (6) Michael Grant (1) Michelle Corasanti (1) Michelle Hodkin (2) Mira (5) młodzieżowe (10) Monument 14 (1) Moondrive (3) Morgan Matson (1) Muza (5) muzyka (1) Na Kanapie (1) Nalini Singh (2) Naomi Novik (1) Nasza Księgarnia (7) Nevermore (2) new adult (1) Nicholas Sparks (2) Nieśmiertelni (1) Niezgodna (1) Niezwyciężona (1) Nina Reichter (1) non fiction (1) Novae Res (9) nowości i zapowiedzi (1) obyczajowe (23) Olga Rudnicka (1) Orphan black (1) Oscar Wilde (1) Otwarte (16) Papierowy Księżyc (2) Papierowy Motyl (1) Paradoks (2) Pascal (2) Penguin (1) Piąta fala (1) po angielsku (1) podsumowanie (24) Poligraf (1) poradnik (2) postapokaliptyczna (4) Promic (1) Prószyński i S-ka (32) przygodowe (1) Publicat (13) PWN (1) Querida poleca (1) Rachel Ward (1) Rainbow Rowell (1) Rebecca Donovan (1) Rebis (5) rekomendacje (1) Remi (1) Replika (2) Richelle Mead (3) Rick Riordan (1) Rick Yancey (1) Robin Bridges (1) Saga księżycowa (1) Samanta Shannon (1) Sandra Gulland (1) Sara B. Elfgren (1) Sara Grant (1) Sara Shepard (1) Sarah J. Maas (1) Sarah J. Mass (1) Sarah Waters (1) science fiction (2) serial (2) Simon & Schuster (1) Solomon Northup (1) Sonia Draga (1) Sophie Hannah (1) SQN (4) Stentor (2) Stephanie Perkins (1) Stephen Chbosky (1) Stephen King (2) stosik (37) Strażnicy Veridianu (1) Studio Astropsychologii (1) survival (1) Szklany tron (2) Sztukateria (14) Świat książki (4) tag (2) Tahereh Mafi (1) Tammara Webber (2) Tania książka (1) Telbit (1) The Beatles (1) thriller (1) Tricia Rayburn (1) Trylogia czasu (3) Trylogia Moorehawke (3) Upadli (1) Uroboros (3) Veronica Roth (3) W. A. B. (1) W.A.B (1) Weltbild (1) Wilga (3) Włóczykijka (5) Woblink (2) Wydawnictwo Literackie (1) wymianka (1) wyzwanie (1) YA! (4) young adult (13) Young adults (4) Yrsa Sigurdardottir (1) z bibliotecznej półki (8) z własnej półki (79) zapowiedzi (8) Zielona sowa (3) Znak (7) zombie (1) Zysk i S-ka (2) Żelazny Dwór (1)